
Wczoraj w Gminnym Ośrodku Kultury i Sportu w Kuźnicy odbyło się spotkanie mieszkańców z posłem Dariuszem Piontkowskim i starostą sokólskim Piotrem Rećko. Wydarzenie było okazją do rozmowy o bezpieczeństwie przygranicznym, sytuacji politycznej w kraju oraz o przyszłości inwestycji w powiecie sokólskim. Dyskusja w wielu momentach przyjmowała charakter emocjonalny i konsultacyjny, a mieszkańcy formułowali konkretne postulaty dotyczące lokalnych problemów.
Spotkanie otworzył wiceprzewodniczący Rady Powiatu Sokólskiego Krzysztof Pawłowski, nawiązując do przemian geopolitycznych ostatnich dekad. Wskazał, iż poczucie stabilności, o którym pisali intelektualiści początku lat 90., ustąpiło miejsca nowym zagrożeniom i niepewności związanej z sytuacją międzynarodową.
Żyjemy w czasach, kiedy to wszystko w łeb bierze, bo widzimy, co się dzieje na Bliskim Wschodzie i w Europie. Wiele z nas to niepokoi, bo nie wiemy, jakie decyzje podejmować. A tu musimy myśleć, jak zabezpieczyć naszą małą ojczyznę położoną przy granicy - mówił Pawłowski.
Zwracając się do zebranych podkreślił, iż spotkanie jest okazją do wysłuchania polityków z doświadczeniem, którzy mają realny wpływ na kształtowanie sytuacji w regionie.
Starosta sokólski Piotr Rećko szeroko omówił dokonania poprzednich rządów Zjednoczonej Prawicy w zakresie inwestycji lokalnych. Zwrócił uwagę na powstające domy dziecka, rozwój infrastruktury drogowej, modernizację szpitala oraz kluczową decyzję o budowie zapory na granicy z Białorusią.
Bez tej zapory i bez obecności wojska mielibyśmy dziś ogromne problemy z zatrzymaniem naporu z tamtej strony. To był element nowoczesnej wojny hybrydowej, którą rząd Prawa i Sprawiedliwości potrafił nazwać i powstrzymać. Gdyby nie determinacja ówczesnej władzy, nie byłoby tej ochrony, którą dziś wszyscy widzimy - podkreślał Rećko.
Samorządowiec wielokrotnie wskazywał, iż mieszkańcy Kuźnicy i okolic „na własnej skórze” obserwowali kryzys migracyjny, a inwestycje w bezpieczeństwo mają dla nich znaczenie większe niż w wielu częściach kraju.
Włodarz Powiatu wskazał również na znaczenie programu Polski Ład, który umożliwił samorządom z regionów peryferyjnych rozwój na poziomie wcześniej niedostępnym.
To były historyczne czasy dla samorządu, złoty wiek inwestycji lokalnych. Tego już dziś nie ma, bo program zlikwidowano i zostaliśmy bez narzędzi do rozwoju. Nasz region bez tego wsparcia traci siłę i pozycję - mówił.
Starosta szczegółowo opowiadał o realizowanych i zakończonych inwestycjach drogowych, m.in. przebudowie trasy Kuźnica–Nowodziel oraz pracach w wielu mniejszych miejscowościach.
Szczególną uwagę zwrócił na rozwój drogi ekspresowej S19, której przebieg został zmieniony z korzyścią dla regionu w czasach rządów PiS.
Jednym z centralnych wątków wystąpienia Piotra Rećko była sytuacja szpitala w Sokółce, który jest w tej chwili „wprost zagrożony” krokami rządu w Warszawie.
Nie pozwolimy, żeby nasz szpital został degradowany lub zamykany. Kobiety mają prawo rodzić w godnych warunkach, a pacjenci wymagają dostępu do specjalistów i łóżek. To szpital przygraniczny i musi być wspierany, nie likwidowany - podkreślił.
Poseł Dariusz Piontkowski skupił się na ocenie polityki rządu Donalda Tuska, podkreślając, iż obecne działania prowadzą do ograniczania polskiej suwerenności oraz odchodzenia od demokratycznych standardów.
Coraz częściej widzimy sytuacje, które przypominają czasy PRL. Wyroki zapadają jakby poza sądami, a politycy już zawczasu ogłaszają, kto ma zostać zatrzymany i w kajdankach doprowadzony. To podważa fundamenty państwa prawa - ocenił.
Odwoływał się przy tym do głośnych spraw politycznych i śledczych, twierdząc, iż są one elementem „politycznego odwetu”.
Drugim szeroko komentowanym tematem była europejska pożyczka SAFE, której PiS sprzeciwia się z powodu mechanizmów kontroli i warunków wydatkowania.
To tak, jakby bank dał kredyt i powiedział: kupisz tylko to, co ci pozwolę, w sklepie, który wskażę. A jak przestanę cię lubić, zerwę umowę, ale dług spłacisz cały do końca. Nikt rozsądny nie wziąłby takiego kredytu - mówił Piontkowski.
Poseł zapowiedział, iż jego ugrupowanie będzie zabiegać o alternatywne źródła finansowania obronności, m.in. środki z Narodowego Banku Polskiego.
Spotkanie stało się forum, na którym mieszkańcy wprost wskazywali trudności codziennego życia na terenach przygranicznych.
Po likwidacji kursów firmy Voyager, starsi mieszkańcy mają ogromny problem z dojazdem do Sokółki czy Białegostoku – przypomniał Krzysztof Pawłowski.
Zaapelował o przywrócenie co najmniej dwóch kursów rano i dwóch po południu.
Starosta sokólski i obecny na spotkaniu Sebastian Szydłowski, prezes Powiatowego Zakładu Transportu Publicznego Sokół Sp. z o. o. non profit wskazali, iż problemem jest brak opłacalności kursów oraz ograniczenia prawne dotyczące używanego taboru. Zgłoszono postulat do posła Piontkowskiego o zmianę przepisów, które pozwoliłyby przewoźnikom publicznym korzystać z mniejszych busów 9‑osobowych.
Krzysztof Pawłowski zwrócił też uwagę na dramatyczny przypadek gospodarzy z gminy Kuźnica.
Wilki zjadły im dwa psy, które pilnowały gospodarstwa przez lata. Teraz boją się o cielaki i opasy, a nikt nie reaguje. Człowiek powinien być chroniony w pierwszej kolejności, a dziś wygląda to inaczej - relacjonował.
Piontkowski przyznał, iż w Sejmie toczy się dyskusja nad możliwością odstraszania niebezpiecznych zwierząt.
Piotr Rećko wskazał też na absurd sytuacji przygranicznej To jeden z najpoważniejszych i najbardziej niepokojących wątków poruszonych podczas spotkania. Mieszkańcy Kuźnicy i okolic często nie mają możliwości połączenia z polskim numerem alarmowym, gdyż sygnał GSM z Białorusi jest silniejszy.
Sto dwanaście? Odbiera Białoruś. To nie jest błąd techniczny, tylko kwestia suwerenności i bezpieczeństwa państwa. Nie możemy tolerować sytuacji, w której mieszkańcy przy granicy nie mogą zgłosić zagrożenia polskim służbom — mówił starosta.
Postulat ten również skierowano do posła Piontkowskiego jako sprawę wymagającą interwencji na poziomie centralnym.
Wójt Kuźnicy Paweł Mikłasz podkreślił, iż inwestycje z okresu rządów PiS zwiększyły budżet gminy z 17 mln do 40 mln zł w zaledwie kilka lat. Zadłużenie spadło do minimum, a część środków gmina mogła ulokować.
Dziś mamy tylko dwa miliony długu i środki na lokatach. To efekt programu Polski Ład, który pozwalał realizować inwestycje przy wkładzie własnym rzędu pięciu procent. Gdyby ten program przez cały czas istniał, moglibyśmy dalej rozwijać Kuźnicę, budować nowe obiekty i mieszkania — mówił
Zaapelował o przywrócenie programu jako kluczowego narzędzia rozwoju lokalnego.
Obecny na spotkaniu wicestarosta Łukasz Owsiejko przedstawił propozycję stworzenia ogólnokrajowego programu dedykowanego gminom przygranicznym, które w największym stopniu ponoszą skutki kryzysu migracyjnego i napięć politycznych.
Powiat sokólski nie jest zwykłym powiatem. Tu jest front konfliktu hybrydowego, front demograficzny, front gospodarczy. Potrzebujemy specjalnego programu odbudowy pogranicza, inaczej młodzi ludzie będą stąd znikać - mówił.
Piontkowski zadeklarował, iż propozycja zostanie przekazana do centrali partii i może stać się jednym z filarów programu PiS na 2027 rok.
Spotkanie zakończyło się deklaracją dalszej współpracy między mieszkańcami a przedstawicielami PiS. W podsumowaniu padły słowa o roli Kuźnicy i regionu jako przestrzeni wymagającej szczególnej opieki państwa.
Tu, przy granicy, trzeba bronić polskości nie tylko orężem, ale postawą i wiernością wartościom. One mogą być niepopularne w świecie, ale w Polsce muszą pozostać fundamentem. „Warto być Polakiem”- to hasło jest wciąż aktualne - podsumował Krzysztof Pawłowski.
{gallery}zdjecia/2026/Marzec/23{/gallery}
Redakcja












