Brazylia stała się w pierwszej połowie 2025 roku drugim najważniejszym kierunkiem chińskich inwestycji na świecie – tuż po Indonezji. Jak wynika z „Chińskiego Światowego Monitora Inwestycji”, na który powołują się brazylijskie media, Państwo Środka coraz mocniej umacnia swoją obecność w Ameryce Łacińskiej, wykorzystując kryzys w relacjach Brasílii z Waszyngtonem.
Chińskie firmy od lat inwestują w Brazylii, ale w ostatnich miesiącach skala projektów gwałtownie wzrosła. W São Paulo uwagę zwracają elektryczne samochody BYD, które od miesiąca są montowane na miejscu i zyskują popularność m.in. wśród kierowców Ubera. W porcie Santos powstał terminal zbudowany przez chińską spółkę Cofco, a niedługo tysiąc nowych pociągów z Chin ma usprawnić transport zboża z interioru na wybrzeże. Do tego dochodzi głośna transakcja przejęcia brazylijskich kopalni niklu Anglo American przez chińską grupę MMG.
Według danych, w latach 2022–2025 Brazylia umocniła się jako jeden z kluczowych rynków dla Pekinu. Chińska ofensywa gospodarcza zbiegła się w czasie z nowymi cłami nałożonymi przez Donalda Trumpa – sięgającymi 50% – które w Brazylii wywołały falę oburzenia. Prezydent Luiz Inácio Lula da Silva w odpowiedzi zainicjował konsultacje w ramach BRICS i zacieśnił kontakty handlowe z partnerami z Globalnego Południa.
Rosnące napięcia polityczne z USA pogłębiły zmianę nastrojów społecznych. Według sondaży negatywne opinie o Waszyngtonie w Brazylii wzrosły do 48%, natomiast pozytywne o Chinach – do 49%. Tymczasem Stany Zjednoczone, które 15 lat temu ustąpiły miejsca Chinom jako głównemu partnerowi handlowemu Brazylii, nie wykazują chęci do negocjacji w sprawie ceł.
Szef brazylijskiej dyplomacji Mauro Vieira podkreślił, iż rząd chce oddzielać politykę od gospodarki. – Musimy rozdzielić kwestie handlowe od politycznych. Sprawa byłego prezydenta Bolsonaro należy do sędziów Sądu Najwyższego – zaznaczył minister, sygnalizując jednocześnie gotowość do rozmów z Waszyngtonem o zniesieniu barier handlowych.