Z Jeziora odłowiono około 11 ton martwych ryb. Od weekendu rzeką Bóbr płyną osady denne. Ze strony administracji padają zapewnienia o dobrych intencjach. Prokuratura wszczyna postępowanie.
W czwartek, 2 lipca przy zaporze wodnej w Pilchowicach odbyła się konferencja prasowa z udziałem m.in. Wojewody Dolnośląskiej Anny Żabskiej, Sławomira Czuchrij Prezesa Zarządu TAURON Ekoenergia, Wicestarosty Lwóweckiego Zbigniewa Grześków i Dyrektor Sanepidu w Lwówku Śląskim pani Zofii Lipki.

Podczas spotkania z mediami dotyczącego sytuacji na rzece Bóbr po spuszczaniu wody z Jeziora Pilchowickiego padły pytania dotyczące przygotowania całej inwestycji, reakcji służb oraz odpowiedzialności za skutki środowiskowe i gospodarcze.
Dziennikarze pytali przedstawicieli inwestora, czy podczas planowania remontu zapory adekwatnie oceniono ryzyko związane z nagromadzonym przez lata mułem. Zwrócono uwagę, iż mieszkańcy od dawna wskazywali na możliwość wystąpienia takiego zjawiska i sugerowali wykorzystanie podwodnych badań, które mogłyby określić ilość osadów zalegających na dnie zbiornika. Pytali również, czy inwestor nie widzi błędów w przygotowaniu przedsięwzięcia.
– Chciałbym zapytać, czy naprawdę nie macie sobie nic zarzucenia – zapytała dziennikarka Radia ZET.
Prezes spółki odpowiedział, iż przedsiębiorstwo zajmuje się przede wszystkim wytwarzaniem energii, dlatego przy realizacji remontu korzystało z usług wyspecjalizowanych wykonawców posiadających doświadczenie w tego typu pracach. Dodał, iż trwa analiza wszystkich okoliczności zdarzenia, jednak na obecnym etapie priorytetem pozostaje opanowanie sytuacji i ograniczenie skutków środowiskowych.
– Po to wybraliśmy doświadczonych fachowców do tego remontu, ponieważ my zajmujemy się przede wszystkim wytwarzaniem energii. Natomiast nie jesteśmy fachowcami od przyrody i takich zjawisk. – tłumaczył prezes Sławomir Czuchrij.
W trakcie konferencji poruszono również kwestię czasu reakcji po pojawieniu się pierwszych oznak problemu. Dziennikarze zwracali uwagę, iż pogorszenie sytuacji nastąpiło już w weekend poprzedzający oficjalne zgłoszenie, pytając, jakie działania były podejmowane w tym czasie.
– To, kto za to odpowiada? Gdzie byliście państwo w ubiegłym tygodniu? Teraz mówicie, iż big bagi z materiałami mającymi na celu filtrowanie wody, zostaną ustawione na rzece na koniec tego tygodnia, a sytuacja zrobiła się tragiczna już w weekend. Gzie państwo byli w tym czasie? Gdzie byliście, jak ten muł płynął korytem rzeki 29 czerwca? – pytał Marek Dral z redakcji Lwówecki.info
– Byliśmy cały czas tutaj na miejscu i staraliśmy się zapanować nad sytuacją – odpowiada Sławomir Czuchrij prezes spółki, która jeszcze kilka dni temu publicznie drwiła z doniesień i sugestii internautów:
„Ps. Pozdrawiamy wszystkich „internetowych ekspertów”, którzy prawdopodobnie do sprawdzenia zawartości sieci wysyłają całą flot” – wskazywali w imieniu prezesa Czuchrij pracownicy Tauron Ekoenergii.
Bez cienia wątpliwości, osoby o takim podejściu do społeczeństwa powinny natychmiast zostać odsunięte od reprezentowania spółki, chyba, iż drwienie z internautów jest wpisane w cele Taurona?
Kolejne z ważnych pytań dotyczyło oceny fachowców zatrudnionych przez Tauron Ekoenergia, którzy mieli czuwać nad bezpieczeństwem, a efekt jest taki, jaki wszyscy widzimy. Prezes nie chciał się wypowiadać w tym temacie.
– Wie pan, trudno mi się wypowiadać, bo to jest zbyt krótki czas. – wskazał prezes i jednocześnie zaznaczył, iż dopiero prowadzone postępowania i analizy pozwolą ocenić, czy możliwe było wcześniejsze przewidzenie skali problemu.
Nie pozostaje nam nic innego, jak wierzyć, iż proces modernizacji zapory opracowali i nadzorują lepsi eksperci.
Podczas czwartkowej konferencji poinformowano także o działaniach podejmowanych w celu poprawy jakości wody. Na podstawie wskazań specjalistów zaplanowano rozmieszczenie urządzeń napowietrzających w korycie Bobru poniżej zapory. Ich zadaniem ma być zwiększenie zawartości tlenu w wodzie i poprawa warunków dla organizmów wodnych.
Podczas spotkania padło również pytanie o skalę śnięcia ryb. – Ile ton tych martwych ryb zostało odłowionych – pytał Marek Dral Lwówecki.info.
Przedstawiciel inwestora poinformował, iż ostateczna masa odłowionych martwych ryb będzie znana po zakończeniu wszystkich prac i rozliczeniu wykonawców. Niemniej na chwilę obecną szacuje się na kilkanaście ton.
– Mogę powiedzieć, iż na wczoraj rano [red. 01.07.2026r.] to było około 11 ton. – przyznał prezes spółki.

Do działań administracji odniosła się także wojewoda. Poinformowała, iż niezwłocznie po otrzymaniu zawiadomienia postawiono na nogi adekwatne służby, w tym Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, Państwową Inspekcję Sanitarną oraz Państwową Straż Pożarną. Jeszcze tego samego dnia rozpoczęto pobieranie próbek wody oraz zwołano posiedzenia zespołów zarządzania kryzysowego, których zadaniem była koordynacja działań wszystkich zaangażowanych instytucji.
– Służby zadziałały od razu, od momentu kiedy otrzymaliśmy zgłoszenie, a było to 29 czerwca. – wskazała Anna Żabska Wojewoda Dolnośląska. – Wczoraj, 30-go odbyły się dwa, choćby trzy posiedzenia zespołów zarządzania kryzysowego, więc od razu działania służb były podjęte. 29-go od razu były zlecone także już badania i pobranie próbek wody, żeby wiedzieć, jaka jest skala i ocenić sytuację. – podkreślała wojewoda Anna Żabska.
Pani wojewoda mija się w tych słowach z prawdą, ponieważ w oficjalnym komunikacie Urzędu Wojewódzkiego czytamy, iż dopiero 30 czerwca pobrano próbki wody. „Od wczoraj (30.06.2026) pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska prowadzą pobór próbek wody oraz osadów dennych na około kilkunastokilometrowym odcinku rzeki poniżej zapory”. Natomiast posiedzenia sztabów zarządzania kryzysowego odbyły się 1 lipca. Naginanie czasoprzestrzeni nie jest tu adekwatne i nie pomaga wyjaśnieniu sprawy.
Tu warto wskazać, iż WIOŚ przez cały czas nie odpowiada na skierowane w poniedziałek, 29 czerwca pytania o prowadzonych przez instytucję działaniach! Tak wygląda szybkość działania dla dobra przyrody i społeczeństwa!
Podczas konferencji poruszono także temat konsekwencji dla przedsiębiorców korzystających z Bobru, w szczególności organizatorów spływów kajakowych, którym zalecono powstrzymanie się od realizacji usług oraz innych firm świadczących usługi turystyczne.
W odpowiedzi na pytania redakcji Lwówecki.info Wojewoda poinformowała, iż planowane są spotkania z przedsiębiorcami, podczas których zostanie przedstawiona skala problemów. Zebrane informacje mają zostać przekazane do adekwatnych ministerstw i innych instytucji, aby możliwa była analiza sytuacji oraz ewentualnych form wsparcia.
Na zakończenie konferencji padło pytanie o etap przygotowania inwestycji i to, czy analizowano jej potencjalny wpływ na lokalną turystykę oraz gospodarkę a także czy przeprowadzono analizę wspływu na środowisko, w tym właśnie organizmy żyjące w jeziorze i rzece oraz ewentualny wpływ na życie i zdrowie ludzi zamieszkałych poniżej zbiornika.
To szczególnie ważne w kontekście informacji uzyskanych w ubiegłym roku, gdzie w odpowiedzi na nasze pytania Polski Związek Wędkarski wskazał, iż burmistrz Wlenia odmówił wydania decyzji o środowiskowych.
„Warto dodać, iż dla planowanej inwestycji Burmistrz Miasta i Gminy Wleń odmówił wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację tego przedsięwzięcia. Oznacza to, iż planowanych działań nie uznano za przedsięwzięcie mogące znacząco lub potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 10 września 2019 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko. W powyższej sprawie do RDOŚ we Wrocławiu monitował Dolnośląski Zespół Parków Krajobrazowych Oddział w Jeleniej Górze (teren inwestycji obejmuje m.in. Park Krajobrazowy Doliny Bobru).” – stwierdziła w marcu ubiegłego roku Joanna Spychała, Dyrektor Biura ZO PZW w Jeleniej Górze.
Wczoraj przedstawiciel inwestora odpowiedział, iż nie jest w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi na te pytania i zapowiedział sprawdzenie dokumentacji. Wojewoda dodała natomiast, iż wszystkie dokumenty związane z wydaniem decyzji administracyjnych oraz przebiegiem inwestycji będą poddane szczegółowej analizie i kontroli, co pozwoli ocenić prawidłowość przeprowadzonych procedur.
Jak ustaliła redakcja lwówecki.info, analizą sprawy ma zająć się prokuratura.
–„Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim, pod nadzorem Zastępcy Prokuratora Rejonowego w Lwówku Śląskim, wykonują tzw. czynności w niezbędnym zakresie, w kierunku przestępstwa z art. 182§1kk [red.: Zanieczyszczanie środowiska w znacznych rozmiarach]. Między innymi zabezpieczają stosowną dokumentację dot. zdarzenia. Po przekazaniu tych materiałów do Prokuratury i dokonaniu ich analizy, niezwłocznie w tej sprawie zostanie wszczęte śledztwo.” – wskazała Ewa Węglarowicz-Makowska rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.
Ujmując to w dużym skrócie; Tauron Ekoenergia za nic nie bierze odpowiedzialności, bo -zatrudniła ekspertów. Za co spółka płaciła tym ekspertom i jak w takim razie doszło do katastrofy? Na to nikt nie odpowiada.
Służby zadziałały z wyraźnym opóźnieniem. Działania przez cały czas są opieszałe i kilka wnoszą. Wojewoda i podległe jej instytucje zalecają przedsiębiorcom i mieszkańcom trzymanie się z dala od rzeki i czekanie na wyniki badań wody. przez cały czas nie ma żadnych rozwiązań pomocowych dla lokalnych firm i przez cały czas nie wiadomo, czy i kiedy będą. przez cały czas nie ma też informacji o składzie osadów dennych, ich ilości i długofalowych skutkach, a jest już pół roku od rozpoczęcia prac!
Nikt dziś nie kwestionuje konieczności remontu zapory wodnej w Pilchowicach. Wszyscy z wyrozumiałością podchodzą do konieczności spuszczenia wody z Jeziora Pilchowickiego. Niemniej, tak to, jak i każde inne działanie należy robić z głową. Bo nie sztuka zrobić „coś” psując wszystko dookoła. Tym bardziej, iż w tym przypadku, tym psuciem są istnienia wielu gatunków ryb, płazów i innych stworzeń żyjących w jeziorze oraz w rzece. Ponadto nieprzemyślane działania mogą narazić na niebezpieczeństwo ludzkie zdrowie i życie, o czym nie powinno się zapominać i za co każdy, kto zapomniał powinien odpowiedzieć.
Bez wątpienia nadzór służb nad realizacją tej strategicznej inwestycji był niewłaściwy. Zasłanianie się jakimś ekspertem zakończyło się katastrofą. Teraz Państwo musi wyciągnąć surowe konsekwencje wobec osób, które powinny nadzorować zadanie – zaczynając od wojewody, a na władzach spółki kończąc.

2 godzin temu












