Kolejna odsłona konfliktu na linii: prezydent Ostrowa Wielkopolskiego - radni, tym razem prawdopodobnie z udziałem niektórych urzędników. Beata Klimek, na podstawie anonimowej skargi, zarzuca radnym Koalicji Obywatelskiej przekroczenie norm i kompetencji wobec urzędników. Radni stanowczo zaprzeczają wersji z anonimu i zapowiadają, iż nie ustaną w kontroli wydatkowania środków publicznych.
Wszystko zaczęło się od anonimowej skargi napisanej na komputerze i podpisanej „pracownicy Urzędu Miejskiego w Ostrowie Wielkopolskim".
Dotarliśmy do tego dokumentu, choć nie chciało go udostępnić biuro prasowe. Opisano w nim między innymi sytuację, w której radni Koalicji Obywatelskiej mieli rzekomo „wymuszać dokumenty w sposób napastliwy i naruszający godność" urzędniczki, a choćby „wymachiwać na korytarzu tzw. „listą osób do zwolnienia".

Prezydent Beata Klimek zareagowała na anonim bardzo ostro. Wystosowała oficjalną skargę do Przewodniczącego Rady Miejskiej Jakuba Paducha, z którym chce się spotkać w tej sprawie, a także skierowała sprawę do Państwowej Inspekcji Pracy.
Zdaniem Beaty Klimek sytuacja opisana w anonimowej skardze to ,,...kolejna odsłona brutalnej, agresywnej i bezprecedensowej walki z prezydentem miasta, której celem, w sposób niezwykle nieetyczny, stali się apolityczni urzędnicy".
Beata Klimek zapowiada, iż „...stoi murem po stronie pracowników i będzie dochodzić ich praw do godnej pracy, wolnej od agresji i mobbingu".
Tyle jedna strona sporu. Jak ustaliliśmy, w opisanych wydarzeniach brało udział trzech radnych, członków komisji rewizyjnej: Przemysław Krysztofiak, Marian Herwich i Andrzej Kornaszewski. Wszyscy teraz kategorycznie zaprzeczają wersji z anonimu i podkreślają, iż była to normalna, standardowa kontrola, do której mają prawo.

,,Stanowczo zaprzeczamy insynuacjom o jakimkolwiek „wymuszaniu" czy „wymachiwaniu listami". To próba odwrócenia uwagi od istoty sprawy, czyli prawa radnych do kontroli wydatkowania środków publicznych" – odpowiadają w opublikowanym oświadczeniu radni.
Jednocześnie radni zapowiadają, iż przez cały czas będą „pytać, sprawdzać i rozliczać władzę z jej działań", bo taka jest ich rola, z której nie zrezygnują.
Wszystko więc wskazuje, iż ta sprawa będzie miała swój ciąg dalszy.
Autor:
















