Ks. kard. Eijk: Raport synodalny dotyczący relacji jednopłciowych musi zostać stanowczo odrzucony

4 godzin temu

Niedawno opublikowany raport Grupy Studyjnej nr 9 Synodu Biskupów stanowi niepokojące odejście od stałego nauczania moralnego Kościoła katolickiego – podkreśla ks. kard. Willem Eijk, arcybiskup Utrechtu.

Główny problem dotyczy sposobu, w jaki raport traktuje relacje osób tej samej płci. Dokument przedstawia świadectwa osób odczuwających pociąg homoseksualny, nie podając jednak moralnych ram Kościoła dla adekwatnego rozumienia tych doświadczeń. Opinie holenderskiego kardynała przytacza amerykański portal National Catholic Register.

Raport cytuje świadka, który „daje świadectwo odkrycia, iż grzech w swej istocie nie polega na relacji pary jednopłciowej, ale na braku wiary w Boga, który pragnie naszego spełnienia”. Autorzy raportu przytaczają to twierdzenie bez poprawki czy wyjaśnienia. Zdaniem ks. kard. Eijka takie myślenie jest głęboko błędne. Akty homoseksualne są bowiem wewnętrznie złe – i jest to ustalona doktryna katolicka. Chrześcijanin, który się ich dopuszcza, rzeczywiście wykazuje brak wiary w tym sensie, iż nie ufa łasce Boga, która uzdalnia do unikania grzechu. Nie oznacza to jednak, iż grzech polega przede wszystkim na braku wiary, a nie na samym czynie, jak sugeruje świadek. Brak wyjaśnienia tej kwestii tworzy – według kardynała – niebezpieczną dwuznaczność.

Drugie świadectwo jest – jego zdaniem – jeszcze bardziej problematyczne. Świadek ten początkowo szukał pomocy w Courage International, katolickim apostolacie uczącym osoby odczuwające pociąg do tej samej płci życia zgodnego z nauczaniem Kościoła o czystości. Raport przedstawia jednak Courage w negatywnym świetle, sugerując, iż organizacja „oddziela wiarę od seksualności” oraz błędnie oskarżając ją o stosowanie terapii konwersyjnej. Ostatecznie świadek znajduje „schronienie” w chrześcijańskich wspólnotach i u księży, którzy przyjmują „osoby odrzucone z powodu przynależności do społeczności LGBT”. Jasna sugestia jest taka – zauważa ksiądz kardynał – iż osoba żyjąca w relacji homoseksualnej otrzymuje poparcie i aprobatę tych duchownych i wspólnot.

Przez eksponowanie takich świadectw bez komentarza doktrynalnego raport w praktyce normalizuje relacje homoseksualne w kontekście kościelnym. Jest to – według ks. kard. Eijka – wyraźna próba osłabienia głoszenia katolickiej doktryny moralnej.

Głębszy problem tkwi jednak w całych założeniach metodologicznych raportu. Autorzy podporządkowują wszystko opisowi „procesu synodalnego”, skoncentrowanego na praktykach i doświadczeniach ludzi. Odrzucają oni „abstrakcyjne głoszenie i dedukcyjne stosowanie zasad przedstawianych jako niezmienne i sztywne”. Zamiast tego proponują utrzymywanie „owocnego napięcia pomiędzy tym, co zostało ustanowione w doktrynie Kościoła, a praktyką duszpasterską i praktykami życia”.

Choć taki język brzmi duszpastersko i chrystocentrycznie, ks. kard. Eijk zauważa, iż ukrywa on radykalne odejście od katolickiej teologii moralnej. Autorzy przywołują słowa Jezusa: „To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu”, sugerując, iż normy moralne nie mogą być absolutne i iż muszą istnieć wyjątki zależne od indywidualnych okoliczności oraz doświadczeń. Według księdza kardynała jest to fundamentalnie błędna interpretacja Pisma Świętego. Nauczanie Jezusa o szabacie dotyczyło bowiem prawa pozytywnego objawionego w Piśmie, a nie absolutnych norm prawa naturalnego.

Tymczasem normy dotyczące małżeństwa i seksualności mają zupełnie inny charakter. Wynikają one z prawa naturalnego, które odzwierciedla Boży zamysł wobec człowieka, małżeństwa i seksualności. Bóg stworzył małżeństwo jako wzajemny, całkowity dar mężczyzny i kobiety, przez który mogą oni przekazywać życie. Zróżnicowanie płciowe i otwartość na życie są istotnymi elementami tego daru. Akty seksualne między osobami tej samej płci nie mogą stanowić takiego całkowitego daru, ponieważ z natury są zamknięte na przekazywanie życia. Każdy czyn sprzeczny z Bożym zamysłem wobec małżeństwa i seksualności jest zawsze niedopuszczalny, bez wyjątku. Są to absolutne normy prawa naturalnego, ustanowione dla ochrony wartości nienegocjowalnych.

Raport – zdaniem księdza kardynała – celowo tworzy dwuznaczność właśnie w tym punkcie. Autorzy piszą, iż „uniwersalna prawda o człowieku w jej historycznym wyrazie nie może zostać ustalona raz na zawsze, ale odnajduje się ją w konkretnych formach różnych kultur, w nieustannym dialogu”. Twierdzą oni, iż poznanie moralnej prawdy wymaga długotrwałego procesu synodalnego słuchania doświadczeń różnych kultur i osób.

Ksiądz kard. Eijk odpowiada, iż jest to po prostu fałsz. Zamysł Boga wobec człowieka, małżeństwa i seksualności jest prawdą uniwersalną, ustanowioną raz na zawsze, możliwą do poznania przez człowieka dzięki naturalnemu prawu moralnemu i objawioną w Piśmie Świętym. Cytuje przy tym św. Pawła: „Gdy bowiem poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą czynią to, co Prawo nakazuje, sami dla siebie są Prawem. Wykazują oni, iż treść Prawa wypisana jest w ich sercach” (Rz 2,14–15).

Jeszcze wyraźniej odrzucenie uniwersalnych norm moralnych widać – według arcybiskupa Utrechtu – w zasadzie „duszpasterskości”, która kieruje rozeznawaniem „pojawiających się kwestii” w procesie synodalnym. Grupa Studyjna woli mówić o „kwestiach pojawiających się” zamiast o „kwestiach kontrowersyjnych”, ponieważ – jak twierdzi – chodzi o zdolność całego Ludu Bożego do „pozostawania z problemem”, a nie do jego rozwiązania.

W praktyce oznacza to unikanie „perspektywy rozwiązywania problemów” oraz odrzucenie podejścia tych, którzy chcą wyprowadzać działanie z prostego zastosowania norm. Komisja nie szuka „uogólnionego rozwiązania”, ale „konkretnych sposobów rozpoczęcia procesu słuchania”. Oznacza to – według księdza kardynała – odrzucenie stosowania doktryny Kościoła i klasycznej teologii moralnej w duszpasterstwie oraz w sakramencie pokuty.

Ksiądz kard. Eijk uważa, iż wynika to z błędnego rozumienia duszpasterstwa, obecnego od lat 60. XX wieku, według którego polega ono na szukaniu kompromisu między nauczaniem Kościoła a konkretną rzeczywistością życia ludzi. Podejście to zakłada podwójny status prawdy moralnej: abstrakcyjnej prawdy doktrynalnej i konkretnej prawdy egzystencjalnej, przy czym pierwszeństwo daje się tej drugiej, by stworzyć miejsce dla wyjątków od norm uniwersalnych.

Papież św. Jan Paweł II stanowczo odrzucił takie podejście w encyklice „Veritatis Splendor”: „Na tej podstawie usiłuje się usprawiedliwiać tak zwane rozwiązania «duszpasterskie», sprzeczne z nauczaniem Magisterium, oraz uzasadniać «twórczą» hermeneutykę, według której sumienie moralne nie jest w każdym przypadku zobowiązane przez określony negatywny nakaz moralny”.

Prawdziwe duszpasterstwo – podkreśla ksiądz kardynał – nie polega na kompromisach z prawdą moralną. Pasterz prowadzi ludzi do prawdy, która ostatecznie znajduje się w osobie Jezusa Chrystusa. Powinien zachęcać wiernych do dostosowania swego życia do tej prawdy wyrażonej w normach moralnych. Nie ma autentycznej miłości duszpasterskiej tam, gdzie zaciemnia się prawdę moralną albo sugeruje, iż normy uniwersalne dopuszczają wyjątki wynikające z indywidualnych okoliczności.

Raport Grupy Studyjnej nr 9 – konkluduje ks. kard. Eijk – fundamentalnie sprzeciwia się katolickiemu nauczaniu moralnemu i podważa jego zastosowanie w życiu moralnym. Relatywizuje doktrynę Kościoła, a skutki tego wykraczają daleko poza kwestie seksualności i dotyczą także ochrony ludzkiego życia. Dlatego raport ten musi zostać stanowczo odrzucony.

Jednocześnie hierarcha zapewnia wiernych, iż wielu kardynałów i biskupów zamierza zgłosić swoje zastrzeżenia Urzędowi Nauczycielskiemu Kościoła. Nauczanie Kościoła – podkreśla – nie jest niejasne ani nie podlega rewizji w drodze procesów synodalnych. Jest prawdą, która wyzwala.

APW, KAI

Idź do oryginalnego materiału