Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu, popiera zabijanie dzików

4 dni temu

Tak dla redukcji dzika. Tak dla odstrzału dzików. Tak dla usunięcia dzików z miast. Tablice z takimi hasłami trzymali uczestnicy kontrmanifestacji, która odbyła się wczoraj po południu przed siedzibą Urzędu m. st. Warszawy na Placu Bankowym. Na tym tle fotografował się wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.

Kilka metrów dalej protestowali obrońcy dzików. Ich zgromadzenie zostało wcześniej zgłoszone. Organizowały je środowiska skupione wokół inicjatyw Dziki Zostają, Nie Trzaskać Dzików oraz Warszawski Ruch Antyłowiecki.

Plakat protestu „NIE dla eksterminacji dzików! NIE dla łamania praw obywatelskich!„. Grafika: organizatorzy. Źródło: FB. Kliknij, aby powiększyć.

Protestujący sprzeciwiali się uchwale nr 154/26 Sejmiku Województwa Mazowieckiego z 22 września 2026 r. w sprawie ograniczenia populacji dzików na terenie Warszawy.

Uchwała przewiduje możliwość redukcji wyłącznie tych osobników, których zachowanie stwarza nadzwyczajne zagrożenie dla życia, zdrowia lub gospodarki człowieka. Wymieniono m.in. dziki, które utraciły naturalny lęk przed człowiekiem, regularnie przebywają na terenach zurbanizowanych oraz znajdują się w pasach drogowych.

Dokument zakłada dwa sposoby redukcji: odłów połączony z uśmierceniem zwierzęcia albo odstrzał redukcyjny. W przypadku odłowu zwierzę może zostać uśmiercone farmakologicznie albo przy użyciu myśliwskiej broni palnej.

Obrońcy dzików podczas poniedziałkowego protestu sprzeciwiali się takim rozwiązaniom. Ich stanowisko sprowadza się do tego, iż obecność dzików w mieście nie powinna prowadzić do ich zabijania, a problem powinien być rozwiązywany metodami niezwiązanymi z uśmiercaniem zwierząt.

Aktywiście zapowiedzieli, iż decyzja sejmiku będzie zaskarżona ponieważ „nie mogą wejść w życie przepisy, które uderzają w ustawowe i moralne prawa zwierząt”.

W trakcie zgromadzenia pojawiła się druga grupa. Krzysztof Bosak poinformował później w mediach społecznościowych:

Wraz z warszawską ekipą Ruchu Narodowego przyszliśmy pod ratusz na Plac Bankowy by zorganizować kontrmanifestację do zwolenników inwazji dzików do miast. Normalność się sama nie obroni, więc trzeba publicznie wyrażać swoje zdanie!.

Wpis Bosaka w FB. Kliknij, aby powiększyć.

Według relacji mec. Karoliny Kuszlewicz, adwokat zajmującej się prawną ochroną zwierząt, narodowcy pojawili się tuż obok protestujących. Ich obecność miała utrudniać prowadzenie zgromadzenia.

Kuszlewicz poinformowała, iż zwróciła się wówczas do policjantów z prośbą o interwencję. Jak wyjaśniła „Gazecie Trybunalskiej”, była to bieżąca rozmowa z funkcjonariuszami zabezpieczającymi wydarzenie, a nie formalne zawiadomienie czy skarga.

Na pytanie „GT”, czy wcześniej wiedziała o zgłoszonej kontrmanifestacji, odpowiedziała, iż – według jej wiedzy – takiej kontrmanifestacji nie zgłoszono. Jak napisała, na miejscu pojawiła się natomiast „konferencja prasowa Bosaka z mikrofonami i krzykami w części, gdzie mieliśmy protest”.

Istotne jest również, iż uchwała Sejmiku Województwa Mazowieckiego w dniu poniedziałkowego protestu nie obowiązywała jeszcze. Została podjęta 22 września i opublikowana 23 września 2026 r. w Dzienniku Urzędowym Województwa Mazowieckiego pod pozycją 9183. Zgodnie z § 4 wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

Oznacza to, iż 28 września nie stanowiła jeszcze obowiązującej podstawy prawnej do prowadzenia działań przewidzianych w uchwale.

Komentarz

Choć poniedziałkowe wydarzenia miały miejsce w Warszawie, pojawienie się Krzysztofa Bosaka – wicemarszałka Sejmu, lidera Konfederacji i prezesa Ruchu Narodowego – sprawiło, iż zderzenie dwóch postaw wykroczyło poza lokalny spór.

Bosak wykorzystał drażliwy konflikt pomiędzy warszawskim samorządem a obrońcami dzikich zwierząt do wzmocnienia swojej pozycji politycznej.

Jego ludzie byli doskonale przygotowani, wyposażeni w tablice z hasłami i cały wachlarz populistycznych okrzyków. Sam później napisał na FB, iż przybył na Plac Bankowy, aby zorganizować kontrmanifestację.

W ten sposób na szorstkich grzbietach nieświadomych niczego dzikich stworzeń, idealizmie obrońców przyrody oraz typowej bezradności funkcjonariuszy policji Bosak sięgnął po monety do politycznego kapitału.

Warszawa, Plac Bankowy, 28 września 2026 r. Protest przeciwników zabijania dzików przed siedzibą Urzędu Miasta. Foto / źródło: Fundacja Noga w Łapę / FB. Kliknij, aby powiększyć.

Głosy niezadowolenia, które pojawiły się podczas pikiety, a także komentarze przeciwko cynizmowi i wyrachowaniu Bosaka nie mogły doprowadzić do równowagi opinii. „Chrońmy dzieci przed dzikami” zawsze będzie lepiej brzmieć niż „NIE dla eksterminacji dzików!”.

Z tego powodu, aby uniknąć żerowania na swoich wartościach przez rozmaitych politycznych hochsztaplerów, organizacje prozwierzęce powinny stać się bardziej radykalne w działaniu, bardziej przewidujące i – co może najważniejsze – znacznie sprytniejsze w tego rodzaju konfrontacjach.

→ (mb)

29.09.2026

• foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska

• więcej o zwierzętach: > tutaj

Idź do oryginalnego materiału