Wokół relacji Krzysztofa Bosaka z uczelnią Collegium Humanum pojawiły się kolejne ustalenia, które rzucają nowe światło na przebieg jego edukacji. Jak wynika z materiałów opisanych przez portal Goniec, lider Konfederacji miał formalnie figurować jako student tej prywatnej uczelni w latach 2020–2022, mimo iż wcześniej publicznie temu zaprzeczał.
Z ustaleń dziennikarzy wynika, iż jeszcze przed rozpoczęciem studiów Bosak miał spotkać się bezpośrednio z ówczesnym rektorem Collegium Humanum, Pawłem C., który dziś jest podejrzany o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Tego samego dnia polityk został zarejestrowany w systemie uczelni jako student pierwszego semestru, a następnie – decyzją administracyjną – przypisany od razu do trzeciego semestru studiów licencjackich.
Według informacji zawartych w aktach śledztwa, formalności związane z jego wpisem miała prowadzić jedna z ówczesnych prorektorek uczelni, w tej chwili współpracująca z prokuraturą w sprawie nieprawidłowości w Collegium Humanum. Śledczy badają mechanizmy, które miały umożliwiać przyspieszone i niestandardowe ścieżki studiowania wybranym osobom. Świadkowie oraz byli pracownicy uczelni twierdzą, iż bieżącą obsługą spraw związanych ze studiami Bosaka zajmował się jego bliski współpracownik, znany z działalności w Młodzieży Wszechpolskiej. Miał on reprezentować polityka na uczelni, składać prace zaliczeniowe oraz czuwać nad dokumentacją i obecnościami. Doniesienia te nie zostały dotychczas skomentowane ani przez Krzysztofa Bosaka, ani przez wskazywanego współpracownika.
Zabezpieczone dokumenty mają również wskazywać, iż część wymagań programowych nie została przez Bosaka spełniona w standardowym trybie. Chodzi m.in. o niezaliczone praktyki zawodowe oraz egzaminy zdawane dopiero po kilku podejściach. Studia miały zakończyć się w połowie 2022 roku, w momencie gdy w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się pierwsze publikacje opisujące skalę nieprawidłowości na uczelni. Dodatkowe wątpliwości budzi sposób przechowywania dokumentacji studenckiej.
Akta dotyczące Bosaka miały być trzymane w sejfie rektora, a nie w standardowym archiwum uczelni. Według relacji portalu, w pewnym momencie pojawiły się pytania, czy dokumentacja ta mogłaby zostać usunięta.
Sam Krzysztof Bosak na przestrzeni lat przedstawiał różne wersje swojej relacji z Collegium Humanum – od twierdzeń, iż jedynie rozważał studia, po przyznanie, iż był studentem przez ograniczony czas, nie planując uzyskania dyplomu z uwagi na obowiązki polityczne.
Na pytania dziennikarzy dotyczące najnowszych ustaleń ani polityk, ani jego otoczenie nie udzielili odpowiedzi. Również prokuratura prowadząca postępowanie w sprawie Collegium Humanum nie skomentowała dotychczas tych doniesień.

18 godzin temu














