Ostatnie wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego wywołały burzę na polskiej scenie politycznej. Głos w tej sprawie zabrał na antenie Polskiego Radia RDC Michał Baranowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii, reprezentujący Polskę 2050. Jak ostrzegał w "Poranku RDC", brak porozumienia i politycznego resetu, może negatywnie odbić się na wizerunku Polski w oczach zagranicznych inwestorów.
Zagrożenie dla świetnej passy polskiej gospodarki
Polska gospodarka notuje w tej chwili wyjątkowo pozytywną passę – nasz kraj jest postrzegany na arenie międzynarodowej jako stabilny i niezwykle gwałtownie rozwijający się rynek. Jednak zdaniem wiceministra Baranowskiego, eskalacja kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego może stworzyć poważną rysę na tym wizerunku.
Wiceminister podkreślał, iż bez uspokojenia sytuacji i wypracowania porozumienia trudno będzie przekonać partnerów zagranicznych oraz inwestorów, iż sytuacja w kraju jest stabilna. – Bez uspokojenia sytuacji, nie poradzimy sobie z tym wyzwaniem. A oczywiście wiemy, iż kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego ciągnie się już dekadę – mówił. – Mam nadzieję, iż ten kryzys zajdzie tak daleko, iż wszystkie strony podziału politycznego stwierdzą, iż musimy doprowadzić wrócić do porozumienia, do pewnego resetu – wskazał.
O potrzebie "resetu" głośno mówi również lider Polski 2050, Szymon Hołownia. Choć premier Donald Tusk w swoich wypowiedziach wykazuje ogromną determinację i zniecierpliwienie, wiceminister Baranowski interpretuje jego twarde stanowisko jako formę dialogu i liczy na to, iż ostatecznie uda się wypracować kompromis. Zapewniał jednocześnie, iż wewnątrz koalicji nie były prowadzone rozmowy o ewentualnym wyjściu Polski 2050 z rządu.
Co dalej?
Najbliższe dni mogą przynieść najważniejsze rozstrzygnięcia. Zapowiedziano m.in. nadzwyczajne zgromadzenie ogólne sędziów Sądu Najwyższego zwołane przez Pierwszego Prezesa Zbigniewa Kapińskiego, a także walne zgromadzenie Trybunału Konstytucyjnego.
Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK ma być pierwszym realnym działaniem przywracającym funkcjonowanie instytucji, będącej w kryzysie od ponad 10 lat. Sędziowie mają omówić projekt dochodów i wydatków Trybunału na 2027 r.
Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym
Do eskalacji kryzysu wokół Trybunału doszło w piątek po ogłoszeniu na stronie TK przerwy w czynnościach prezesa TK Święczkowskiego i wiceprezesa Sochańskiego. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przekazał jednocześnie, iż do Trybunału trafiły prokuratorskie wnioski o uchylenie ich immunitetów, w związku z planem postawienia im zarzutów m.in. manipulacji składami Trybunału.
W tym samym czasie na prowadzonym przez współpracowników Święczkowskiego profilu TK na platformie X pojawiła się informacja: "Nastąpiło bezprawne przejęcie strony internetowej TK; prezesem jest przez cały czas Bogdan Święczkowski, wiceprezesem - Bartłomiej Sochański". "Wszystkie osoby uczestniczące w niniejszych działaniach popełniają przestępstwo zamachu stanu" – dodano.
Informacja nasiliła demonstrację przed siedzibą TK. Najintensywniejsze protesty były w nocy z piątku na sobotę. Dostępu do budynku pilnował kordon policji. Zgromadzony przed TK tłum oraz obecni na miejscu politycy wielokrotnie próbowali siłowo przedostać się na teren instytucji, przecięte zostało zabezpieczenie na furtce w ogrodzeniu.
Do protestujących przemawiali politycy opozycji m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, szef Rozwoju Plus Mateusz Morawiecki, a także liderzy Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej, w tym wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak. Dołączył do nich Święczkowski, który mimo wielu prób nie został wpuszczony do siedziby TK. Podkreślał, iż wszystkie działania są bezprawne, a on sam przez cały czas jest prezesem TK.
Sędzia Korwin-Piotrowska początkowo informowała, iż – z uwagi na eskalację protestów - nie wyraża zgody na wpuszczenie kogokolwiek do budynku, w którym przebywało siedmioro sędziów. Następnie stwierdziła, iż są warunki, by przybył tam prezydent Karol Nawrocki - ale tylko on, bez towarzystwa Święczkowskiego czy Sochańskiego. W trzecim komunikacie przekazała, iż jest gotowa pojechać na spotkanie z prezydentem do Pałacu Prezydenckiego.
W związku z wydarzeniami w TK prezydent Nawrocki nakazał zawrócić samolot, którym udawał się z wizytą do Senegalu. Po wylądowaniu w Warszawie spotkał się ze Święczkowskim, Sochańskim, a także I prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim. Po północy udał się do Trybunału. Razem z szefem swojej kancelarii Zbigniewem Boguckim, ochroną SOP oraz współpracownikami weszli na teren TK, a następnie – do gmachu.
Wejście miało bezprecedensowy charakter. W sieci pojawiły się nagrania, na których widać, jak Karol Nawrocki przepycha w drzwiach sędzię Korwin-Piotrowską i innego sędziego TK – Krystiana Markiewicza. Część komentatorów ocenia, iż prezydent wtargnął bez zaproszenia na teren organu odrębnej władzy państwowej, inni podkreślają, iż naruszono nietykalność głowy państwa.
- Państwo nie jesteście sędziami TK - mówił prezydent Nawrocki, zwracając się do widocznych na nagraniu wybranych przez Sejm sędziów Korwin-Piotrowskiej, Markiewicza i Macieja Berka.
"Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa. Odbyłem konsultacje z Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim, który również nie uznaje za legalne działań podejmowanych przez osoby uzurpujące sobie władzę w TK" – napisał w oświadczeniu prezydent.
Wezwał do przywrócenia porządku prawnego i opuszczenia terenu Trybunału "przez siły przymusu, skierowane na miejsce przez rząd".
Na sobotę zwołał zaś konsultacje z udziałem przedstawicieli sił parlamentarnych w celu doprowadzenia do stabilizacji sytuacji politycznej i przywrócenia porządku konstytucyjnego. Wzięli w nich udział liderzy PSL, Polski 2050, PiS, Rozwoju Plus, Partii Razem i Konfederacji. Prezydentowi proponowano m.in. reset Trybunału, przedstawiono także koncepcję utworzenia rządu technicznego. Z prezydentem nie rozmawiali przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i klubu Centrum.
Na wydarzenia wokół TK specjalnym orędziem w sobotę wieczorem zareagował premier Donald Tusk. Wykluczył kompromis w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Jak mówił, "atak na Trybunał i jego sędziów jest kolejną odsłoną procesu niszczenia rządów prawa w Polsce przez PiS" i prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego. Dodał, iż "nikt nie miał wątpliwości, iż Trybunał w kształcie, jaki narzucił PiS, nie jest prawdziwym sądem".
Tusk zaznaczył, iż rząd i większość parlamentarna proponowali wszystkim siłom politycznym i obu prezydentom uchwały i ustawy, które umożliwiłyby wspólną odbudowę praworządności, ale "wszystko zablokowane przez prezydenta i PiS".
Sędzia Korwin-Piotrowska w przesłanym PAP w sobotę komunikacie sprecyzowała zasady dostępu do siedziby TK po wydanych przez nią zarządzeniach dotyczących przerwy w czynnościach Święczkowskiego i Sochańskiego oraz organizacji pracy instytucji. Poinformowała, iż nie są oni uprawnieni do wstępu do budynku Trybunału Konstytucyjnego. Pozostałym sędziom czasowo zaleciła wykonywanie zadań poza siedzibą TK. jeżeli chcą pracować w budynku, muszą uprzednio uzgodnić z nią termin i warunki wstępu.
Z kolei Święczkowski zapowiedział tego dnia, iż razem z "legalnymi sędziami" Trybunału Konstytucyjnego ustalili, iż nie będą brali udziału w wydarzeniach organizowanych przez "sędziów uzurpatorów", np. w zaplanowanym na wtorek Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów TK.
Pod siedzibą TK w sobotę i niedzielę było spokojnie, bez interwencji policyjnych. Cały czas utrzymywane były policyjne zabezpieczenia, a Aleja Szucha pozostawała nieprzejezdna.
"Każdy, kto obserwował przebieg wydarzeń dotyczących TK w piątek i sobotę, nie powinien mieć wątpliwości, iż obecność policjantów była konieczna dla zapewnienia bezpieczeństwa nie tylko osobom znajdującym się wewnątrz Trybunału, ale także tysiącom zgromadzonych przed budynkiem" – napisał w opublikowanym w niedzielę piśmie Komendant Główny Policji gen. insp. Marek Boroń.

1 godzina temu













