Magazyny gazu ziemnego w Unii Europejskiej są zapełnione w zaledwie 29,3 proc. – przy 5-letniej średniej wynoszącej 42,7 proc. W zbiornikach pozostało 334,43 TWh paliwa – wynika z danych Gas Infrastructure Europe przekazanych przez PAP Biznes. To najgorszy wynik od lat, a Europa wchodzi w sezon uzupełniania zapasów z największym deficytem od czasu kryzysu gazowego po inwazji Rosji na Ukrainę. Tym razem problemem nie jest Moskwa, ale płonący Bliski Wschód i zablokowana Cieśnina Ormuz.

Fot. Warszawa w Pigułce
Mroźna zima „wypiła” magazyny do dna
Sezon grzewczy 2025/2026 okazał się wyjątkowo mroźny jak na ostatnią dekadę. Przez większą część zimy temperatury w Europie utrzymywały się wyraźnie poniżej norm sezonowych, a w wielu regionach kontynentu termometry pokazywały wartości dwucyfrowe na minusie. Efekt był natychmiastowy: zużycie gazu gwałtownie wzrosło, a zapasy topniały w tempie nienotowanym od kilku lat.
Przez Europę przetoczyły się 2 fale mrozów – pierwsza w grudniu i na przełomie roku, druga na przełomie stycznia i lutego 2026 roku. W szczytowych momentach drugiej fali dobowe ubytki z unijnych magazynów sięgały ponad 0,49 punktu procentowego. W Polsce tempo opróżniania było jeszcze szybsze i wynosiło choćby 0,7 pp. na dobę gazową – podawała Gas Infrastructure Europe. Niska generacja z odnawialnych źródeł energii wynikająca z bezwietrznej aury w wielu krajach jednocześnie zwiększała zapotrzebowanie elektrowni gazowych.
Do końca lutego stan unijnych magazynów spadł do ok. 30 proc. – o ok. 12 punktów procentowych poniżej dziesięcioletniej średniej. Najświeższe dane na bieżący moment pokazują dalszy spadek do 29,3 proc. – prawie 13 pp. poniżej 5-letniej normy. W wartościach bezwzględnych w zbiorniakach na terenie UE pozostało 334,43 TWh błękitnego paliwa.
Holandia na 9 proc., Niemcy na 21 proc. – atlas gazowej biedy
Mapa zapełnienia magazynów gazu w Europie jest bardzo nierówna i odsłania strukturalne różnice między poszczególnymi krajami. Absolutnym „liderem” niedoborów jest Holandia z wypełnieniem na poziomie zaledwie 9,2 proc. To kraj z dużą pojemnością magazynową i znakomitymi połączeniami z siecią europejską, co w pewnym stopniu łagodzi ryzyko – jednak sam wskaźnik wygląda niepokojąco. Na podobnym poziomie niedoboru plasują się dwa największe europejskie systemy gazowe:
- Niemcy – 21,6 proc. Magazyny nad Renem to największe w UE – pojemność to ok. 245 TWh. Przy obecnym wypełnieniu zawierają niecałe 53 TWh. Federalna Agencja Sieciowa (Bundesnetzagentur) otwarcie wskazuje, iż oszczędzanie gazu jest wskazane, porównując sytuację do jazdy samochodem z lampką rezerwy i niepewnością, czy stacja jest wystarczająco blisko.
- Francja – 21,9 proc. Drugi co do wielkości system magazynowy w UE, i podobnie alarmujący poziom.
Lepiej wyglądają magazyny na południu i wschodzie kontynentu. Włochy mają 45,5 proc. wypełnienia, Austria 35,8 proc., a Hiszpania aż 55,8 proc. W środkowej Europie Węgry osiągają 33,9 proc., a Czechy 30,3 proc. – nieco poniżej europejskiej średniej. Polska mieści się w 48,4 proc. pojemności swojego systemu, co daje 17,57 TWh paliwa w zbiornikach – przy 5-letniej sezonowej średniej wynoszącej 53,7 proc., według danych Gas Infrastructure Europe przekazanych przez PAP Biznes.
Polska wypada wyraźnie powyżej unijnej średniej i plasuje się w górnej połowie zestawienia europejskiego. To efekt m.in. rozbudowy pojemności magazynowych w poprzednich latach oraz wcześniejszej dywersyfikacji dostaw – Polska jest jednym z głównych odbiorców LNG w Europie, obsługiwanym przez terminal w Świnoujściu.
Katar wyłączył produkcję, Ormuz się zamknął
Gdyby problem był tylko zimą, rynek mógłby liczyć na wiosenną odbudowę zapasów. Ale na początku marca sytuację skomplikowała eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie. Atak USA i Izraela na Iran, a następnie irańskie kontrataki – w tym ataki dronów na instalacje energetyczne w regionie Zatoki – wywołały potężny wstrząs na globalnym rynku gazu.
Kluczowym momentem był 2 marca 2026 roku. QatarEnergy ogłosił wstrzymanie produkcji w kompleksie Ras Laffan – największym obiekcie eksportowym LNG na świecie. Instalacja ta odpowiada za ok. jedną piątą globalnej podaży LNG. Równolegle tankowce niemal przestały przepływać przez Cieśninę Ormuz – wąski szlak morski, przez który transportuje się ok. 20 proc. całego światowego handlu LNG.
Reakcja rynków była natychmiastowa i gwałtowna. Kontrakty na gaz w holenderskim hubie TTF – benchmarku dla Europy – skoczyły jednego dnia o prawie 47 proc., osiągając 46 euro za MWh, wynika z danych ICE Endex Dutch TTF. Był to największy jednodniowy wzrost od niemal 4 lat. W kolejnych sesjach ceny kontynuowały marsz w górę i w pewnym momencie przekroczyły 61 euro za MWh, zbliżając się do najwyższych poziomów od 2023 roku.
„Zagrożenie dla bezpieczeństwa dostaw istnieje tu i teraz. Jego skala będzie zależeć od czasu trwania przerwy w dostawach, ale w tej chwili znajdujemy się w nowej sytuacji” – powiedziała Simone Tagliapietra, analityczka Bruegel (TVN24 Biznes, 2.03.2026).
Analitycy Goldman Sachs podwyższyli prognozę cen gazu w Europie na kwiecień 2026 roku do 55 euro za MWh – z wcześniejszych 36 euro (PAP Biznes). Bank of America ostrzegał, iż każdy miesiąc przerwy w dostawach LNG z Zatoki to ok. 10 proc. europejskich zapasów. Według analityków BofA, ok. 10 tygodni utraconej podaży z Zatoki Perskiej mogłoby doprowadzić ceny TTF w pierwszym kwartale 2027 roku powyżej szczytów z 2022 roku (Investing.com, 11.03.2026).
UBS nakreślił 3 scenariusze. W najgorszym z nich – zakładającym przedłużające się zakłócenia powyżej miesiąca i uszkodzenie infrastruktury – TTF mógłby osiągnąć 80 euro za MWh do końca marca, a ropa Brent sięgnąć 150 dolarów za baryłkę w drugim kwartale 2026 roku (Investing.com, 11.03.2026).
Trump dał rynkom oddech – ale Ormuz wciąż zamknięty
10 marca 2026 roku ceny gazu gwałtownie spadły – o ponad 15 proc. do poziomu poniżej 50 euro za MWh – po tym, jak prezydent Donald Trump zasugerował, iż wojna z Iranem może zakończyć się wcześniej niż oczekiwano. Ministrowie finansów G7 jednocześnie zadeklarowali gotowość do uwolnienia strategicznych rezerw surowcowych, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Według danych Trading Economics z 10 marca, TTF wyceniano na 45,43 euro za MWh – o ponad 19 proc. mniej niż dzień wcześniej.
Jednak uspokojenie okazało się niepełne. Cieśnina Ormuz pozostaje praktycznie zamknięta dla tankowców, operacje produkcyjne QatarEnergy są zawieszone, a Izrael wstrzymał wydobycie na części pól gazowych. Analitycy przestrzegają, iż same słowa Trumpa to za mało, by zmienić realny obraz podaży. Zagrożenie pozostaje w cenie – a rynki reagują nerwowo na każdy nowy sygnał z regionu.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna rzekomo rozmawia o uruchomieniu największego w historii uwolnienia rezerw ropy – pakietu który przekroczyłby 182 mln baryłek wypuszczonych na rynek przez kraje IEA po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Komisja Europejska rozważa też awaryjne mechanizmy cenowe na rynku gazu – w tym limit cenowy i opcje pomocy państwowej.
Polska na LNG – i właśnie to może być problem
Polska jest dziś energetycznie suwerenna od Rosji i słusznie się z tego powodu chwali. Terminal LNG w Świnoujściu obsługuje dostawy z kilku kierunków – USA, Norwegi i właśnie Kataru. Polska importuje z QatarEnergy ok. 2,5 mld mł gazu rocznie w ramach długoterminowych kontraktów Orlenu, podają polskie media energetyczne.
Przy zablokowanej Cieśninie Ormuz i wstrzymanej produkcji Kataru pojawia się więc realne pytanie, czy kolejne dostawy gazowców dotrą na czas. Minister energii Miłosz Motyka zapewniał, iż „dostawy są realizowane w sposób niezakłócony, zapasy surowców są na odpowiednim, wysokim poziomie” (Euronews Polska, 9.03.2026). Orlen podtrzymuje, iż bieżące harmonogramy dostaw nie są zagrożone.
Krótkoterminowo Polska ma bufor – 48,4 proc. wypełnienia magazynów to wynik przyzwoity na tle Europy. Jednak przez Cieśninę Ormuz przepływa ok. 20 proc. całego światowego handlu LNG. Europa – która po 2022 roku radykalnie przestawiła się z rosyjskiego gazu rurociągowego na LNG drogą morską – zbudowała nową zależność: od bezpieczeństwa globalnych szlaków żeglugowych. Przy zamkniętym Ormuz Europa musi agresywnie licytować ładunki z USA i Australii – konkurując z Azją Południową, która od tych dostaw pozostało bardziej uzależniona.
Obecne ceny gazu dla gospodarstw domowych w Polsce są stabilne – taryfa PGNiG Obrót Detaliczny wynosi 204,26 zł za MWh netto i obowiązuje do 30 czerwca 2026 roku. Ale to właśnie na przełomie II i III kwartału wyceniane będą kontrakty na kolejny sezon. jeżeli kryzys na Bliskim Wschodzie nie ustąpi przed latem, nowe taryfy mogą wyglądać znacząco inaczej.
Lato pod kreską – Europa musi wchłonąć ogromne ilości LNG
Podstawowym problemem w perspektywie kilku miesięcy jest uzupełnienie magazynów przed kolejnym sezonem grzewczym. Kraje UE muszą do listopada napełnić zbiorniki z obecnego poziomu ok. 29 proc. do co najmniej 80-90 proc. W normalnych okolicznościach – przy dostępności LNG i umiarkowanych cenach – byłoby to realistyczne. Ale okoliczności nie są normalne.
IEA szacuje, iż import LNG do Europy wzrośnie w 2026 roku o ok. 10 mld mł rok do roku, a Oxford Institute for Energy Studies mówi choćby o dodatkowych 14 mld mł. To rekordowy napływ, który – przy pełnej dostępności globalnej podaży – mógłby wystarczyć. Problem w tym, iż Katar odpowiada za ok. 20 proc. globalnej podaży LNG, a jego instalacje stoją. „Szok cenowy spowodowany utratą LNG z Bliskiego Wschodu może być podobny do tego z 2022 roku, po inwazji Rosji na Ukrainę. To może mieć tragiczne konsekwencje dla budżetów rządowych w Europie i Azji” – powiedział Mike Fulwood, starszy pracownik naukowy Oxford Institute for Energy Studies (TVN24 Biznes, 2.03.2026). To rekordowy napływ, który – przy pełnej dostępności globalnej podaży – mógłby wystarczyć. Problem w tym, iż Katar odpowiada za ok. 20 proc. globalnej podaży LNG, a jego instalacje stoją. Utrata katarskich wolumenów przez kilka tygodni to jeden poziom ryzyka. Przedłużające się zakłócenia przez miesiące to scenariusz, który – jak ostrzega BofA – mógłby doprowadzić Europę do szukania gazu w Rosji przez rurociągi, które dziś stoją odłogiem.
Rynek wycenia ten scenariusz bazowy na razie umiarkowanie optymistycznie: kontrakty terminowe na II, III i IV kwartał 2026 roku wyceniane są poniżej 30 euro za MWh – to sygnał, iż rynek spodziewa się normalizacji dostaw w perspektywie kilku miesięcy. Jednak korekta cen gazu z ponad 60 euro z powrotem do ok. 45 euro nastąpiła wyłącznie na podstawie słów Trumpa – nie na podstawie faktycznego otwarcia Cieśniny Ormuz. To krucha podstawa do spokoju.
Co to oznacza dla Twojego rachunku – poradnik
- Sprawdź termin ważności swojej taryfy gazowej. Obecna taryfa PGNiG Obrót Detaliczny (204,26 zł/MWh netto) wygasa 30 czerwca 2026 roku. Nowa taryfa na drugą połowę roku będzie wyceniana w II kwartale – w szczycie niepewności cenowej. jeżeli masz możliwość zawarcia kontraktu długoterminowego z ceną stałą przed czerwcem, warto to rozważyć.
- Nie wpadaj w panikę zakupową. Minister energii Miłosz Motyka zapewnia, iż dostawy do Polski są niezakłócone, a magazyny na poziomie 48,4 proc. to bufor pozwalający na spokojną ocenę sytuacji. Masowe zakupy gazu „na zapas” przez firmy i instytucje mogą sztucznie windować ceny spot – podobnie jak panika paliwowa przy stacjach benzynowych.
- Jeśli zużywasz dużo gazu, pomyśl o efektywności energetycznej. Termomodernizacja, wymiana okien czy instalacja nowoczesnego kotła kondensacyjnego to inwestycja, która przy wyższych cenach gazu zwraca się szybciej. Przy obecnych cenach certyfikatów energetycznych (od ok. 1000 do 2000 zł dla domu jednorodzinnego) i dostępnych dofinansowaniach z „Czystego Powietrza” – to dobry moment na audyt energetyczny.
- Śledź sytuację w Katarze i na Cieśninie Ormuz. To tam rozstrzyga się los europejskich cen gazu w nadchodzących miesiącach. Powrót QatarEnergy do produkcji i wznowienie ruchu tankowców przez Ormuz to sygnał, iż letni sezon uzupełniania magazynów nie będzie dramatycznie drogi. Utrzymanie blokady przez miesiące – to scenariusz, który zmusi UE do działań nadzwyczajnych i niemal na pewno przełoży się na wyższe rachunki w okresie grzewczym 2026/2027.
- Sprawdź uprawnienia do bonu energetycznego. jeżeli dochód Twojego gospodarstwa domowego nie przekracza 2500 zł miesięcznie w przeliczeniu na osobę, możesz być uprawniony do wsparcia osłonowego, które częściowo zamortyzuje ewentualne podwyżki. Wniosek składa się w gminie.

2 godzin temu












