W zeszłym tygodniu prezydent Donald Trump ujawnił, iż w 2025 r. zarobił ponad 2 miliardy dolarów, w tym oszałamiającą kwotę ponad 1 miliarda dolarów dzięki wejściu jego rodziny do w dużej mierze nieuregulowanego świata kryptowalut. Dzień po tym, jak ta informacja ujrzała światło dzienne, Trump zaczął latać nowym Air Force One o wartości 400 milionów dolarów, podarowanym jego administracji przez Katar.
W niedzielę dowiedzieliśmy się, iż FIFA uchyliła karę zawieszenia na jeden mecz Mistrzostw Świata dla amerykańskiej gwiazdy piłki nożnej Folarina Baloguna po tym, jak w sprawę zaangażował się Trump. Była to niezwykle nietypowa interwencja głowy państwa, która w tej chwili wywołuje międzynarodowy incydent w związku z europejskimi oskarżeniami o faworyzowanie i potencjalną korupcję. (USA grają z Belgią w poniedziałek wieczorem). Samobogacenie się i transakcyjność Trumpa były widoczne od dawna – choćby w jego drugiej kadencji, wręcz nachalne i bezkompromisowe. Jednak każdy dzień zdaje się przynosić świeże, a czasem szokujące potwierdzenie.
To potencjalnie uśpiony gigant problemu politycznego dla Trumpa i Partii Republikańskiej, biorąc pod uwagę, iż sondaże pokazują, iż Amerykanie są skłonni wierzyć w najgorsze scenariusze dotyczące sposobu działania Trumpa.
Samobogacenie się Trumpa
Wiadomość o miliardach dolarów nowego majątku Trumpa, które widnieją w jego oświadczeniu majątkowym, jest znacząca, ponieważ wskazuje na to, jak bardzo Trump wzbogacił się od czasu powrotu na urząd. (Wcześniej dziennikarze, w tym z „New Yorkera”, próbowali oszacować, ile zarobił, ale teraz mamy do dyspozycji dane, do których możemy się odwołać).
To po prostu ogromna kwota. Jak zauważył w zeszłym tygodniu „New York Times”, kwota ta – która wynosi co najmniej 2,2 miliarda dolarów, ale może być wyższa – jest znacznie wyższa niż minimalne 622 miliony dolarów, które zarobił w 2024 roku, zanim wrócił do Białego Domu.
Trump odrzucił obawy, iż czerpie zyski z pracy, twierdząc, iż nie jest bezpośrednio zaangażowany w zarządzanie swoim majątkiem i przypisuje swój rosnący majątek giełdzie. Jednak Trump promował branżę kryptowalut podczas sprawowania urzędu, a jego dwa kurorty na Florydzie również odnotowały rekordowy wzrost przychodów, zgodnie z jego najnowszymi ujawnieniami.
To pokazuje, jak bardzo Trump wykorzystał swoją władzę polityczną. Dokonał tego w dużej mierze za pośrednictwem branży, w której nie ma praktycznie żadnych zabezpieczeń przed korupcją. A dzieje się to w momencie, gdy Trump stara się umieścić swoje nazwisko, wizerunek i podpis na całej masie rzeczy, które zwykle zarezerwowane są dla szanowanych byłych prezydentów.
Sytuacja FIFA
Sytuacja FIFA jest nieco inna, gdyż chodzi tu nie tyle o chęć Trumpa do wzbogacenia się, co o jego potencjalny bezprawny wpływ polityczny. Na tym etapie nie jest jasne, jak bardzo Trump naciskał na FIFA ani jak bezpośredni był ten wniosek; wciąż poznajemy szczegóły. Trump powiedział, iż poprosił o przegląd, ale „nie powiedział [prezesowi FIFA Gianniemu Infantino], co ma robić”. Infantino upierał się, iż decyzję podjął niezależny organ, choć potwierdził, iż rozmawiał z Trumpem. Jednakże jest zupełnie jasne, iż Trump już wcześniej wywierał wpływ na FIFA i iż Infantino czuło potrzebę, by mu sprostać (mówiąc delikatnie).
W końcu zaledwie osiem miesięcy temu FIFA stworzyła nową „Pokojową Nagrodę FIFA” i przyznała ją Trumpowi po tym, jak nie udało mu się zdobyć upragnionej Pokojowej Nagrody Nobla. Ale to nie wszystko. Infantino dołożył wszelkich starań, aby zaskarbić sobie przychylność Trumpa, a „Times” doniósł choćby w zeszłym miesiącu, iż FIFA wynajęła biuro w Trump Tower, które „stało praktycznie puste” przez ostatni rok.
Biorąc pod uwagę tę historię, choćby gdyby Trump nie zwrócił się bezpośrednio do FIFA o uznanie Baloguna za kandydata, samo jego zaangażowanie rzuciłoby cień na tę decyzję. A Trump i tak się w to zaangażował. Innym zastrzeżeniem dotyczącym decyzji FIFA jest to, iż wielu amerykańskich kibiców uzna ją ostatecznie za sprawiedliwą, choćby jeżeli niektórym nie podoba się myśl, iż Trump może mieć na to wpływ.

Wielu uważało, iż faul, który doprowadził do czerwonej kartki dla Baloguna w zeszłotygodniowym meczu z Bośnią i Hercegowiną, nie uzasadniał tak surowej kary. FIFA mogła również złamać przepisy dotyczące powtórek, pokazując sędziemu, który dokonał przeglądu faulu, powtórkę w zwolnionym tempie, na podstawie której mógł podjąć decyzję. (Zwolnione tempo zwykle pogarsza faule).
Ale choćby jeżeli ostateczny wynik był adekwatny, nie oznacza to, iż proces był uczciwy – ani iż to będzie jego koniec. Europa protestuje, a jej organ zarządzający piłką nożną UEFA nazwał ten zwrot „ bezprecedensowym, niezrozumiałym i nieuzasadnionym ” i stwierdził, iż „przekroczono czerwoną linię”. Jeśli Stany Zjednoczone pokonałyby Belgię i awanso3wały, kontrowersje mogą przyćmić jeden z najbardziej triumfalnych momentów w historii męskiej piłki nożnej w USA. Nie doszło do kontrowersji bo USA przegrały 4-1 z Belgią.
Co pokazują sondaże
Sytuacja ta co najmniej umacnia wizerunek prezydenta, który nie boi się pozorów nieprawidłowości. Wydaje się, iż przyjął zasadę „silniejszy ma rację” i przekonanie, iż ma prawo do wszystkiego, co uda mu się uchwycić, na co będzie mógł wpłynąć lub co będzie mógł opatrzyć swoim nazwiskiem.
Ale czy Amerykanie postrzegają działania Trumpa jako dowód korupcji? Sondaże wskazują, iż coraz częściej tak uważają – a przynajmniej, iż problem korupcji pogłębił się pod jego rządami.
Nawet 31% Republikanów i niezależnych o poglądach republikańskich uważało, iż jest to co najmniej prawdopodobne. Podobnie sondaż Washington Post-Ipsos z września wykazał, iż 56% ogółu respondentów i 65% niezależnych uważa, iż Trump „wykorzystuje urząd prezydenta do wzbogacenia się”. Nowsze sondaże nie poruszają tego problemu aż tak bezpośrednio. Wskazują jednak na problemy Trumpa.
Jak wynika z kwietniowego sondażu „Washington Post” i „ABC News” , 49%–21% Amerykanów stwierdziło, iż korupcja wzrosła, a nie zmalała, odkąd Trump objął urząd w ubiegłym roku.
Z sondaży agencji Reuters i Ipsos wynika, iż odsetek Amerykanów, którzy nie popierają Trumpa w kwestii korupcji, wzrósł z ok. 45% po objęciu przez niego urzędu do 60% w zeszłym miesiącu.
Żadne z pytań nie dotyczyło konkretnie korupcji Trumpa, ale można założyć, iż wiele osób miało to na myśli. I wreszcie, sondaż Strength in Numbers-Verasight przeprowadzony w zeszłym miesiącu pokazał, iż 53%–39% Amerykanów stwierdziło, iż istnieją przesłanki uzasadniające impeachment Trumpa. Jednym z najczęściej podawanych powodów? Korupcja i chęć wzbogacenia się, na które wskazało 30% respondentów, którzy stwierdzili istnienie takich przesłanek.
Niebezpieczeństwo dla Trumpa
Zagrożenie dla Trumpa w tym wszystkim nie polega na tym, iż Amerykanie nagle uznają go za osobę podatną na korupcję. Dane Pew Research Center pokazały na przykład, iż większość Amerykanów spodziewała się, iż Trump będzie się bezprawnie wzbogacał, już w 2016 roku, zanim został wybrany.
Amerykanie mogą cieszyć się z powrotu Baloguna na boisko w poniedziałkowy wieczór, a może choćby docenić Trumpa za umożliwienie tego. Jednak podtrzymuje on napiętą narrację.

2 godzin temu









