„Strasznie było. Po prostu strasznie”
Gdy deszcz pada zbyt długo, z piwnicy kamienicy przy ulicy Nowogrodzkiej 5 wyziera ciężki zapach wilgoci. Przez lata woda wdzierała się do podziemi niemal przy każdym większym opadzie. A tam, na surowych ścianach, wciąż wyraźnie widać wydrapane kreski, zarysy postaci i krótkie napisy z imionami czy słowami modlitwy. To ślady po ludziach przetrzymywanych tu tuż po wojnie, kiedy w budynku urzędował Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego.
– Zostałam z tej rodziny sama, wszyscy poumierali. Przez tyle lat budynek jakoś reperowaliśmy, ale długi czas tam nie mieszkaliśmy, bo rządziło tam UB, potem biuro meldunkowe, a na końcu komendant powiatowy milicji ze swoimi ludźmi. My gnietliśmy się z tyłu, w domu gospodarczym na podwórku. Chodziło się po starych drewnianych schodach, mamusia raz z nich spadła. Strasznie było – wspomina pani Wanda Gorczyńska.
Mimo up








