Kreml odwraca role. Polską ochronę granicy przedstawia jako agresję

dzienniknarodowy.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: Kreml odwraca role. Polską ochronę granicy przedstawia jako agresję


Rosyjska propaganda 4 listopada przedstawiła ochronę polskiej granicy jako przygotowanie ataku na obwód królewiecki. Po reakcji służb na nocny ruch przy granicy Aleksiej Ramm zasugerował, iż żołnierze GROM ćwiczą jej przekroczenie. To próba zastraszenia Polaków i podważenia prawa państwa do obrony własnego terytorium.

Kreml odpowiada oskarżeniem Polski

Rosyjski komentator wojskowy Aleksiej Ramm zasugerował w serwisie Telegram, iż Polska może przygotowywać prowokację przy granicy z obwodem królewieckim. Według opisanego przez Wirtualną Polskę wpisu żołnierze GROM mieliby ćwiczyć przekraczanie granicy, a polska strona rzekomo przygotowywać infrastrukturę do działań w tym rejonie. Ramm nie przedstawił dowodów potwierdzających te twierdzenia.

Przekaz pojawił się po komunikacie premiera Donalda Tuska o mobilizacji służb w odpowiedzi na niepokojący ruch przy granicy. Jak podała Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, po północy 3 listopada Straż Graniczna przekazała meldunki o sytuacji wymagającej reakcji. Do działań skierowano policjantów, funkcjonariuszy Straży Granicznej, kontrterrorystów i żołnierzy GROM.

Rosyjska narracja dokonuje prostego odwrócenia ról. Polska wzmacnia ochronę własnego terytorium, a propagandowe kanały przedstawiają to jako dowód ofensywnych zamiarów Warszawy. Odbiorca ma zapomnieć, kto wywołał wojnę na Ukrainie i kto od lat prowadzi wobec Polski działania hybrydowe.

Ochrona granicy nie jest prowokacją

Rzeczniczka Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej ppłk Mirosława Aleksandrowicz przekazała WP, iż służby stwierdziły przy granicy obecność osób z latarkami. Nie ujawniła szczegółów operacyjnych. Poinformowała zarazem, iż poza tym zdarzeniem nie odnotowano nowych incydentów.

Lądowa granica Polski z Rosją liczy 210 kilometrów. Na całym odcinku działa bariera elektroniczna z kamerami i sensorami alarmującymi o osobach zbliżających się do linii granicznej. Wcześniej pisaliśmy szerzej, dlaczego GROM i inne służby wzmacniają granicę z Rosją. To obowiązek państwa odpowiedzialnego za bezpieczeństwo swoich obywateli, a nie przygotowanie do napaści.

Dr Michał Marek, szef Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa, ocenił w rozmowie z WP, iż przedstawianie Polski jako agresora jest stałym elementem rosyjskiej propagandy. Zwrócił też uwagę, iż ryzyka prowokacji z udziałem grupy zbrojnej, formalnie przedstawianej jako niezwiązana z Rosją, nie wolno lekceważyć.

Wojna informacyjna ma osłabić czujność Polaków

Kanały związane z rosyjską przestrzenią propagandową próbują jednocześnie ośmieszać polskie władze i straszyć rzekomymi przygotowaniami do wojny. Jedne komunikaty mają wywołać lęk, inne zniechęcić do wzmacniania granicy. Cel pozostaje ten sam: osłabić zaufanie do instytucji i skłócić Polaków w sprawie reakcji na realne zagrożenie ze wschodu.

Nie oznacza to, iż każdy komunikat rządu należy przyjmować bez pytań. Władza ma obowiązek informować opinię publiczną precyzyjnie, a służby muszą działać pod kontrolą prawa. Jednak partyjny spór kończy się tam, gdzie zaczyna się bezpieczeństwo granic. Rosja nie może otrzymać od nas prezentu w postaci chaosu, paniki ani rozbrojenia czujności.

Warto też pamiętać o szerszym tle. W polskiej debacie pojawiały się już próby przedstawiania granicy z Rosją jako zwyczajnie spokojnej, choć spokój na przejściu nie wyklucza zagrożeń hybrydowych. Państwo musi oceniać ryzyko na podstawie pracy służb, a nie chwilowego obrazu przy szlabanie.

Polska ma prawo być gotowa

Stawką jest wolność Polski do samodzielnej ochrony własnego terytorium. Kreml chciałby, aby każda polska reakcja obronna wymagała tłumaczenia się przed rosyjską propagandą. Nie wymaga. Warszawa powinna odpowiadać spokojnie, twardo i faktami: chronimy granicę, bo takie jest prawo i podstawowy obowiązek suwerennego państwa.

Dojrzała odpowiedź nie polega na histerii ani na lekceważeniu. Potrzebne są sprawne służby, odporna informacja publiczna i narodowa zgoda co do jednego: bezpieczeństwa Polaków nie oddaje się w ręce propagandystów z Moskwy.

Źródło: Wirtualna Polska, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału