W ostatnich dniach przybywa zniszczonych znaków informujących o Strefie Czystego Transportu oraz o monitoringu. Do sprawy odniósł się prezydent miasta Aleksander Miszalski.
Do sytuacji odniósł się prezydent Krakowa Aleksander Miszalski. W swoim wpisie na social mediach wskazał, iż za dewastacją ma stać zorganizowana grupa, która z niszczenia miejskiego mienia zrobiła powód do dumy i zabawy.
Włodarz miasta nie ukrywa, iż emocje wokół SCT są duże. Część mieszkańców odbiera ograniczenia w ruchu samochodowym jako zamach na swoją wolność. – „Rozumiem złość, choćby wściekłość” – przyznał Miszalski. Zastrzegł jednak, iż czym innym jest ostra, choćby bardzo ostra dyskusja o decyzjach władz miasta, a czym innym celowe niszczenie tego, co zostało sfinansowane z publicznych pieniędzy.
Padła też deklaracja dotycząca samej strefy. Prezydent zapowiedział, iż w przyszłym tygodniu przedstawi założenia korekty SCT. Wprost przyznał, iż przy jej wprowadzaniu popełniono błędy.
Zdecydowana reakcja Miszalskiego
Jednocześnie mocno wybrzmiała zapowiedź reakcji. Aleksander Miszalski poinformował, iż zamierza wystąpić do Policji o dodatkowe patrole realizowane wspólnie ze Strażą Miejską. Osoby niszczące miejskie mienie nie mogą czuć się bezkarne – zaznacza prezydent.
W swoim stanowisku zwrócił się także do mieszkańców, mediów i polityków o potępienie organizatorów – jak określił kampanii wandalizmu oraz o zgłaszanie przypadków dewastacji.
Te artykuły mogą Cię zainteresować:
Trumnomat w Krakowie. W przeszklonej gablocie obracają się trumny i urny [ZDJĘCIA, VIDEO]
Mieszkańcy pytają: Co to za namioty przed Areną? Odpowiadamy [ZDJĘCIA]
Prezydent Krakowa: „Wiem, iż popełniliśmy błędy”

2 godzin temu









