Kraków. Wyrok ws. SCT – prezydent miasta zadowolony, przeciwnicy strefy nieusatysfakcjonowani (podsumowanie)

ikc.pl 2 godzin temu

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie częściowo uwzględnił skargę wojewody małopolskiego i stwierdził nieważność poszczególnych zapisów o strefie czystego transportu (SCT). Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski jest zadowolony z wyroku, przeciwnicy – nieusatysfakcjonowani.

W środę Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie rozpatrzył skargę wojewody małopolskiego Krzysztofa Jana Klęczara (PSL) na uchwałę o SCT. Sąd nie uwzględnił najważniejszej – według biura wojewody – wątpliwości prawników urzędu wojewódzkiego, a mianowicie równości obywateli wobec prawa. Wyrok jest nieprawomocny.

Sąd uznał za to za nieuzasadnione różnicowanie uprawnień wjazdu do SCT na podstawie meldunku – ponieważ ma on charakter administracyjny i nie może być traktowany jako miarodajny wyznacznik faktycznego związku z miastem. Uchylony został też zapis, który przewidywał możliwość zwolnienia od wymagań SCT w celu skorzystania z opieki zdrowotnej tylko w placówkach finansowanych z NFZ.

Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski ocenił po wyroku, iż sąd stanął po stronie zdrowia i życia mieszkańców Krakowa oraz osób przyjeżdżających do miasta. Urząd miasta w komunikacie prasowym zapowiedział, iż stare samochody będą mogły darmowo jeździć nie tylko do placówek NFZ, ale i prywatnych.

Co istotne – zauważył magistrat w komunikacie – sąd nie podważył zasad funkcjonowania SCT i jej granic. Sąd też ocenił, iż Rada Miasta Krakowa nie przekroczyła uprawnień, ustanawiając SCT. „To oznacza, iż nie zanegowano też prawa Krakowa do dbałości o zdrowie i życie mieszkańców i osób przyjezdnych” – podał urząd miasta.

Prawnik Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego Mirosław Chrapusta zapowiedział, iż bardzo poważnie zostanie rozważone złożenie skargi kasacyjnej. Ostateczna decyzja należy jednak – podkreślił – do wojewody.

Jak zaznaczył prawnik, niezależnie od wyroku urząd wojewódzki stoi na stanowisku, iż zapisy uchwały o SCT naruszają przede wszystkim zasadę równości wobec prawa. Chodzi m.in. o to, iż osoby spoza Krakowa są inaczej traktowane niż osoby z Krakowa i muszą płacić za wjazd do strefy starymi samochodami, podczas gdy mieszkańcy Krakowa, a nie samej strefy, są zwolnieni z takich opłat.

Ekolodzy z Krakowskiego Alarmu Smogowego zinterpretowali wyrok na swoją korzyść i zaznaczyli, iż meritum uchwały o SCT pozostało nietknięte.

– Z dużym zadowoleniem przyjęliśmy orzeczenie sądu – skomentował po wyroku Filip Jarmakowski z Krakowskiego Alarmu Smogowego. Jego zdaniem „wyrok jest zwycięstwem nie tylko mieszkańców Krakowa, ale również ważnym sygnałem dla innych miast pracujących nad wdrożeniem SCT na swoim terenie”.

– To dobra wiadomość dla wszystkich osób zamieszkałych w Krakowie, które cenią swoje zdrowie i zdrowie swoich bliskich. Sąd stwierdził nieważność uchwały tylko w niewielkim stopniu, ale meritum pozostało nietknięte – ocenił radca prawny Miłosz Jakubowski z Fundacji Frank Bold, współpracującej z Krakowskim Alarmem Smogowym.

Dla przeciwników SCT z Fundacji Wolność i Własność wyrok jest niesatysfakcjonujący. Zapowiedzieli złożenie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

– Ten wyrok nas nie satysfakcjonuje i dlatego będziemy wnosić skargę kasacyjną. Jako fundacja byliśmy uznani za uczestnika postępowania – powiedziała radca prawny Monika Brzozowska-Pasieka w imieniu Fundacji Wolność i Własność.

Jak podkreśliła, sąd uwzględnił zarzuty dotyczące kwestii dyskryminacji, jeżeli chodzi o dostęp do placówek medycznych i zameldowania w mieście. Ale jej zdaniem nie odniósł się do „szeregu bardzo poważnych argumentów merytorycznych, prawnych”.

Dodała, iż pozostało zdanie odrębne sędziego, który był w składzie sędziowskim. – Zobaczymy, co w tym zdaniu odrębnym będzie. Być może będą w nim argumenty na nieważność całej uchwały – powiedziała.

Przyznała również, iż osobiście niepokojące są dla niej informacje przekazane przez przedstawiciela magistratu o tym, iż dotychczas miasto zawarło umowę jedynie z siedmioma szpitalami w Krakowie. Pacjenci, których pojazdy nie spełniają norm emisji spalin, muszą rejestrować się w systemie SCT, by móc bezpłatnie wjechać do placówek medycznych, ale w tej chwili mogą to być placówki, z którymi miasto zawarło porozumienie ws. SCT.

Niepokojącą kwestią jest – zdaniem radcy prawnego – kwestia danych pacjentów przyjeżdżających do placówek medycznych starymi samochodami. Przed wizytą pacjenci ci muszą zarejestrować się w systemie SCT.

SCT zaczęła obowiązywać w Krakowie od 1 stycznia. Obejmuje mniej więcej wnętrze IV obwodnicy. Bezpłatnie mogą do niej wjechać samochody spełniające normy emisji spalin określone w uchwale. W przypadku aut benzynowych i LPG jest to co najmniej Euro 4 lub produkcja w co najmniej 2005 r., a w przypadku diesli – co najmniej Euro 6 (auta osobowe i ciężarowe) lub produkcja nie wcześniej niż w 2014 r. (osobowe) lub 2012 r. (ciężarowe).

Władze Krakowa wprowadziły SCT mimo sprzeciwu władz i mieszkańców gmin ościennych. Decyzję uzasadniły chęcią poprawy jakości powietrza i zdrowia. Powoływały się również na nowelizację ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, zgodnie z którą miasta ponad 100-tysięczne z przekroczonym poziomem dwutlenku azotu w powietrzu muszą wprowadzić SCT. (PAP)

Idź do oryginalnego materiału