Kraków. PiS i Gibała włączają się w zbiórkę podpisów pod referendum ws. odwołania prezydenta Miszalskiego

ikc.pl 1 godzina temu

Prawo i Sprawiedliwość oraz stowarzyszenie i klub radnych miejskich Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały poinformowały w środę o włączeniu się w zbieranie podpisów pod inicjatywą referendalną w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego (KO) z urzędu prezydenta miasta Krakowa.

Aktywista i przedsiębiorca Łukasz Gibała decyzję o przyłączeniu się do akcji uzasadnił opiniami, które otrzymał od mieszkańców i internautów. „Przytłaczająca większość z Was uważa, iż powinniśmy się dołączyć do inicjatywy Jana Hoffmana, zmierzającej do odwołania Aleksandra Miszalskiego. Nie dziwi mnie to, bo sam mam podobne zdanie” – przekazał Gibała na Facebooku.

Zwrócił się z prośbą o kontakt do osób, które chcą w jakikolwiek sposób pomóc w zbiórce podpisów. „Najwyższa pora odzyskać Kraków. Od układów partyjnych. Dla mieszkańców” – napisał.

Łukasz Gibała, były poseł PO, założył Stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców oraz klub radnych, o tej samej nazwie, w Radzie Miasta. Gibała był kontrkandydatem Miszalskiego w II turze wyborów na prezydenta Krakowa w 2024 r. Przegrał otrzymując prawie 49 proc. poparcia, podczas gdy na Miszalskiego zagłosowało ponad 51 proc. uprawnionych.

Również w środę o przyłączeniu się do zbiórki podpisów pod referendum ws. odwołania Miszalskiego poinformowali parlamentarzyści i samorządowcy PiS. Na konferencji prasowej przed magistratem poprosili mieszkańców o podpisywanie inicjatywy referendalnej.

– Nasze środowisko, zgodnie z decyzją kierownictwa naszej partii, będzie także zbierało podpisy pod tą inicjatywą referendalną – powiedział rzecznik PiS Rafał Bochenek. Jak dodał, partia pomoże w zbiórce podpisów, ponieważ od lat krytycznie ocenia działania KO w Krakowie, a szczególnie negatywnie ocenia ostatnie ponad półtora roku rządów Aleksandra Miszalskiego i jego współpracowników.

W odczuciu posłanki Małgorzaty Wassermann przez ostatnie półtora roku w Krakowie wzrosły tylko zakazy i opłaty. Jak dodała, w zamian jest rosnące zadłużenie miasta i „wysyp kolesiostwa”. Zwracała uwagę na wzrost cen biletów, zwiększenie liczby płatnych godzin za strefę płatnego parkowania oraz wzrost podatków i cen za wodę.

Jej zdaniem obecny prezydent miasta kojarzy się z niepoważnymi zachowaniami, takimi jak „taniec na dachu”, „prowadzi politykę w internecie na rolkach”, wraz ze swoim otoczeniem – jak oceniła – „jest kompletnie oderwany od rzeczywistości”, „nie czuje w ogóle głosu społeczeństwa, które nie chce strefy czystego transportu”.

– To jest dramat. Tego nie chce nikt. Nikt się nie spodziewał, iż radni miasta Krakowa uchwalą takiego potwora. Ustawodawca dał im do ręki możliwość chronienia choćby całego centrum (miasta), a zamiast tego dostaliśmy strefę czystego transportu w całym mieście – zauważyła Wassermann. Jej zdaniem SCT jest „wyciąganiem pieniędzy z kieszeni mieszkańców Małopolski”. Według niej swobodny wjazd do miasta lokalnych przedsiębiorców jest istotny m.in. ze względu na dużą skalę zwolnień grupowych w Krakowie.

Wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa Michał Drewnicki ocenił, iż „tak wielkiej buty, pychy i arogancji podlukrowanej ładnym słówkiem, pięknym filmikiem, jakąś dziwną rolką nie mieliśmy chyba w Krakowie nigdy”. Według radnego, większość KO i Lewicy w Radzie Miasta masowo odrzuca niepolityczne projekty opozycji. Za przykład podał projekt uchwały dotyczący wsparcia dla pracowników DPS-ów, przedstawiony przez opozycję na ostatniej sesji. – KO skrytykowała, odrzuciła projekt i na tej samej sesji złożyła podobny, tylko swój, który przegłosowała – zauważył Drewnicki.

Politycy PiS podkreślali także, iż Miszalski przez półtora roku zadłużył miasto na ok. 2 mld zł, podczas gdy poprzedni prezydent Jacek Majchrowski przez 22 lata zadłużył na ok. 6 mld zł.

Grupa obywateli, reprezentujących różne środowiska, złożyła we wtorek w krakowskiej delegaturze Krajowego Biura Wyborczego oraz w Urzędzie Miasta Krakowa powiadomienie o zamiarze wystąpienia z inicjatywą przeprowadzenia referendum ws. odwołania Miszalskiego z urzędu prezydenta miasta. Zbiórka podpisów trwa na terenie miasta. Uruchomiona została także strona internetowa www.referendumkrk.pl.

Aby referendum mogło się odbyć, potrzeba podpisów 10 proc. wyborców, czyli 58 355 osób, zebranych w 60 dni.

Inicjatorzy referendum przekonują, iż reprezentują różne środowiska, ale nie partie polityczne. – Nie jest naszym celem walka z rządem Donalda Tuska ani jakimkolwiek innym rządem. To akcja sprzeciwu wobec Aleksandra Miszalskiego i kompletnie zwasalizowanej przez niego Rady Miasta Krakowa – powiedział na wtorkowej konferencji prasowej jeden z inicjatorów referendum, przewodniczący rady i zarządu dzielnicy Stare Miasto w Krakowie Jan Hoffman.

Pomysłodawcy referendum zarzucają Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, „kolesiostwo”, brak rzetelnego audytu po rządach Jacka Majchrowskiego, niespełnienie obietnic wyborczych, sprawowanie urzędu w sposób niegodny.

Miszalski we wtorek ocenił, iż za organizacją referendum nie stoją mieszkańcy, ale wielkie kapitały finansowe oraz politycy. Jego zdaniem grupy te organizują także „kampanię hejtu” przeciwko niemu.

Prezydent odpiera zarzuty przeciwników. Odnosząc się do zadłużenia mówi o rosnących dochodach, oszczędnościach i pozyskiwaniu finansów zewnętrznych. Podwyżki opłat m.in. za transport publiczny uzasadnia inflacją i rosnącymi kosztami. Wprowadzenie SCT to – jak argumentuje – spełnienie wymogu ustawy o elektromobilności oraz troska o zdrowie i życie mieszkańców. Właścicielom diesli niespełniających norm SCT radzi, aby zakupili starsze auta, ale benzynowe i spełniające normy SCT. Przekonuje, iż opłaty z SCT trafią do gmin ościennych na działania związane z poprawą jakości powietrza.(PAP)

Idź do oryginalnego materiału