Odpalony Janusz Kowalski na mównicy – to jest już niestety przykry symbol sejmowych posiedzeń. Po jego ekspresyjnym wystąpieniu na temat migracji, cierpliwość stracił choćby Szymon Hołownia. Kowalski odpalił się w Sejmie Na ostatnim posiedzeniu Sejmu przed wakacyjną przerwą, posłowie zajęli się między innymi obywatelskim projektem ustawy dotyczącym zatrzymania tzw. paktu migracyjnego. Twarzą projektu był Robert Bąkiewicz. Koniec końców został on odrzucony, ale wcześniej odbyła się na temat projektu burzliwa dyskusja. Jedną z głównych ról odegrał Janusz Kowalski. – Odrzućmy pakt migracyjny i powiedzmy sobie jasno: Polska musi być bezpieczna dla naszych rodzin, dla naszych matek, dla naszych żon, dla naszych dzieci. Nie może być tak, iż nasze matki, nasze rodziny boją się wychodzić na place zabaw, boją się, iż będą zaatakowane przez jakiegoś Syryjczyka ze sztyletem. Nie może być tak, iż nasze kobiety będą bały się jeździć taksówkami, bo zostaną zgwałcone przez jakiegoś Gruzina. Nie może być tak, iż nasze dzieci będą bały się wyjść, bo zostaną skopane przez jakiegoś Ukraińca – szczuł w swoim stylu Kowalski, podpisując się przy tym nadmierną ekspresją. W dalszej części żenującego wystąpienia były poseł PiS zarzucał „zdradzieckiemu” rządowi, iż ten „staje po stronie którzy stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski”. – A najgorsze jest to, iż patrzę