KOSINIAKI I KAMYSZE, CZYLI OD GUCWY DO CZARZASTEGO

niepoprawni.pl 1 godzina temu

Okazuje się, iż nie tylko w Korei Północnej istnieje rodzinna ciągłość władzy i „tej samej, choć nie tej samej już partii”. I choć w Polsce nazwa partii może się zmienić, to przecież nie rodzina - na trwale związana z tą samą, ale już nie tą samą partią, która od niemal wieku obsiadła w Polsce wszystko, na co jej komuna oraz junta Donalda Tuska pozwoliła.

Tą partią jest Zjednoczone Stronnictwo Ludowe, które po obaleniu komuny „na cztery łapy” zmieniło nazwę na Polskie Stronnictwo Ludowe. Dziś, po ponad 30 latach od tej historycznej daty – na czele PSL stoi Władysław Kosiniak-Kamysz, potomek Andrzeja Kosiniaka- Kamysza, który w latach 1968–1990 należał do Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego a po „upadku komuny” zaciągnął się do tej samej partii, choć pod zmienioną na PSL nazwą.

Nie jest więc zaskoczeniem, iż wiceprezesce PSL Pasławskiej wzięło się na sentymenty, czyli na powrót do czasów, gdy na czele Sejmu PRL stał wybitny członek stronnictwa „ludowego”, czyli Stanisław Gucwa. Pasławska przypomniała sobie iż ZSL, jako wierny sojusznik PZPR oraz „zdrowa siła Narodu” – już w czasach pierwszego Kosiniaka-Kamysza i Stanisława Gucwy był gwarantem wolności i postępu.

Bo także dziś - tak jak za komuny mamy podobną sytuację, gdy siły wrogie naszej wolności usiłowały nas wyrwać z obozu socjalistycznego. O wyrywaniu nas z obozu demokratycznego czyli o „Polexicie”, codziennie ostrzega nas niemiecki namiestnik, jego junta, oraz ambasadorowa Schnepfowa, która w TVP w likwidacji występuje już w unijnej czapeczce. Wiceprezeska PSL znalazła jednak sposób, by Polskie Stronnictwo Ludowe jako „zdrowa siła Narodu”, znowu uchroniło Polskę przed utratą wolności i stoczeniem się w otchłań ciemnoty i zabobonu…

Każdy komuch wie, iż to sojusz ze Związkiem Sowieckim zapewniał Polakom nie tylko „wolność” ale i niewątpliwy postęp, o czym prawdopodobnie nie zapomniał pierwszy Kosiniak-Kamysz - członek ZSL i PSL. Po „upadku komuny” w miejsce ZSRR, jako gwaranta naszej wolności i postępu weszła Unia Europejska, czyli w istocie Republika Federalna Niemiec. Jest więc oczywiste, iż RFN – tak jak ZSRR nie wypłaci nam żadnych odszkodowań za II wojnę światową, skoro stał się gwarantem naszej wolności! I właśnie takich – odnowionych gwarancji domaga się wiceprezeska Pasławska, proponując aby do polskiej Konstytucji wpisać obligatoryjną przynależność do Unii Europejskiej!

Postulat wiceprezeski Pasławskiej z pewnością poprą nie tylko oba Kosiniaki-Kamysze, skoro już w 1976 roku Sejm pod przewodem Stanisława Gucwy z ZSL wprowadził podobne gwarancje do Konstytucji PRL! Sytuacja do tego jest idealna, gdyż na czele Sejmu RP stanął wierny sojusznik ZSL i PSL - towarzysz marszałek Czarzasty. Nie trzeba więc wielu wysiłków, by zmienić obecną Konstytucję i na wieki związać nas z Unią Europejską. Wystarczą kosmetyczne zmiany do wprowadzonych w1976 roku gwarancji, by nierozerwalny sojusz z ZSRR zamienić na jeszcze bardziej nierozerwalną, bo obligatoryjną przynależność do Unii Europejskiej!

Właśnie w 1976 roku Sejm pod przewodem marszałka Stanisława Gucwy z ZSL wpisał do Konstytucji, iż „PRL jest państwem socjalistycznym”, a „Przewodnią siłą polityczną społeczeństwa w budowie socjalizmu jest PZPR”. Pojawił się także przepis o „nierozerwalnej przyjaźni polsko-radzieckiej” i nawiązywaniu do „szczytnych tradycji solidarności z siłami wolności i postępu, umacniania przyjaźni i współpracy ze Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich i innymi państwami socjalistycznymi”.

Teraz wystarczy by towarzysz Czarzasty przegłosował, że państwo Tuska jest „demokracją walczącą” a „przewodnią siłą polityczną społeczeństwa w budowie demokracji walczącej jest Koalicja Obywatelska”. W Konstytucji RP - podobnie do czasów pierwszego Kosiniaka-Kamysza - powinny się znaleźć także zapisy o „nierozerwalnej przyjaźni polsko-europejskiej” i nawiązywaniu do „szczytnych tradycji solidarności z siłami wolności i postępu, umacniania przyjaźni i współpracy z Komisją Europejską i innymi państwami Unii Europejskiej” – aby Polska na wieki należała do Unii Europejskiej, zaś ludziom żyło się dostatniej!

Choć wiceprezeska Pasławska o tym nie wspomniała, to jest oczywiste, iż zmiana Konstytucji RP spowoduje, iż „każda ręka podniesiona na władzę Unii Europejskiej zostanie przez demokrację walczącą bezwzględnie obcięta”. Przecież już premier Józef Cyrankiewicz ostrzegał o tym Naród - nawiązując do szczytnych tradycji solidarności z siłami wolności i postępu w ramach sojuszu ze Związkiem Radzieckim...

Idź do oryginalnego materiału