
Minęło 50 lat od czasu, gdy towarzysz Edward Babiuch (w latach 1972–1980 członek Rady Państwa a od 1976 zastępca przewodniczącego) – w imieniu Klubu Poselskiego PZPR uzasadnił w Sejmie PRL potrzebę zmian w Konstytucji z 1952 roku, zatwierdzonej przez samego Józefa Stalina. Towarzysz Babiuch mówił: „Konstytucyjnego potwierdzenia wymagają również zasady międzynarodowej polityki Polski Ludowej, jej przynależność do światowego systemu socjalistycznego, jej nienaruszalna braterska więź ze Związkiem Radzieckim”.
Towarzysz Babiuch nie musiał przekonywać posłów Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego (ZSL) – satelickiej wobec PZPR partii, by ta w całej rozciągłości poparła w dniu 10 lutego 1976 roku zmiany w Konstytucji PRL. Nowelizacja ta wprowadziła do ustawy zasadniczej zapisy o: przewodniej roli PZPR w społeczeństwie i wieczystej przyjaźni i współpracy z ZSRR. Jedynym posłem, który wstrzymał się od głosu (i zaprotestował przeciwko zmianom), był Stanisław Stomma z Koła Posłów „Znak”.
Finalnie zmiany do stalinowskiej Konstytucji nieznacznie złagodzono dzięki społecznemu sprzeciwowi i „nierozerwalny sojusz z ZSRR” zastąpiono „nierozerwalną więzią przyjaźni PRL ze Związkiem Radzieckim”, a sugerowany zapis: „PZPR odgrywa przewodnią rolę w państwie”, zastąpiono zdaniem: „przewodnią siłą polityczną społeczeństwa w budowie socjalizmu jest PZPR”.
Po 50 latach pojawił się w „wolnej” Polsce kolejny towarzysz Edward Babiuch - w osobie lidera Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL) – satelickiej partii wobec Koalicji Obywatelskiej. To Kosiniak-Kamysz, który w dniu Święta Konstytucji 3 maja 2026 roku uzasadnił konieczność zmian w Konstytucji z 1997 roku, zatwierdzonej przez samego towarzysza Aleksandra Kwaśniewskiego: „W Konstytucji kwestie ustrojowe są jasno określone – wymagają jedynie przestrzegania. jeżeli ustawa zasadnicza wymaga doprecyzowania to w kierunku wzmocnienia naszego bezpieczeństwa. Dlatego wpiszmy członkostwo w Unii Europejskiej do Konstytucji! Utrwalmy naszą obecność we Wspólnocie, będącą dla nas jednym z fundamentów bezpieczeństwa i rozwoju. Tak, jak zrobiło to wiele innych państw – np. Francja, Finlandia czy Litwa. To gwarancja, iż nikt nieodpowiedzialny nie wyrwie nas ze strefy bezpieczeństwa!” — przekonywał lider satelickiej wobec KO partii…
Przyznać jednak trzeba, iż Kosiniak-Kamysz jeszcze nie zaproponował, by do kwaśniewskiej Konstytucji wpisać, iż „przewodnią siłą polityczną społeczeństwa w budowie demokracji walczącej jest Koalicja Obywatelska”. Ale przecież nie od razu Kraków zasłużył sobie na Miszalskiego!
Przyznać także trzeba, iż poparta w 1976 roku przez ZSL „nierozerwalna więź przyjaźni PRL ze Związkiem Radzieckim”, była niczym w porównaniu z tym co dzisiaj proponuje wpisać do Konstytucji lider satelickiej partii Kosiniak-Kamysz. Bo choćby w 1976 roku towarzysz Edward Babiuch nie zaproponował w imieniu PZPR, by PRL stała się 17 republiką ZSRR! Kosiniak-Kamysz jednak proponuje pozbycie się suwerenności Polski, gdyż wieczne członkostwo w Unii Europejskiej oznaczać będzie rolę Polski, jako europejskiego landu - z pełnymi tego konsekwencjami! Dotyczy to „europejskiego” prawa, obronności i waluty – choć w tym ostatnim przypadku dotyczyć to będzie tylko cen w euro, ale już nie płac i emerytur…
Historia zatoczyła więc koło i po pół wieku powróciła w stare koleiny. Dowodem jest nie tylko towarzysz Włodzimierz Czarzasty w roli marszałka Sejmu, ale także Kosiniak-Kamysz - sukcesor Babiucha. Nad powrotem w stare koleiny historii czuwa Republika Federalna Niemiec - tak jak ongiś ZSRR oraz niemiecki namiestnik na Polskę – tak jak ongiś pierwsi sekretarze Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej…












