Kościół powinien wykazywać się wrażliwością i służyć ludowi bożemu. Mniej więcej tak od wczoraj wyglądają przekazy medialne, przynajmniej te w wykonaniu głównych mediów, w sprawie eksmisji na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu. Jaką rzeczywiście rolę w całym tym zamieszaniu pełni Kościół? Najkrócej rzecz ujmując byłego właściciela terenu, który przez kilkadziesiąt lat pozwalał mieszkańcom zasiedlać swoje domostwa, chociaż nie było to zgodne z prawem. Na tym faktyczna rola Kościoła się kończy, ale medialnie przez cały czas jest to w sposób cyniczny i ideologiczny wykorzystywane.
Podczas wczorajszego posiedzenia Sejmu prawie wszyscy posłowie odnosili się do afery Zondacryptro, ale był jeden wyjątek. W pewnym momencie na mównicę wyszła Marcelina Zawisza z partii „Razem” i emocjonalnie pomieszała groch z kapustą:
Trwa właśnie eksmisja na Osiedlu Maltańskim. To druga eksmisja na zlecenie Kościoła. Jak wygląda sytuacja w Poznaniu? Sytuacja w Poznaniu wygląda tak, iż kuria ramię w ramię z deweloperem i przy przyzwoleniu miasta, którym rządzi Koalicja Obywatelska, wyrzucają z domów ludzi, którzy te domy po prostu budowali cegła po cegle.
Przy dużej dawce złej woli i ideologicznego zaślepienia, można uznać, iż eksmisja odbyła się na zlecenie Kościoła, ale fakty są zupełnie inne. Eksmisję przeprowadził komornik i Policja na zlecenie dewelopera JHM Development S.A. Dlaczego w takim razie cała agresja, nie tylko ta medialna, ale też fizyczna na miejscu eksmisji, była wymierzona w Kościół?! Odpowiedzi znów należy poszukać w ideologii i dorzucić do tego polityczno-medialne biznesy. Nie ma przypadku w tym, iż to właśnie Marcelina Zawisza z partii „Razem” nagłośniła tę sprawę, był to element tego samego scenariusza. Na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu najgłośniejsza i najbardziej awanturująca się grupa, to wcale nie byli eksmitowani mieszkańcy, których emocje byłby całkowicie zrozumiałe. Awantury z Policją i antyklerykalne hasła wygłaszali skrajnie lewicowi aktywiści, anarchiści i zwolennicy „Razem”.
Istnieją pewne wątpliwości, co do postawy etycznej poprzedniego właściciela terenu, ale poprzedni właściciel przez kilkadziesiąt lat próbował się porozumieć z mieszkańcami i nie przyniosło to żadnych rezultatów. Nowy właściciel poszedł ścieżką prawną, nie moralną i bez trudu wyegzekwował zajęcie komornicze. Działo się to wszystko przy biernej postawie władz Poznania, na co zwróciła uwagę Marcelina Zawisza, ale wszystkie te okoliczności nie mieszczą się kategorii „wygodny cel”. W tej kategorii mieści się wyłącznie Kościół i dlatego kolejny raz propagandowo zamieszano ludziom w głowach, wbrew stanowi faktycznemu, prawnemu i elementarnej logice. Przy okazji wydarzył się też cud, pomimo zdecydowanej interwencji funkcjonariuszy Policji, nie usłyszeliśmy o „Białorusi”, „reżimie” i „gestapo”, może dlatego, iż przypisanie odpowiedzialności Kościołowi za działania Policji byłoby kompletnym absurdem, a wskazanie polityczne jest bardzo niewygodne.
Najsmutniejsze jest jednak to, iż takich spraw na styku ludzkich dramatów, prawnych furtek i cynizmu deweloperów, jest w Polsce multum. Większość z nich nie jest w żaden sposób nagłaśniania, a część skrupulatnie przykrywana parasolem medialno-politycznym. Gdyby to biskupi w 90 proc. byli deweloperami, to pewnie powstałoby ze 100 ustaw „oddzielających państwo od Kościoła”, żeby chronić Kowalskich przez „patodeweloperką”. Jak wiadomo udział biskupów w tej branży jest żaden lub co najwyżej promilowy, dlatego świeccy deweloperzy robią co chcą z ludem bożym i ateistami, choć to nie Bóg za deweloperami stoi tylko media i politycy.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

3 godzin temu








