Robert Sitnik sekretarzem generalnym Polski 2050
Nowa szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała we wtorek 3 lutego na portalu X o pierwszych zmianach kadrowych w zarządzie partii. Pierwszą wiceszefową została Ewa Schädler, posłanka z Wielkopolski i liderka tamtejszych struktur Polski 2050. Drugim wiceprzewodniczącym został Adam Rudawski, wojewoda zachodniopomorski i lider partii w tym województwie. Największą uwagę mediów przyciągnęło jednak stanowisko sekretarza generalnego. Objął je Robert Sitnik. "Tytan pracy, od początku w Ruchu" - podkreśliła Pełczyńska-Nałęcz.
REKLAMA
Wybór Sitnika wzbudził kontrowersje w kontekście jego działalności jako wicewojewody mazowieckiego i sprawy patoschroniska w Sobolewie. Sam Sitnik pisał w swoich mediach społecznościowych, iż "sygnały dotyczące funkcjonowania schroniska" docierały do niego już w listopadzie ubiegłego roku i były "niezwłocznie przekazywane do adekwatnego Wydziału Kontroli oraz do Inspektora Weterynarii". Podkreślał jednak, iż wojewoda nie sprawuje nadzoru merytorycznego nad Inspekcją Weterynaryjną. "Wszystko, co powiedziałem i zrobiłem w tej sprawie, robiłem w przekonaniu, iż działam uczciwie. Dziś czuję, iż zostałem wprowadzony w błąd przez instytucje powołane do kontroli i nadzoru" - pisał w oświadczeniu.
Zwróciliśmy się w tej sprawie z zapytaniami do biura prasowego Polski 2050. Do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Tekst zostanie uzupełniony po jej otrzymaniu.
Zobacz wideo
"Gratuluję kadr"
"Nareszcie mamy nową jakość w polityce. Robert Sitnik, czyli słynny wicewojewoda, który podczas kontroli w Sobolewie był ślepy, nie widział pałek z krwią, psa w norze, którą sam sobie wykopał czy maszynki do mielenia mięsa i ogólnie zrobił więcej problemów niż pożytku, został właśnie mianowany sekretarzem generalnym partii Polska2050! Brawo Panie Robercie, gratulujemy awansu i trzymamy kciuki, by pan już nigdy nie musiał niczego kontrolować" - napisał ironicznie poseł Lewicy Łukasz Litewka, który zajmuje się sprawą patoschronisk.
"Przez takich ludzi jak pan prawie nie doszło do zamknięcia schroniska. Jest pan nieudolny, niekompetentny i bezużyteczny. Tacy ludzie jak pan nie mogą decydować o innych. Proszę natychmiast podać się do dymisji, stanowi pan zagrożenie" - pisał z kolei wcześniej polityk.
"Gratuluję kadr. Wicewojewoda, który podczas kontroli nie widział ewidentnych patologii w Sobolewie, został sekretarzem generalnym partii, bo jest 'tytanem pracy'" - podsumowała z kolei dziennikarka Polsat News Agnieszka Gozdyra.
Fatalna sytuacja psów w schronisku w Sobolewie
Aktywiści alarmowali, iż psy w placówce na Mazowszu chorowały, były źle karmione, w złym stanie fizycznym i niezabezpieczone przed mrozem. Schronisko należało do mężczyzny, który w 2019 roku usłyszał zarzuty znęcania się nad zwierzętami. W sobotę 24 stycznia Powiatowy Lekarz Weterynarii w Garwolinie wręczył prowadzącemu schronisko decyzję o natychmiastowym zamknięciu obiektu oraz zakazie prowadzenia schronisk dla zwierząt. Decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności.
W styczniu, z inicjatywy MSWiA oraz na wniosek wojewody mazowieckiego, uruchomiono dodatkowe, niezapowiedziane kontrole schronisk realizowane przez adekwatne organy Inspekcji Weterynarii. "Kontrole będą ponawiane w trosce o dobro zwierząt" - zapewnił Mazowiecki Urząd Wojewódzki. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, Inspekcja Weterynarii sprawuje nadzór nad schroniskami w zakresie spełniania wymagań weterynaryjnych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w artykule: "Tragiczna relacja ze schroniska w Sobolewie. Padła na kolana i zaczęła płakać. 'Serce mi pękło'".
Źródła:Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (X), Gazeta.pl, IAR, Robert Sitnik (Facebook), Łukasz Litewka (Facebook), Agnieszka Gozdyra (X)

1 miesiąc temu








