Kontrole kompostowników ruszyły. Za fikcyjną deklarację grozi 5 tys. zł

dzienniknarodowy.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: Kontrole kompostowników ruszyły. Za fikcyjną deklarację grozi 5 tys. zł


Od września 2026 r. urzędnicy w wielu polskich gminach kontrolują przydomowe kompostowniki zgłoszone do ulgi śmieciowej. Sprawdzają, czy urządzenie istnieje i czy trafiają do niego bioodpady. Fikcyjna deklaracja może oznaczać utratę zniżki na co najmniej sześć miesięcy oraz grzywnę, której górna granica wynosi 5 tys. zł.

Kontrole obejmują osoby korzystające z ulgi

Jesienne kontrole nie są wymierzone we wszystkich właścicieli domów. Obejmują przede wszystkim nieruchomości jednorodzinne, których właściciele wpisali do deklaracji śmieciowej, iż mają przydomowy kompostownik i kompostują bioodpady. W zamian korzystają z częściowego zwolnienia z opłaty za gospodarowanie odpadami. Wysokość ulgi ustala rada gminy, dlatego oszczędności różnią się zależnie od miejsca zamieszkania.

Samorządy prowadzą takie działania w różnych terminach. W Gdańsku kontrole zaplanowano od września do końca października 2026 r. Krosno poinformowało o rozpoczęciu sprawdzania posesji 25 sierpnia. W części gmin oględziny potrwają do listopada. Nie jest to jedna ogólnopolska akcja z identycznym harmonogramem, ale wykonywanie ustawowych uprawnień przez poszczególne miasta i gminy.

Co urzędnik sprawdzi na posesji

Upoważniony pracownik urzędu sprawdza, czy kompostownik faktycznie znajduje się na nieruchomości i czy jest używany do bioodpadów. W Krośnie dopuszczono gotowe pojemniki ogrodowe, konstrukcje drewniane zapewniające dostęp powietrza oraz pryzmy. Szczegółowe wymagania trzeba jednak sprawdzić w lokalnym regulaminie utrzymania czystości i porządku.

Kontroler powinien mieć legitymację służbową i imienne upoważnienie. Może dokonać oględzin i wykonać dokumentację fotograficzną kompostownika wraz z jego zawartością. Podstawę kontroli stanowi art. 9u ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, który odsyła do zasad z Prawa ochrony środowiska. Na prywatnej posesji kontrola może odbywać się w godzinach od 6.00 do 22.00.

Do kompostownika powinny trafiać odpady ulegające biodegradacji, zgodnie z zasadami przyjętymi w danej gminie. Urzędnik oceni więc faktyczne użytkowanie, a nie samą obecność pustej skrzyni w rogu ogrodu. To istotne rozróżnienie. Ulga jest zapłatą za realne odciążenie gminnego systemu odbioru bioodpadów.

Grzywna do 5 tys. zł i utrata ulgi

Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach przewiduje grzywnę dla osoby, która wbrew złożonej informacji nie posiada przydomowego kompostownika albo nie kompostuje w nim bioodpadów. Ustawa nie określa w tym przepisie osobnego pułapu, dlatego zastosowanie ma ogólna granica z art. 24 Kodeksu wykroczeń: od 20 do 5 tys. zł. O wysokości grzywny decyduje adekwatny organ w konkretnej sprawie. Kwota 5 tys. zł nie jest zatem automatycznym mandatem za każdą nieprawidłowość.

Druga konsekwencja dotyka portfela co miesiąc. o ile właściciel nie ma zadeklarowanego kompostownika, nie kompostuje bioodpadów albo uniemożliwia oględziny, wójt, burmistrz lub prezydent miasta stwierdza w decyzji utratę zwolnienia. Skutek biegnie od pierwszego dnia miesiąca, w którym ujawniono nieprawidłowość. Ponowne skorzystanie z ulgi jest możliwe dopiero po sześciu miesiącach od dnia, gdy decyzja stała się ostateczna, i wymaga nowej deklaracji.

Odmowa kontroli nie chroni więc zniżki. Jednocześnie mieszkaniec ma prawo zweryfikować tożsamość oraz upoważnienie osoby wchodzącej na posesję. Porządek prawny musi działać w obie strony: obywatel ma wykonywać prawdziwie zadeklarowany obowiązek, a urząd ma działać w granicach kompetencji i jasno wyjaśnić podstawę czynności.

Kompostownik nie jest obowiązkowy

Najważniejsze uspokojenie brzmi prosto. Właściciel domu nie musi zakładać kompostownika tylko dlatego, iż ma ogród. Sankcje dotyczą podania nieprawdy w deklaracji lub pobierania ulgi bez spełnienia warunków. Osoba, która nie zadeklarowała kompostowania i rozlicza bioodpady na zwykłych zasadach, nie podlega karze za sam brak kompostownika.

Sprawa pokazuje jednak szerszy problem. Koszty odbioru odpadów rosną, a państwo i samorządy nakładają na mieszkańców coraz więcej szczegółowych obowiązków. Trwa także spór o odpowiedzialność producentów za koszt zagospodarowania opakowań, podczas gdy rachunek za niewydolny system przez cały czas łatwo przerzucić na gospodarstwa domowe. Podobne pytania o koszty dla obywateli wywołuje polski system kaucyjny.

Kontrola uczciwie przyznanej ulgi jest uzasadniona. Nie może jednak zastępować przejrzystej informacji. Gmina powinna podać mieszkańcom termin, podstawę prawną, zakres oględzin i lokalne wymagania wobec kompostownika. Dla Polaków stawką są konkretne pieniądze: zachowanie ulgi, uniknięcie grzywny i pewność, iż urzędnik nie rozszerza kontroli poza to, na co pozwala prawo.

Źródła: ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, Kodeks wykroczeń, komunikat Miasta Gdańska, komunikat Miasta Krosna.

Idź do oryginalnego materiału