Kolejny deputowany Partii Konserwatywnej zasilił szeregi liberałów, przybliżając premiera Marka Carneya do uzyskania upragnionej większości w Izbie Gmin.
Reprezentujący Albertę Matt Jeneroux, który jeszcze w ubiegłym roku deklarował zamiar całkowitego wycofania się z polityki, gdy pojawiły się spekulacje o jego możliwej zmianie kolorów partyjnych, ogłosił w środę, iż jednak dołącza do obozu rządowego.
Jest trzecim konserwatystą, który przeszedł do liberałów. Wcześniej taki krok wykonali poseł z Nowej Szkocji Chris d’Entremont w listopadzie oraz reprezentant okręgu z rejonu Toronto Michael Ma w grudniu.
W oświadczeniu deputowany z Edmonton Riverbend podkreślił, iż w okresie świątecznym prowadził rozmowy z rodziną i rozważał „wagę momentu, w jakim znajduje się kraj”.
Podczas krótkiej sesji zdjęciowej w Edmonton, siedząc obok Carneya, Jeneroux wskazał na przemówienie premiera wygłoszone w styczniu podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos jako inspirację do swojej decyzji.
„Wielu Kanadyjczyków, w tym mieszkańców Alberty i Edmonton, dostrzegło powagę kryzysu jedności narodowej” – powiedział. „Pozostawanie z boku wydawało mi się nieszczere i niewłaściwe. Skontaktowałem się więc z biurem premiera i zdecydowałem się dołączyć do klubu. Cieszę się z tej decyzji”.
Carney poinformował, iż Jeneroux obejmie stanowisko specjalnego doradcy ds. partnerstw gospodarczych i bezpieczeństwa.
„Budowa silniejszego, bardziej odpornego i niezależnego państwa wymaga ambicji, współpracy, a czasem także wyrzeczeń” – napisał premier, wzywając do wspólnego działania na rzecz przyszłości Edmonton, Alberty i całej Kanady.
Przedstawiciele Partii Konserwatywnej ostro skrytykowali byłego kolegę. Lider ugrupowania Pierre Poilievre stwierdził, iż Jeneroux „zawiódł mieszkańców Edmonton Riverbend, którzy głosowali za tańszym życiem, bezpieczniejszymi ulicami i silnym sektorem zasobów naturalnych”. Oskarżył też Carneya o próbę budowania kosztownej większości poprzez „zakulisowe układy”.
Poseł z Kolumbii Brytyjskiej Frank Caputo napisał, iż czuje się „okłamany”, dodając, iż Jeneroux będzie musiał zmierzyć się z konsekwencjami swojej decyzji. Z kolei deputowany z Ontario Dean Allison zapewnił, iż nie zdradzi wyborców, którzy powierzyli mu mandat jako konserwatyście.
Gdy po odejściu d’Entremonta pojawiły się spekulacje o możliwym przejściu Jeneroux do liberałów, polityk zapowiadał rezygnację z mandatu i podkreślał, iż chce skupić się na rodzinie. Poilievre informował wówczas, iż planuje on ustąpić wiosną. Od tamtej pory Jeneroux nie uczestniczył w pracach Izby Gmin ani w głosowaniach klubu konserwatywnego. Zapowiedział też przekazywanie swojej pensji na cele charytatywne.
Po zmianie kolorów partyjnych liberałowie dysponują 169 mandatami, podczas gdy opozycja ma ich 171. Trzy miejsca pozostają nieobsadzone. Okręgi w Toronto, wcześniej reprezentowane przez Chrystię Freeland i Billa Blaira, uznawane są za bezpieczne dla liberałów.
W piątek Sąd Najwyższy Kanady unieważnił wynik wyborów w okręgu Terrebonne pod Montrealem, gdzie liberałowie wygrali jednym głosem w ubiegłorocznym głosowaniu.
Zapytany w grudniu o budowanie większości poprzez przejścia posłów, Carney odpowiedział, iż najważniejsze jest posiadanie zaufania Izby Gmin. „W Parlamencie potrzebna jest większa liczba głosów za niż przeciw – tak działa demokracja” – stwierdził.
Zmiana przynależności partyjnej przez parlamentarzystów to praktyka obecna od czasów Konfederacji. Choć opinia publiczna bywa w tej kwestii podzielona, prawo nie zabrania posłom przechodzenia do innych ugrupowań. Niedawno federalny komisarz ds. etyki uznał, iż d’Entremont nie naruszył zasad konfliktu interesów, dołączając do liberałów. Próby wprowadzenia obowiązku ponownego ubiegania się o mandat po zmianie partii nie przyniosły dotąd skutku.










