Konserwatyści stawiają na Poilievre’a

bejsment.com 2 godzin temu

Pozycja Pierre Poilievre jako lidera Partii Konserwatywnej Kanady została w piątek zdecydowanie umocniona. Podczas krajowej konwencji partii w Calgary aż 87,4 proc. delegatów opowiedziało się za obowiązkowym przeglądem przywództwa, którego celem było utrzymanie Poilievre’a na stanowisku lidera.

Było to pierwsze takie głosowanie wśród Konserwatystów od 2005 roku, kiedy poparcie delegatów — na poziomie 84 proc. — uzyskał ówczesny lider partii, Stephen Harper. Wynik tegorocznego głosowania odebrano jako wyraźny sygnał jedności ugrupowania po przegranych wyborach federalnych i miesiącach wewnętrznych napięć.

Decyzję delegatów poprzedziło ponad 45-minutowe przemówienie Poilievre’a wygłoszone w wypełnionej po brzegi sali balowej centrum kongresowego BMO w Calgary. Lider Konserwatystów wystąpił w otoczeniu zwolenników trzymających transparenty z hasłami „prawdziwa zmiana” oraz „wybierz nadzieję”, które stały się motywem przewodnim całej konwencji.

Poilievre wielokrotnie podkreślał, iż właśnie nadzieja — a nie gniew czy strach — powinna stać się fundamentem odbudowy poparcia dla partii. Prosił delegatów o kolejną szansę na poprowadzenie Konserwatystów do zwycięstwa w przyszłych wyborach, deklarując, iż nie zamierza się poddać.

W jednym z najbardziej osobistych fragmentów przemówienia mówił o życiu rodzinnym i trudnych doświadczeniach związanych z rozłąką z bliskimi. Ze wzruszeniem wspominał swoją córkę Walentinę, która ma autyzm, oraz nadzieję, iż pewnego dnia usłyszy jej pierwsze słowa. Ten fragment wystąpienia wywołał długie owacje i wyraźnie poruszył część zgromadzonych.

Lider Konserwatystów podkreślał również potrzebę jedności kraju. Przekonywał, iż młodzi ludzie w Quebecu i Albercie powinni mieć nadzieję na Kanadę, z której będą dumni, a narastające w tych prowincjach nastroje separatystyczne obarczał odpowiedzialnością rządzących Liberałów.

Poilievre zadeklarował gotowość do współpracy z rządem premiera Marka Carneya w kwestii obniżenia amerykańskich ceł, choć w całym wystąpieniu ani razu nie wymienił nazwiska prezydenta USA Donalda Trumpa. Jednocześnie ostro krytykował Liberałów za — jak to ujął — brak realnych zmian po objęciu przez Carneya władzy.

— Słowa się zmieniły, styl się zmienił, ale co tak naprawdę zmieniło się w waszym życiu? — pytał retorycznie zgromadzonych.

Zapewniał, iż Partia Konserwatywna jest ugrupowaniem pracowników — w tym także zrzeszonych w związkach zawodowych — właścicieli małych firm oraz młodych Kanadyjczyków. Twierdził, iż Konserwatyści „wygrali debatę” na najważniejsze tematy ostatniej kampanii wyborczej, takie jak przestępczość, imigracja, polityka mieszkaniowa i podatki.

Szczególnie entuzjastyczne reakcje sali wywołała krytyka liberalnej polityki dotyczącej broni palnej. Gdy Poilievre zapowiedział, iż Konserwatyści ponownie „okażą się mieć rację” w sprawie — jak to określił — „marnotrawnej i szalonej konfiskaty broni”, zgromadzeni odpowiedzieli gromkimi brawami i skandowaniem jego imienia.

Choć atmosfera konwencji była wyraźnie entuzjastyczna, część obserwatorów zauważyła, iż energia na sali była spokojniejsza niż podczas masowych wieców wyborczych, które stały się znakiem rozpoznawczym kampanii Poilievre’a.

Wielu delegatów otwarcie wyrażało swoje poparcie dla lidera. 21-letni Jesse Affleck z New Westminster w Kolumbii Brytyjskiej podkreślał, iż Poilievre wyróżnia się bezpośrednim kontaktem z ludźmi.

— Kiedy przychodzi na takie wydarzenia, ściska każdą dłoń i rozmawia szczerze z każdą osobą — mówił.

Nie brakowało jednak również głosów krytycznych. Susan Friedman z okręgu Parry Sound—Muskoka w Ontario przyznała, iż jej sceptycyzm wobec Poilievre’a plasuje ją w mniejszości.

— Nie popierałam go, gdy został wybrany, a od tamtej pory wiele się wydarzyło i nie sądzę, by potrafił skutecznie przewodzić partii — oceniła.

Krytycy lidera często wskazują na jego ostry, konfrontacyjny styl oraz niechęć do zmiany strategii wobec Trumpa. W Calgary Poilievre wyraźnie starał się jednak wysłać bardziej optymistyczny i pojednawczy przekaz — zarówno do własnej partii, jak i do całego kraju.

W piątkowy wieczór przyznał się także do błędu taktycznego, co jest dla niego nietypowe. Stwierdził, iż partia powinna znacznie szybciej przeprowadzać otwarte nominacje kandydatów w okręgach lokalnych. Kwestia ta stała się przedmiotem kontrowersji podczas wiosennej kampanii wyborczej, gdy część lokalnych struktur skarżyła się na narzucanie kandydatów przez centralę.

— Lokalne stowarzyszenia są kręgosłupem naszej organizacji — podkreślił, dziękując delegatom za szczere opinie.

Podczas konwencji debatowano również nad zmianami w statucie partii, które miałyby wzmocnić rolę struktur lokalnych w procesie wyboru kandydatów.

W przemówieniu Poilievre’a znalazły się także najważniejsze elementy jego programu, w tym zapowiedź zwiększenia rekrutacji do wojska „w oparciu o zasługi, a nie poprawność polityczną” oraz budowy „kultury wojownika” w Kanadyjskich Siłach Zbrojnych. Wezwał również do wprowadzenia „prawa zamku” na wzór amerykański, umożliwiającego użycie siły w obronie własnej własności — co spotkało się z kolejną falą braw.

Na zakończenie lider Konserwatystów podkreślił, iż mimo trudnych miesięcy partia pozostaje zjednoczona.

— Dziś wieczorem jesteśmy razem, bo warto walczyć o ten kraj, jego mieszkańców i obietnicę, jaką niesie Kanada — powiedział.

Idź do oryginalnego materiału