
Konserwatywna posłanka Sandra Cobena
Kanadyjscy konserwatyści naciskają na zmiany w Kodeksie karnym, które – ich zdaniem – mają lepiej chronić osoby broniące się podczas włamania do domu. Rząd federalny odpowiada jednak, iż obecne przepisy już zapewniają Kanadyjczykom prawo do samoobrony.
Posłanka z Ontario Sandra Cobena przedstawiła prywatny projekt ustawy, który zakłada zmianę artykułu 34 Kodeksu karnego. Nowe przepisy miałyby wprowadzić domniemanie, iż użycie siły wobec nielegalnego intruza w domu jest uzasadnione, chyba iż istnieją dowody wskazujące inaczej.
– Kiedy Kanadyjczycy bronią się przed przestępcami, często muszą później przechodzić przez długie i kosztowne procesy sądowe – powiedziała Cobena.
Lider Partii Konserwatywnej Pierre Poilievre od miesięcy wzywa Liberałów do zajęcia się tą propozycją. Partia argumentuje, iż obecne przepisy są „niejasne i subiektywne”, wskazując m.in. na sprawę z 2019 roku, gdy mieszkaniec Ontario spędził pół roku w areszcie po zastrzeleniu intruza, zanim zarzuty zostały wycofane.
Minister sprawiedliwości Sean Fraser podkreślił jednak, iż kanadyjskie prawo już teraz pozwala na użycie rozsądnej siły w obronie siebie i innych osób w domu.
Eksperci również zwracają uwagę, iż obowiązujące przepisy są stosunkowo szerokie. Profesor prawa z Uniwersytetu McGilla Noah Weisbord stwierdził, iż kanadyjskie regulacje dotyczące samoobrony należą do najbardziej liberalnych.
Zmiany w prawie wprowadzono już w 2013 roku za rządów premiera Stephena Harpera, aby uprościć zasady samoobrony. w tej chwili sądy analizują dziewięć czynników, które pomagają ustalić, czy użycie siły było uzasadnione.
Projekt ustawy posłanki Cobeny ma doprecyzować przepisy i ograniczyć sytuacje, w których właściciel domu musi w sądzie udowadniać, iż działał w obronie własnej.









