Koniec z tradycyjnymi licznikami. Za rok grożą kary do 10 000 zł. Większość bloków niegotowa

2 godzin temu

Większość Polaków nie wie, iż mechaniczny licznik z obracającymi się cyferkami, który służył przez ostatnie kilkanaście lat, już niedługo stanie się powodem finansowych kłopotów. Problem leży w braku trzech konkretnych liter na obudowie. jeżeli nie znajdziesz na swoim liczniku oznaczenia LZO (Licznik Zdalnego Odczytu), czeka cię obowiązkowa wymiana przed 1 stycznia 2027 roku. To nieprzekraczalny termin wynikający z nowelizacji Prawa energetycznego z 2021 roku, która dała mieszkańcom ponad 5 lat na dostosowanie.

Fot. Warszawa w Pigułce

64% lokali w Polsce wymaga wymiany – 7 do 8 milionów mieszkań

Dane Polskiego Instytutu Ekonomicznego pokazują skalę wyzwania. Około 6,8 miliona gospodarstw domowych ma już odpowiednie liczniki, co stanowi zaledwie 36% wszystkich lokali w kraju. Pozostałe 64%, czyli około 7 do 8 milionów mieszkań, wymaga wymiany w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

To gigantyczne przedsięwzięcie logistyczne, które wymaga skoordynowania prac tysięcy monterów, produkcji milionów urządzeń i zorganizowania dostępu do dziesiątek tysięcy budynków rozsianych po całym kraju. Przy obecnym tempie realizacji eksperci wyrażają poważne wątpliwości, czy wszystkie zainteresowane strony zdążą przed upływem terminu.

Unijna dyrektywa wymusiła cyfryzację systemów pomiarowych

Cała operacja wymiany liczników to efekt unijnej dyrektywy 2018/2002 dotyczącej efektywności energetycznej, która zobowiązała wszystkie państwa członkowskie do cyfryzacji systemów pomiarowych w budynkach mieszkalnych. Polska implementowała przepisy poprzez nowelizację ustawy Prawo energetyczne w 2021 roku.

Artykuł 16 tej ustawy jasno określa zakres wymagań. Właściciele i zarządcy budynków wielolokalowych muszą wymienić wszystkie ciepłomierze, podzielniki kosztów ogrzewania oraz wodomierze służące do pomiaru ciepłej wody użytkowej na wersje wyposażone w funkcję zdalnego odczytu.

Bruksela argumentuje, iż automatyczne liczniki pozwolą mieszkańcom lepiej kontrolować swoje zużycie mediów, co przełoży się na oszczędności energii i realizację celów klimatycznych Unii Europejskiej. Urządzenia eliminują konieczność wpuszczania inkasenta do mieszkania i pozwalają na dokładniejsze rozliczenia w czasie rzeczywistym.

„Bezpłatna wymiana” kosztuje 300-700 zł rozłożone na raty

Zarządcy i spółdzielnie mieszkaniowe lubią używać słowa „bezpłatna” w kontekście wymiany liczników. Bezpłatna oznacza w tym przypadku tylko tyle, iż nikt nie dostanie osobnej faktury. Wszystkie wydatki związane z zakupem urządzeń i pracą monterów są wliczane w comiesięczne opłaty eksploatacyjne i rozkładane na okres od kilku miesięcy do choćby 2 lat.

W najprostszych przypadkach wymiana jednego kompletu liczników w standardowym mieszkaniu kosztuje około 300 zł. Lokale z 2 pionami wodnymi, co jest częste w większych mieszkaniach, wymagają montażu dodatkowych urządzeń, co podnosi koszt do 500 zł lub więcej. W sytuacjach skomplikowanych technicznie wydatki mogą przekroczyć 700 zł na mieszkanie.

Pracownik jednej ze spółdzielni mieszkaniowych, cytowany przez portal Money.pl, wyjaśniał wprost, iż największy problem mają właściciele lokali z 2 pionami, ponieważ muszą zapłacić za drugi elektroniczny licznik, co znacząco zwiększa całkowity koszt operacji.

Historia emerytki z Poznania: „bezpłatna” wymiana, ale 80 zł więcej miesięcznie

Kobieta otrzymała oficjalne pismo od zarządu informujące o zbliżającej się wymianie liczników, która została określona jako bezpłatna dla mieszkańców. 2 miesiące po zakończeniu prac zauważyła, iż jej comiesięczna opłata za mieszkanie wzrosła o 80 zł. Zaniepokojona zadzwoniła do zarządcy z pytaniem o przyczynę podwyżki. Usłyszała wtedy, iż to rozłożenie kosztu wymiany liczników na raty.

Kobieta nie rozumiała, jak wymiana może być bezpłatna, skoro przez rok płaci dodatkowo 80 zł miesięcznie, co daje łącznie prawie 1 000 zł. Dla wielu emerytów i osób o niskich dochodach taki wzrost opłat mieszkaniowych jest odczuwalnym obciążeniem budżetu domowego.

Grzywna do 10 000 zł i możliwość aresztu

Ustawodawca przewidział surowe konsekwencje dla tych, którzy zlekceważą obowiązek wymiany. Przepisy mówią jasno – grzywna do 10 000 zł za brak liczników z funkcją zdalnego odczytu po upływie terminu. To konkretna sankcja, która może zostać nałożona przez urzędy gminne i inspektorów nadzoru budowlanego podczas kontroli budynków wielorodzinnych.

W szczególnych przypadkach, gdy zaniedbanie jest rażące lub powtarzające się, możliwe jest choćby zastosowanie aresztu lub ograniczenia wolności wobec osób odpowiedzialnych za niedopełnienie obowiązku, czyli zwykle członków zarządu wspólnoty mieszkaniowej.

Polska Izba Inżynierów Budownictwa wskazuje na pewne wyjątki. jeżeli odpowiednia analiza techniczno-ekonomiczna wykazałaby, iż istniejący budynek nie ma możliwości technicznych lub ekonomicznych do montażu nowych liczników, obowiązek nie obowiązuje. W praktyce jednak takie zwolnienia dotyczą głównie bardzo starych kamienic z nietypową instalacją, małych budynków lub sytuacji technicznych całkowicie uniemożliwiających montaż nowoczesnych urządzeń.

Pierwsze kontrole już na początku 2027 roku

Od 1 stycznia 2027 roku brak odpowiednich liczników oznacza automatyczną podstawę do nałożenia kary. Pierwsze kontrole planowane są już na początek tego roku. Urzędy przygotowują listy budynków, które mogą nie zdążyć z wymianą. Priorytetowo kontrolowane będą duże wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie, gdzie skala zaniedbań może dotyczyć setek mieszkań jednocześnie.

Stwierdzenie braków skutkuje wydaniem decyzji nakazującej natychmiastową wymianę oraz jednoczesnym nałożeniem grzywny. Brak reakcji na decyzję może skutkować zwiększeniem kary lub skierowaniem sprawy do sądu.

Zarząd zwleka, ale mieszkańcy zapłacą karę ze wspólnego budżetu

Teoretycznie odpowiedzialność za wymianę spoczywa na właścicielu lub zarządcy budynku wielolokalowego. W praktyce jednak, jeżeli zarząd nie dopełni obowiązku, konsekwencje finansowe poniosą wszyscy mieszkańcy proporcjonalnie do swoich udziałów w nieruchomości.

Kary nakładane na wspólnotę mieszkaniową są pokrywane z funduszu remontowego lub rozliczane jako dodatkowe opłaty na wszystkich właścicieli lokali. jeżeli zarząd działa nieudolnie, zwleka z decyzjami lub całkowicie ignoruje problem, mieszkańcy zapłacą zarówno za późniejszą, często droższą wymianę, jak i za ewentualne kary urzędowe.

Historia małżeństwa z Warszawy pokazuje, jak to działa w praktyce. Ich zarząd zwlekał z wymianą liczników do samego końca. W grudniu 2026 roku okazało się, iż wszystkie firmy montażowe mają już zajęte terminy przed końcem roku. Zarząd musiał zatrudnić droższą firmę w trybie pilnym, co zwiększyło koszty wymiany o 40%.

Gminy już wymieniają – Kolonowskie wydało 556 000 zł na 800 liczników

Niektóre gminy i spółdzielnie mieszkaniowe zaczęły wymianę już dawno temu i są blisko ukończenia procesu. Gmina Hyżne realizuje w tej chwili wymianę 1 500 wodomierzy głównych, co według planów potrwa około 2 do 3 miesięcy. Gmina Kolonowskie przeznaczyła aż 556 000 zł na wymianę zaledwie 800 liczników, co pokazuje, jak kosztowne jest to przedsięwzięcie w skali całego kraju.

Towarzystwo Budownictwa Społecznego we Wrocławiu prowadzi wymianę ciepłomierzy u swoich najemców, a Spółdzielnia Mieszkaniowa Osiedle Młodych w Poznaniu wymienia wodomierze oraz podzielniki kosztów ogrzewania już od kilku lat.

To jednak zdecydowanie za wolne tempo w porównaniu do skali wyzwania. Miliony mieszkań wciąż czekają na wymianę, a firmy montażowe zaczynają zgłaszać przeciążenie zamówieniami.

Co to oznacza dla czytelnika

Pierwszym krokiem jest weryfikacja, czy twoje liczniki wymagają wymiany. Idź do łazienki lub pomieszczenia technicznego i sprawdź, czy liczniki mają cyfrowy wyświetlacz i oznaczenie LZO na obudowie. jeżeli widzisz klasyczne obracające się cyferki na białych bębenkach, masz niemal pewność, iż wymiana jest konieczna.

Jeśli nie jesteś pewien, nie zgaduj. Skontaktuj się z administratorem budynku, zarządem wspólnoty lub spółdzielnią. Poproś o pisemne potwierdzenie, iż urządzenia w twoim mieszkaniu spełniają wymogi przepisów. Nie przyjmuj ustnych zapewnień w stylu „chyba mamy nowe” czy „powinno być dobrze”. To twój portfel jest na linii, więc wymagaj konkretów i dokumentacji.

Jeśli okaże się, iż wymiana jest konieczna, a zarząd jeszcze nie rozpoczął żadnych działań, poproś o szczegółowe informacje o planach i harmonogramie. Zapytaj: która firma będzie wykonywać wymianę, kiedy rozpoczną się prace w twoim budynku, ile będzie kosztować wymiana i jak zostanie rozliczona na mieszkańców. jeżeli zarząd nie potrafi odpowiedzieć na te podstawowe pytania, należy zacząć wywierać presję i angażować innych mieszkańców.

Przygotuj się finansowo na dodatkowe wydatki. Mimo całej retoryki o „bezpłatnej” wymianie, suma od 300 do 700 zł zostanie rozliczona na twoje miesięczne opłaty eksploatacyjne. Może to oznaczać wzrost comiesięcznych opłat o 30 do 80 zł przez rok lub choćby dłużej. Warto o tym wiedzieć z wyprzedzeniem i odpowiednio zaplanować domowe finanse.

Jeśli zarząd całkowicie ignoruje temat wymiany, mieszkańcy mają prawo złożyć wniosek o zwołanie nadzwyczajnego zebrania właścicieli. Do takiego wniosku wystarczy zebrać podpisy odpowiedniej liczby członków wspólnoty określonej w statucie. Nadzwyczajne zebranie może podjąć uchwałę o wymuszeniu działań na zarządzie lub choćby o jego odwołaniu.

Zarząd powinien przedstawić szczegółową kalkulację obejmującą cenę jednostkową urządzenia, koszt montażu i sposób rozłożenia wydatków na poszczególne lokale. Warto rozważyć zebranie ofert od kilku różnych firm montażowych – różnica między najtańszą a najdroższą ofertą potrafi wynosić choćby 30 do 40%.

Nie odkładaj weryfikacji na później. Im bliżej stycznia 2027 roku, tym większy będzie chaos, dłuższe kolejki do firm montażowych i wyższe ceny. Zarządcy, którzy zaczną działać dopiero w drugiej połowie 2026 roku, mogą mieć ogromny problem ze znalezieniem wykonawcy gotowego podjąć się zlecenia w rozsądnym terminie.

Pozostał rok. 12 miesięcy na wymianę milionów urządzeń w milionach mieszkań. Zegar tyka, termin jest nieprzekraczalny, a konsekwencje niedopełnienia obowiązku będą dotkliwe – od 300-700 zł za wymianę po 10 000 zł grzywny. Czas działać jest teraz.

Idź do oryginalnego materiału