Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował o zdecydowanych krokach, jakie zamierza podjąć rząd w celu ukrócenia szerzących się patologii w przestrzeni internetowej. Jeszcze dzisiaj polski Sejm ma zająć się kluczowym dokumentem, jakim jest akt o usługach cyfrowych. Nowe przepisy mają wyposażyć organy państwa w narzędzia pozwalające na błyskawiczne i bezwzględne blokowanie materiałów o charakterze nielegalnym, w tym publikacji nawołujących do agresji, przemocy oraz podejmowania wysoce niebezpiecznych działań. To bezpośrednia i stanowcza reakcja na ostatnie, tragiczne w skutkach wydarzenia, do których doszło w krajowych placówkach edukacyjnych. Nowe regulacje mają stanowić tarczę ochronną dla najmłodszych użytkowników sieci, jednak wywołują jednocześnie gorącą debatę polityczną dotyczącą granic wolności słowa i odpowiedzialności najwyższych władz w państwie.
Fot. Warszawa w PigułceInternet od lat pozostaje przestrzenią, w której obok wartościowych treści, z ogromną łatwością rozprzestrzeniają się materiały wysoce szkodliwe. Algorytmy największych platform społecznościowych często promują kontrowersyjne, a nierzadko wręcz nielegalne zachowania, co przekłada się na realne zagrożenie w świecie fizycznym. Wicepremier stanowczo podkreślił, iż przestrzeń cyfrowa nie może dłużej pełnić funkcji miejsca, w którym inspiruje się użytkowników do tragedii, promuje skrajną przemoc i zachęca do łamania prawa. Ministerstwo Cyfryzacji uznało, iż czas apeli i próśb kierowanych do technologicznych gigantów bezpowrotnie minął, a nadszedł moment na wdrożenie twardych, egzekwowalnych mechanizmów prawnych, które wymuszą na wielkich korporacjach odpowiedzialność za publikowane na ich serwerach materiały.
Kończymy z patologiami w Internecie. Jeszcze dziś Sejm przyjmie akt o usługach cyfrowych, za pomocą którego będzie można gwałtownie blokować nielegalne treści, w tym nawoływanie do przemocy i podejmowania niebezpiecznych działań. Nie wolno nam dopuścić do tego, aby internet stał się miejscem inspirowania do tragedii, do promowania przemocy, zabójstw. To musi się skończyć.
To prawo czekało zbyt długo czeka, bo pod pozorem rzekomej ochrony wolności słowa Prezydent zawetował poprzednią ustawę. To krótkowzroczne myślenie powoduje, iż Prezydent pozbawił organy państwa możliwości działania. Musimy gwałtownie usuwać z sieci nawoływanie do przemocy, do nienawiści, zachęcanie do samobójstw czy samoookaleczenia.
Dziś wiemy, iż każdy sposób na ograniczenie tragedii w szkołach, które zdarzyły się w ostatnich dniach, musi zostać zrealizowany. Wiemy, iż to może realnie uratować komuś życie. To jest odpowiedzialność państwa i całej klasy politycznej. Dziś wieczorem w Sejmie będzie sprawdzam dla PiSu i Konfederacji czy chcą walczyć z patologiami w Internecie czy je tolerują.
— Krzysztof Gawkowski (@KGawkowski) October 8, 2026
Prezydenckie weto i ostre słowa o krótkowzrocznym myśleniu
Wprowadzenie nowych regulacji nie odbywa się bez silnych tarć na najwyższych szczeblach władzy. Szef resortu cyfryzacji w ostrych słowach odniósł się do postawy głowy państwa, zaznaczając, iż polski system prawny i obywatele czekali na te rozwiązania zdecydowanie zbyt długo. Wynika to z faktu, iż poprzednia wersja niezbędnej ustawy została zawetowana przez Prezydenta. Według przedstawiciela rządu, weto to zostało nałożone pod pozorem rzekomej ochrony wolności słowa, co zostało wprost nazwane myśleniem skrajnie krótkowzrocznym. Konsekwencją tej politycznej decyzji miało być całkowite pozbawienie kluczowych organów państwa realnych możliwości operacyjnego działania i szybkiego reagowania na cyfrowe zagrożenia uderzające w bezpieczeństwo obywateli.
Brak skutecznych narzędzi prawnych w 1 z najważniejszych obszarów współczesnego życia doprowadził do sytuacji, w której organy ścigania i instytucje państwowe miały związane ręce w starciu z międzynarodowymi korporacjami technologicznymi. Zgodnie z nowymi założeniami, priorytetem staje się natychmiastowe usuwanie z sieci materiałów nawołujących do nienawiści, agresji fizycznej oraz wszelkich treści zachęcających do krzywdzenia samego siebie lub prowokujących zachowania niebezpieczne dla zdrowia i życia. Wymaga to stworzenia specjalnych ścieżek raportowania i nałożenia na operatorów serwisów bezwzględnego obowiązku reakcji w ściśle określonym czasie, liczonym często w zaledwie kilku lub 24 godzinach od momentu otrzymania wiarygodnego zgłoszenia od wyznaczonych instytucji.
Tragiczne wydarzenia w szkołach jako katalizator pilnych zmian
Impulsem do drastycznego przyspieszenia prac nad aktem o usługach cyfrowych były dramatyczne sytuacje, które miały miejsce w ostatnich dniach w placówkach szkolnych na terenie kraju. Wicepremier Gawkowski zaznaczył z pełnym przekonaniem, iż administracja państwowa posiada w tej chwili świadomość, iż należy bezwzględnie zrealizować i wdrożyć absolutnie każdy dostępny sposób na ograniczenie takich tragedii w środowisku szkolnym. Nie można dłużej czekać, ponieważ odpowiednio szybkie usunięcie toksycznych i groźnych materiałów z przestrzeni internetowej może realnie uratować czyjeś życie. Ogromny wpływ mediów społecznościowych na psychikę i zachowania młodzieży został uznany za czynnik, który wymaga rygorystycznej kontroli i nadzoru ze strony aparatu państwowego.
To potężne wyzwanie stawia przed decydentami kwestię fundamentalnej odpowiedzialności. Jak podkreślono w oficjalnym komunikacie, zapewnienie bezpieczeństwa w sieci to twardy obowiązek nie tylko samego rządu, ale wręcz całej klasy politycznej, absolutnie niezależnie od bieżących podziałów partyjnych. Dzieci i nastolatkowie spędzają w przestrzeni wirtualnej po 4, 6, a nierzadko choćby 8 godzin każdego dnia. W tym czasie są regularnie narażone na bezpośredni kontakt z patologicznymi transmisjami (tak zwanymi patostreamami), cyberprzemocą oraz specyficznymi treściami gloryfikującymi łamanie norm społecznych. Całkowity brak odpowiedniego nadzoru nad tym, co zautomatyzowane algorytmy podsuwają najmłodszym na ekranach ich telefonów, prowadzi ostatecznie do drastycznych skutków w świecie rzeczywistym.
Polityczny test w Sejmie. Jak zagłosują poszczególne ugrupowania?
Dzisiejsze głosowanie w polskim parlamencie ma być swoistym sprawdzianem prawdziwych intencji dla wszystkich sił politycznych zasiadających w ławach poselskich. Krzysztof Gawkowski oficjalnie zapowiedział, iż wieczorne obrady Sejmu będą stanowić wyraźny sprawdzian dla przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji. Oczekiwane głosowanie ma brutalnie zweryfikować, czy ugrupowania te mają rzeczywistą chęć i determinację do walki z internetowymi patologiami, czy też w imię własnych politycznych kalkulacji zamierzają te szkodliwe zjawiska przez cały czas po cichu tolerować. Wynik tego parlamentarnego starcia zadecyduje o docelowym kształcie polskiego prawa cyfrowego na kolejne dziesięciolecia.
Z 1 strony mamy do czynienia z absolutną koniecznością ochrony obywateli i najmłodszych użytkowników sprzętu elektronicznego, z 2 strony podnoszą się głośne obawy ostrzegające przed nadmierną ingerencją państwa i potencjalną cenzurą prewencyjną. Projektodawcy aktu o usługach cyfrowych twardo przekonują jednak, iż mechanizmy blokujące będą dotyczyć wyłącznie treści stricte nielegalnych, precyzyjnie zdefiniowanych w kodeksach, a nie niewygodnych opinii społecznych czy poglądów politycznych. Akt ten narzuca na największe platformy cyfrowe potężne kary finansowe, sięgające choćby 6 proc. ich globalnego obrotu, jeżeli międzynarodowe koncerny nie dostosują się do nałożonych obowiązków w zakresie skutecznej moderacji.
Nowy system reagowania. Jak w praktyce znikną nielegalne materiały?
Akt o usługach cyfrowych ma całkowicie przemodelować sposób, w jaki zgłaszane są rażące naruszenia w sieci. w tej chwili zwykły użytkownik, który natrafia na drastyczny lub skrajnie niebezpieczny materiał wideo, korzysta z wewnętrznych, często ukrytych formularzy danej aplikacji, a jego zgłoszenie przepada na długie tygodnie w gąszczu zautomatyzowanych odpowiedzi algorytmów sztucznej inteligencji. Nowe prawo wymusza stworzenie jasnych, przejrzystych i błyskawicznych ścieżek odwoławczych. Powstaną również statusy tak zwanych zaufanych podmiotów sygnalizujących, których oficjalne zgłoszenia będą musiały być rozpatrywane przez globalne platformy priorytetowo i bez żadnej zbędnej zwłoki pod rygorem ogromnych kar.
Jeżeli dany serwis społecznościowy zignoruje oficjalne zgłoszenie o materiale nawołującym do fizycznej agresji lub zachęcającym do nielegalnych działań, narazi się na surowe konsekwencje ze strony wyznaczonych krajowych organów nadzoru. Skrócenie czasu reakcji korporacji z obecnych kilku lub kilkunastu dni do zaledwie kilku godzin to potężna zmiana logistyczna dla wielkich firm z Doliny Krzemowej, ale jednocześnie 1 z najważniejszych, historycznych kroków w stronę cywilizowania internetu.
To realna obietnica bezpieczniejszej sieci. Jakie będą efekty?
Dla przeciętnego użytkownika urządzeń mobilnych, a w szczególności dla troskliwych rodziców, wejście w życie nowych, rygorystycznych przepisów to obietnica znacznie bezpieczniejszego środowiska cyfrowego. o ile dzisiejsze przepisy zostaną przegłosowane w parlamencie i sprawnie wdrożone w zapowiadanym kształcie, zyskasz potężne, ustawowe narzędzie do walki z niebezpiecznymi zjawiskami. Twoje zgłoszenia dotyczące toksycznych zachowań, brutalnych patostreamów czy materiałów nawołujących do agresji przestaną być w końcu ignorowane przez zagraniczne centrale wielkich portali. Firmy technologiczne będą miały nałożony twardy, prawny obowiązek szybkiego zareagowania i bezwzględnego usunięcia realnego zagrożenia.
Działania rządu to również bardzo wyraźny sygnał, iż administracja państwowa zaczyna skutecznie dostrzegać ścisły związek między tym, co dzieje się na małych ekranach telefonów, a realnym bezpieczeństwem młodzieży w budynkach szkolnych i na ulicach miast. Od 2024 roku będziesz miał pełne prawo oczekiwać, iż przestrzeń, w której każdego dnia funkcjonują Twoje dzieci, zostanie objęta systemowym i stanowczym nadzorem, skutecznie eliminującym skrajne patologie i zachowania całkowicie niezgodne z prawem. Wynik wieczornego głosowania zdecyduje o tym, w jak szybkim tempie nowe mechanizmy ochronne zaczną chronić polskich obywateli przed chaosem w przestrzeni wirtualnej.

1 godzina temu









