Koniec tajemnicy lekarskich zarobków? Rząd sięga po PESEL

1 godzina temu
Młody lekarz bez specjalizacji w ciągu jednego roku uzyskał 1,7 mln zł. W ubiegłym roku 32-letni ortopeda zarobił 2,6 mln zł netto. Bohaterami publikacji w mediach są też lekarze, których miesięczne zarobki sięgają 200-300 tys. zł.W niektórych szpitalach płace pochłaniają niemal całość wydatkówPremier Donald Tusk, komentując informacje o tak wysokich zarobkach lekarzy, stwierdził: – Nikogo nie obwiniam, ten system jest naprawdę zwyrodniały. On przez całe lata robił się coraz mniej sprawny, coraz bardziej nastawionym na śrubowanie zarobków, przynajmniej w odniesieniu do niektórych lekarzy. Zwrócił też uwagę, iż w niektórych szpitalach wynagrodzenia pochłaniają niemal całość wydatków placówki.– Do tego dochodzi ten klimat dyskrecji, żeby nie powiedzieć tajności. Nikt nie wie dokładnie, kto ile zarabia. Nie ma możliwości dostępu do informacji, jaki lekarz, w jakim miejscu ile zarabia. I to budzi złe emocje i podejrzenia – podkreśla Tusk.Dlatego rząd proponuje, żeby wynagrodzenia lekarzy były przypisywane do konkretnych osób na podstawie numeru PESEL. Zbieranie takich informacji ma umożliwić projekt ustawy przyjęty 16 czerwca. Ma być procedowany w trybie przyspieszonym.Celem tej ustawy jest – jak wyjaśnia rząd – większa przejrzystość. Żebyśmy wiedzieli, ile zarabiają lekarze w publicznej ochronie zdrowia. To pozwoliłoby dokładniej analizować wpływ wynagrodzeń na koszty leczenia i lepiej planować wydatki na ochronę zdrowia.Luka w wiedzy o wynagrodzeniach w ochronie zdrowiaTylko czy powiązanie wynagrodzeń z numerem PESEL lekarza rzeczywiście wpłynie na przejrzystość systemu? – zastanawia się Medonet. Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich, w rozmowie z serwisem ocenia, iż tak, bo… – Mamy gigantyczną lukę, jeżeli chodzi o wiedzę dotyczącą poziomu wynagrodzeń w ochronie zdrowia, a trudno zaprojektować dobrą, optymalną politykę w zakresie kształtowania wynagrodzeń w ochronie zdrowia, jeżeli tak naprawdę nie wiemy, jaki jest de facto poziom wynagrodzeń.PRZECZYTAJ TEŻ: Strzały, śledztwo i zatrzymanie. Kulisy akcji służb po zabójstwie RosjaninaAgencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, która analizuje koszty leczenia, w tym również pensje lekarzy, już wcześniej próbowała oszacować wysokość zarobków w tej grupie zawodowej. – Niestety dane gromadzone w obecnej formie AOTMiT są niewiarygodne, ponieważ one są liczone po umowach, a nie po osobach — mówi Medonetowi Łukasz Kozłowski. – Czyli tak naprawdę nie wiemy, jak kształtują się wynagrodzenia osób, które jednocześnie wykonują świadczenia na rzecz kilku podmiotów leczniczych.Błąd systemu: niektóre specjalizacje są bardziej opłacalneZbieranie szczegółowych informacji o zarobkach lekarzy niesie jednak ryzyko, iż państwo skoncentruje się na kontroli wynagrodzeń, zamiast naprawiać źle funkcjonujący system wycen. Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej, w rozmowie z Medonetem ostrzega przed takim podejściem.Państwowa Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, ustalając, ile szpital otrzyma za leczenie określonych schorzeń, gromadzi dane o kosztach leczenia, w tym także o wynagrodzeniach personelu. Oznacza to, iż państwo posiada już informacje pozwalające na stworzenie siatki płac, na przykład dla onkologów.Wie także, w ilu placówkach dany lekarz jest wykazany jako pracownik. Jednak nie ma wiedzy o tym, ile dokładnie zarabia konkretna osoba. Dostępne są dane o zarobkach onkologów w danym województwie i liczbie szpitali, w których pracują, ale nie o indywidualnych dochodach.Według rzecznika NIL, obecny system doprowadził do sytuacji, w której niektóre specjalizacje są bardziej opłacalne, co przekłada się na wyższe wynagrodzenia i krótsze kolejki, podczas gdy w innych przypadkach zarobki są niższe, a czas oczekiwania na leczenie się wydłuża. Taki stan rzeczy przyczynia się do zadłużania szpitali. Zdaniem Kosikowskiego, aby zlikwidować nadmierne różnice płacowe, konieczna jest zmiana wycen, o co środowisko lekarskie apeluje od dłuższego czasu. Czy Ministerstwo Zdrowia zdecyduje się na racjonalne rozwiązania, czy też skupi się na indywidualnych przypadkach?Jakub Kosikowski ma obawy, iż zamiast wprowadzenia systemowych zmian, każda próba zwrócenia uwagi na problemy środowiska lekarskiego będzie zbywana argumentem o rekordowych zarobkach pojedynczych lekarzy.Lekarze chcą się spotkać z premieremW odpowiedzi na planowane przez rząd zmiany Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, oficjalnie poprosił Donalda Tuska o spotkanie. W liście do premiera napisał: „Jestem przekonany, iż bezpośrednie spotkanie stworzyłoby możliwość merytorycznej wymiany poglądów oraz omówienia kluczowych kwestii związanych z planowanymi działaniami w obszarze ochrony zdrowia” – czytamy w jego oficjalnym piśmie.– Bardzo liczymy na spotkanie z premierem, żeby przedstawić nasze postulaty, jak te patologie można rozwiązać – mówi w rozmowie z Medonetem. – Dzisiaj premier mówił, iż uważa, iż trzeba z nami siąść i to rozwiązać. My też stoimy na tym stanowisku, iż można to rozwiązać tak, żeby to było z korzyścią dla pacjentów i żeby te kominy płacowe zburzyć – podkreśla. I dodaje: – Bo jesteśmy tutaj zgodni, iż sytuacja, w której jeden z lekarzy, bo jego specjalizacja opłaca się bardziej, jest w stanie zarobić 100 czy 200 tys. zł na miesiąc, a pozostały personel ma 10 tys. brutto na umowę o pracę, bo ich specjalizacje się nie opłacają, to jest to głęboko dysfunkcyjne i destrukcyjne dla całego systemu.Metodologia liczenia. Żeby dane były wiarygodneZ ustaleń Medonetu wynika, iż w pierwszym półroczu 2025 r. rekordowy kontrakt na oddziale urazowo-ortopedycznym publicznego szpitala wyniósł 2,4 mln zł. Beneficjentem była spółka zatrudniająca lekarzy. Nie można więc wykluczyć, iż lekarze zaczną zakładać spółki prawa handlowego zamiast prowadzić jednoosobową działalność gospodarczą, co utrudni powiązanie zarobków z numerem PESEL, ponieważ w takim przypadku pojawią się dane i numer Krajowego Rejestru Sądowego.– To oczywiście osłabi wiarygodność tych danych – uważa Łukasz Kozłowski. – Być może mapowanie tych danych na bazie numeru Prawa Wykonywania Zawodu lekarza może to uszczelnić. Niezależnie od tego, czy jakiś podmiot, osoba prawna świadczy te usługi, koniec końców to lekarz tę pracę wykonuje.
Idź do oryginalnego materiału