Od 1 lipca kierowcy w Polsce tankują już bez wsparcia czasowego programu „Ceny Paliw Niżej”. Po wygaśnięciu rządowego pakietu CPN na stacjach zaczęły obowiązywać rynkowe ceny benzyny, diesla i paliw premium. Pierwsze poranne odczyty z pylonów pokazują, iż w wielu lokalizacjach tankowanie jest wyraźnie droższe niż jeszcze przed końcem czerwca, pisze geopolityka.org, powołując się na money.pl.
Według wcześniejszych szacunków analityków podwyżki na stacjach mogły wynieść około 30–50 gr na litrze. W praktyce skala zmian zależy od lokalizacji, sieci paliwowej oraz polityki cenowej konkretnej stacji. Po zakończeniu programu CPN różnice między stacjami znów stały się bardziej widoczne.
Ceny paliw po 1 lipca: tyle kierowcy widzą na pylonach
W środę rano ceny na wielu stacjach były już dostosowane do nowych warunków. W podwarszawskim Piasecznie litr popularnej benzyny Pb95 kosztował 6,82 zł. Podobny poziom odnotowano w Olsztynie, gdzie na stacji Orlen za benzynę 95-oktanową również trzeba było zapłacić 6,82 zł/l.
Drożej wygląda sytuacja w przypadku paliw premium. W Olsztynie benzyna 98-oktanowa kosztowała już 7,61 zł za litr. To pokazuje, iż po zakończeniu preferencyjnych stawek szczególnie mocno odczuwalne mogą być ceny paliw wyższej klasy.
We Wrocławiu, na stacji Amic przy al. Armii Krajowej, jedną z najwyższych pozycji na pylonie również zajmowała benzyna 98-oktanowa. Kierowcy tankujący paliwa premium muszą więc liczyć się z większym obciążeniem domowego budżetu.
Orlen podniósł ceny hurtowe paliw
Zmiany na stacjach poprzedziły podwyżki w hurcie. Orlen już we wtorek zwiększył hurtowe ceny benzyny i oleju napędowego. Największy wzrost dotyczył benzyny Super Plus 98, która zdrożała o 64 zł za metr sześcienny, czyli za 1000 litrów.
W górę poszedł także olej napędowy Ekodiesel. W tym przypadku podwyżka wyniosła 24 zł za metr sześcienny. Hurtowe zmiany zwykle stopniowo przekładają się na ceny detaliczne, dlatego część stacji może aktualizować cenniki z opóźnieniem.
Dlaczego ceny paliw wzrosły?
Bezpośrednią przyczyną zmian jest wygaśnięcie rządowego programu CPN, czyli pakietu „Ceny Paliw Niżej”. Mechanizm miał charakter czasowy i obowiązywał do końca czerwca. Po jego zakończeniu stacje wróciły do standardowego sposobu wyliczania cen detalicznych.
Pakiet CPN został wprowadzony pod koniec marca jako reakcja na wzrost cen ropy i paliw na światowych rynkach po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jego celem było ograniczenie kosztów tankowania w okresie podwyższonej zmienności cen surowców.
W ramach programu obniżono VAT na benzynę, olej napędowy oraz biokomponenty stanowiące samoistne paliwa z 23 proc. do 8 proc. Dodatkowo obniżono akcyzę: o 29 gr w przypadku benzyny oraz o 28 gr w przypadku oleju napędowego.
Niższy VAT był powiązany z możliwością ustalania maksymalnych cen paliw na stacjach. Po zakończeniu działania tych przepisów paliwa są ponownie wyceniane według zasad rynkowych.
Co oznacza koniec CPN dla kierowców?
Dla kierowców najważniejszą zmianą jest powrót większych różnic cenowych między stacjami. W czasie obowiązywania programu CPN ceny były częściowo stabilizowane przez przepisy. Po 1 lipca większe znaczenie mają lokalizacja stacji, koszty dostaw, marże operatorów oraz bieżące ceny hurtowe.
Najbardziej zauważalne podwyżki dotyczą benzyny oraz paliw premium. Diesel również drożeje, choć skala zmian może być różna w zależności od regionu i sieci sprzedaży.
Kierowcy planujący dłuższe trasy powinni sprawdzać ceny przed tankowaniem, ponieważ po zakończeniu programu CPN różnice między stacjami mogą ponownie sięgać kilkudziesięciu groszy na litrze.
Przeczytaj także: Czternasta emerytura 2026: termin wypłaty i pełna kwota świadczenia dla seniorów.

1 dzień temu















