Gdy pod koniec 2022 roku modele językowe stały się powszechnie dostępne, obok fascynacji ich możliwościami pojawiły się także liczne obawy dotyczące ich wpływu na pracę. To reakcja całkowicie naturalna: zetknięcie się z narzędziem zdolnym pisać, rysować czy mówić często sprawniej niż przeciętny użytkownik nieuchronnie rodzi pytania o to, jak ono wpłynie na naszą pracę i w konsekwencji na nasze dochody.
Od tamtej pory proces transformacji globalnych rynków pracy pod wpływem generatywnej sztucznej inteligencji (GenAI) stał się faktem. Polska nie jest tu wyjątkiem. Pod koniec 2024 roku Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa – Państwowy Instytut Badawczy (NASK-PIB) i Międzynarodowa Organizacja Pracy (ILO) podjęły wspólne badania, aby lepiej zrozumieć możliwe skutki tej transformacji. W tym artykule chcemy w uproszczeniu omówić najważniejsze wyniki naszych analiz.
Jak GenAI może wpłynąć na pracę?
Aby zrozumieć, jaki wpływ na dany zawód może mieć nowa technologia, trzeba najpierw zdefiniować samo pojęcie zawodu. Co sprawia, iż odróżniamy jedną profesję od drugiej? Jednym z podstawowych kryteriów jest zestaw zadań. Tak o zawodach myślą ekonomiści i statystycy: wiemy, iż zawód lekarza obejmuje takie zadania jak diagnozowanie chorób na podstawie wywiadu i badań, przepisywanie leków i ustalanie terapii albo wykonywanie i interpretowanie badań diagnostycznych. Z kolei pielęgniarka skupia się na monitorowaniu stanu zdrowia chorych, podawaniu leków, wykonywaniu iniekcji i opatrunków lub na przygotowywaniu pacjentów do badań i zabiegów. Klasyfikując pracę w ten sposób, możemy zrozumieć, ile osób pracuje w danym zawodzie w kraju czy regionie i jak struktura zatrudnienia zmienia się w czasie.
Jednym ze sposobów ustalenia w jakim kierunku nowa technologia wpłynie na poszczególne zawody, jest analiza, które zadania może ona przejąć od człowieka. Im większa część czynności w danym zawodzie może zostać wykonana przez sztuczną inteligencję lub maszyny, tym większy potencjalny efekt automatyzacji. To jednak nie musi oznaczać, iż zawód całkowicie zniknie. Przykładem są pracownicy bankowi: automatyzacja obsługi gotówki i wpłat przez technologie cyfrowe doprowadziła do rozwoju nowych, bardziej wyspecjalizowanych zadań w finansach. Ale np. w przypadku telefonistek zautomatyzowana została większość ich obowiązków – i zawód zniknął.
W Polsce rozróżniamy ponad trzy tysiące zawodów, którym przypisano ponad 30 tysięcy zadań. W naszym ostatnim badaniu oszacowaliśmy potencjał automatyzacji każdego z tych zadań, a następnie zebraliśmy wyniki w ogólny obraz możliwych przemian na rynku pracy. Zastosowaliśmy przy tym badawczy system hybrydowy, który łączył trzy elementy: sondaż wśród osób pracujących, sondaż ekspercki oraz nasz model AI, wytrenowany do odzwierciedlania zebranego materiału.
Na tej podstawie podzieliliśmy zawody na dwie główne kategorie: niepodatne lub podatne w małym stopniu (przeważnie prace manualne, jak murarz, garbarz czy grabarz) oraz podatne na działanie AI. W tej drugiej kategorii wyróżniliśmy cztery przedziały ryzyka. Przedział 1 oznacza zawody, w których przez cały czas pozostaje duża liczba zadań wymagających udziału człowieka – np. pielęgniarka. Przedział 4 to zawody, w których większość obecnych zadań teoretycznie może zostać zautomatyzowana – np. edytor tekstu czy tłumacz.
Zebrane dane pokazują, iż aż 30,3 proc. wszystkich miejsc pracy w Polsce – czyli około 5,08 mln stanowisk – wykazuje podatność na automatyzację lub transformację wynikającą z zastosowania GenAI. A co jeszcze istotniejsze, 4,9 proc. zatrudnionych, czyli 817,5 tys. osób, pracuje w zawodach o najwyższym stopniu ryzyka (przedział 4).
Ten obraz jest bardzo zbliżony do sytuacji w krajach zamożnych, co nie dziwi, szczególnie iż Polska niedawno weszła do grona 20 największych gospodarek świata. Co więcej, jesteśmy krajem wysoko zinformatyzowanym: dostęp do internetu i komputerów w pracy jest niemal powszechny, w przeciwieństwie do państw o niskich dochodach. Oznacza to, iż efekty technologii cyfrowych mogą być u nas odczuwalne szybciej, gdyż mniej osób jest niejako „chronionych” przez brak cyfryzacji.
Z drugiej strony, oznacza to również, iż Polska należy do państw, które dysponują zasobami finansowymi i instytucjonalnymi pozwalającymi nie tylko minimalizować negatywne skutki zmian dla najbardziej narażonych pracowników, ale także maksymalizować pozytywny wpływ nowych technologii na produktywność i gospodarkę.
Kto jest najbardziej podatny na wpływ GenAI?
Nasze analizy pokazują wyraźne nierówności pomiędzy grupami zawodowymi. Najbardziej podatną na wpływ GenAI kategorią są pracownicy biurowi. Aż 71,6 proc. osób zatrudnionych w tego typu zawodach wykonuje zadania, które w teorii mogą zostać zautomatyzowane, a 47,2 proc. znajduje się w grupie najwyższego ryzyka.
Kolejnym istotnym wymiarem nierówności jest płeć. W całej populacji zawodowej 39,1 proc. kobiet wykonuje prace podatne na automatyzację, podczas gdy w przypadku mężczyzn odsetek wynosi 22,8 proc. Te dysproporcje pozwalają postawić tezę, iż mamy do czynienia z technologią, która niesie ze sobą poważne ryzyko pogłębiania nierówności na rynku pracy.
Czy Polacy obawiają się GenAI?
Sztuczna inteligencja budzi wśród pracowników ambiwalentne reakcje. Z jednej strony pojawiają się wyraźne pozytywne oczekiwania: aż 54,8 proc. pracowników w zawodach podatnych na automatyzację uważa, iż GenAI może przyspieszyć wykonywanie codziennych obowiązków.
Z drugiej strony narasta lęk przed utratą kontroli, szczególnie silny w profesjach najbardziej narażonych na zmiany. 29,8 proc. osób zatrudnionych w zawodach podatnych na automatyzację spodziewa się fundamentalnych przekształceń w swojej branży w ciągu najbliższych pięciu lat. Dla porównania, w zawodach odpornych na wpływ GenAI odsetek ten wynosi tylko 17,1 proc.
Niepokój związany z przyszłością zawodową jest szczególnie wyraźny w grupach najwyższego ryzyka automatyzacji. Aż 29,3 proc. pracowników z tej grupy wskazuje jako największe zagrożenie redukcję zatrudnienia. 41,3 proc. obawia się spadku zarobków. O utratę pracy częściej martwią się kobiety, co pokazuje, iż osoby zatrudnione w najbardziej narażonych zawodach mają już świadomość, które prace mogą zostać dotknięte negatywnymi skutkami tej technologii.
Istotnym czynnikiem różnicującym postawy wobec sztucznej inteligencji jest wiek. Młodsi pracownicy wykazują większą otwartość na nowe technologie i korzystają z nich częściej, ale jednocześnie doświadczają wyższego poziomu stresu. Co czwarty młody respondent przewiduje konieczność przebranżowienia. Starsze roczniki z kolei słabiej orientują się w nowościach technologicznych. W grupie wiekowej 55–64 lata narzędzia GenAI zna jedynie połowa badanych, a aż 85 proc. nie używa ich w pracy. Różnice te wskazują na rosnący potencjał rozwarstwienia. Kompetencje cyfrowe stają się warunkiem lepszego wykorzystania możliwości GenAI, a brak wiedzy grozi marginalizacją zawodową.
Pomimo obaw, Polacy deklarują wysoką gotowość do zmian. Aż 58,4 proc. wszystkich pracujących wyraża chęć rozwoju w zakresie sztucznej inteligencji, co stwarza realne podstawy do rozwoju systemowych programów edukacyjnych i podnoszenia kwalifikacji pracowników. Szczególnie w zawodach wysokiego ryzyka potrzeba nauki jest silnie odczuwana – 33 proc. zatrudnionych w tych profesjach uważa, iż będzie musiało zdobyć nowe kompetencje.
Czy GenAI jest już powszechnie używane w pracy?
Co ciekawe, mimo intensywnej debaty publicznej, praktyczne wykorzystanie sztucznej inteligencji w Polsce wciąż pozostaje ograniczone. W grudniu 2024 roku, kiedy prowadziliśmy badania, tylko 9,4 proc. pracowników twierdziło, iż narzędzia AI są oficjalnie stosowane w ich miejscu pracy. Z kolei 44,5 proc. pracowało w firmach, które – według ich wiedzy – nie planowały żadnych wdrożeń tego typu narzędzi. Ten obraz kontrastuje jednak z deklaracjami indywidualnego użycia sztucznej inteligencji przez pracowników: 16,7 proc. zatrudnionych deklarowało użycie GenAI co najmniej raz w ciągu ostatniego tygodnia pracy. Sugeruje to, iż znacząca część osób robi to nieoficjalnie – na prywatnych kontach i urządzeniach. Innymi słowy, technologia wchodzi do polskich miejsc pracy bocznymi drzwiami, szybciej niż czynią to formalne regulacje i strategie przedsiębiorstw.
Widać przy tym dwa odmienne podejścia: doświadczeni użytkownicy sztucznej inteligencji koncentrują się na konkretnych zastosowaniach i podkreślają wagę weryfikacji wyników jako naturalnego elementu pracy z AI. Natomiast użytkownicy okazjonalni częściej podnoszą ogólne obawy: o utratę kreatywności, zastępowanie ludzi czy „zanik zdolności myślenia”. Te różnice dowodzą, iż kluczową rolę odgrywa bezpośrednie doświadczenie w kontaktach zawodowych z technologią. Dla intensywnych użytkowników najważniejsze jest rozwijanie umiejętności krytycznej oceny wyników, podczas gdy początkującym potrzebna jest podstawowa świadomość technologiczna i kompetencje analityczne.
Ogromne znaczenie ma także rola miejsca pracy. W firmach, gdzie GenAI zostało oficjalnie wprowadzone, szczególnie jeżeli to zostało zrobione w konsultacji z pracownikami, ci w większości deklarują korzystanie z tej technologii, a aż 66 proc. chce używać jej jeszcze częściej. Tam natomiast, gdzie narzędzia AI nie zostały wdrożone, dominuje niepewność i opór: 41 proc. tamtejszych pracowników zdecydowanie sprzeciwia się ich wprowadzaniu.
Niski poziom zastosowań pogłębia dodatkowo brak komunikacji między pracodawcami a pracownikami. 68,1 proc. badanych nie otrzymało żadnych wytycznych dotyczących korzystania z narzędzi AI, a jedynie 8,1 proc. potwierdziło istnienie takich zasad. Co więcej, zaledwie 2,1 proc. pracowników zadeklarowało, iż w ich miejscu pracy jasno określono, jakich zastosowań GenAI należy unikać. To zaskakujące, biorąc pod uwagę, jak duże ryzyko dla firm może wiązać się z niewłaściwym użyciem tej technologii.
Wyzwania dla polityki publicznej i rynku pracy
Technologie cyfrowe nie są neutralnym czynnikiem rozwoju. Mają silny wpływ transformacyjny na rynki pracy i społeczeństwa. W tym sensie najnowsza fala cyfryzacji to nie tylko wyzwanie technologiczne, ale przede wszystkim społeczne i strukturalne. Dlatego jednym z kluczowych zadań polityki publicznej powinno być świadome kształtowanie tego wpływu poprzez odpowiednie ramy instytucjonalne, systemy wsparcia dla pracowników oraz jasne wytyczne dotyczące niedozwolonych zastosowań. To, czy generatywna sztuczna inteligencja stanie się narzędziem rozwoju, czy źródłem wykluczenia, zależy od naszej umiejętności stworzenia skutecznych mechanizmów politycznych i społecznych, które zminimalizują ryzyka i zapewnią równy dostęp do korzyści cyfrowej rewolucji.
Nasze badania mogą stanowić jeden z elementów wspierających kształtowanie takiej polityki i prowadzenie szerokich konsultacji społecznych. Wdrażanie GenAI powinno uwzględniać jej nierównomierny wpływ na różne grupy zawodowe i społeczne – w szczególności na kobiety, młodych pracowników i osoby starsze. najważniejsze znaczenie mają systemowe strategie podnoszenia i zmiany kwalifikacji, rozwój kompetencji cyfrowych oraz wzmacnianie dialogu społecznego w miejscach pracy. Ramy regulacyjne powinny zapewniać pracownikom realny wpływ na kształtowanie ich przyszłości zawodowej, a instytucje publiczne ułatwiać produktywną transformację, ograniczać wykluczenie i gwarantować bezpieczeństwo dochodów osobom najbardziej narażonym na utratę pracy.
Polska należy do grona państw, w których generatywna sztuczna inteligencja może stać się wyzwaniem dla rynku pracy, ale jednocześnie – potężnym motorem wzrostu produktywności i kreatywności. Wpływ tej technologii bez wątpienia będzie wymagał trudnych dostosowań i nowych rozwiązań instytucjonalnych, ale Polska dysponuje wieloma atutami: dynamiczną gospodarką, wysokim poziomem cyfryzacji oraz zasobami edukacyjnymi i instytucjonalnymi, które mogą nie tylko złagodzić ryzyko, ale także sprzyjać sukcesowi w procesie transformacji.
—
Foto.: mwitt1337, cropped by the RPN team, Pixabay.
—
Tekst pochodzi z numeru Res Publiki Nowej Eye to AI. Świat w czasie techno-rewolucji opublikowanego 17.11.2025.

2 godzin temu


![Tobiasz Bocheński w programie "Graffiti" [OGLĄDAJ]](https://ipla.pluscdn.pl/dituel/cp/64/64t945hfu4nkkssing1zz1mumtqu4x87.png)
!["Nikt nie wierzy, iż Putin chce zakończyć wojnę". Szczerba o Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa [OGLĄDAJ]](https://i.iplsc.com/-/000MCGF3IKATB2CM-C316.jpg)




