Bartłomiej Babuśka w rozmowie ze Strefą Biznesu jednoznacznie odniósł się do sytuacji inwestycji w Chełmie. Jak stwierdził:„Decyzja ta wynika z faktu, iż obiekt nie spełnia zakładanej roli społecznej (brak nowych podmiotów gospodarczych i miejsc pracy) oraz nie bilansuje się biznesowo, co generuje konieczność ciągłego pokrywania kosztów funkcjonowania i nakładów na wykończenie powierzchni.”Czytaj też: ARP nie dostała kredytu. Czy biurowiec klasy A zostanie w Zamościu dokończony?ARP prowadzi w tej chwili rozmowy z miastem w sprawie odsprzedaży udziałów. Trwa procedura wyboru rzeczoznawcy majątkowego, który ma przygotować wycenę.Prezes nie pozostawia złudzeń co do kierunku działań:„Wobec braku perspektyw na osiągnięcie progu rentowności oraz zakładanych celów miastotwórczych, nie widzimy woli ani uzasadnienia dla kontynuowania projektu w obecnej formule. Rozwiązaniem docelowym, do którego dążymy, jest wyjście kapitałowe i odsprzedaż udziałów miastu lub inwestorowi przez miasto wskazanemu.”To oznacza, iż państwowa agencja chce definitywnie wycofać się z projektu.Przeczytaj: Budowa biurowca w Zamościu wstrzymana. Poseł Ćwik: "Nie możemy się z tym pogodzić"Zamość: inwestycja wstrzymanaPodobna sytuacja dotyczy Zamościa. Jak przyznał prezes ARP:„Inwestycja w Zamościu została wstrzymana, a spółka koncentruje się w tej chwili na poszukiwaniu źródeł finansowania na jej dokończenie.”Oznacza to, iż projekt nie jest realizowany zgodnie z pierwotnym harmonogramem i wymaga dodatkowych środkó
w.Co istotne, Babuśka wskazał również na doświadczenia z innych lokalizacji:„Nasze dotychczasowe doświadczenia z trzech zrealizowanych już projektów: Elbląg, Stalowa Wola, Włocławek jednoznacznie wskazują na brak rentowności tego modelu biznesowego oraz trudności w pełnej realizacji zakładanej misji społecznej.”To właśnie analiza tych projektów ma być jednym z powodów decyzji o zmianie podejścia w Chełmie.„Te inwestycje będą zwracać się dziesięcioleciami”Prezes ARP nie ukrywa również, iż inwestycje tego typu są obciążeniem finansowym:„Otwarcie mówię, będzie się to wiązało ze stratami dla Agencji Rozwoju Przemysłu, ponieważ zwracać te inwestycje będą się dziesięcioleciami.”To mocne stwierdzenie w kontekście wcześniejszych zapowiedzi, iż program „Fabryka” miał być impulsem rozwojowym dla średnich miast i przyciągać inwestoró
w.Spór z miastem w tleStanowisko ARP stoi w kontrze do propozycji władz Chełma, które deklarowały gotowość zwiększenia swojego zaangażowania finansowego – choćby do ponad 30 mln zł – aby przejąć kontrolę nad projektem i doprowadzić go do koń
ca.Samorząd analizuje możliwość skierowania sprawy na drogę sądową i domaga się szczegółowych analiz
ekonomicznych.Na dziś jedno jest pewne: zapowiadany biurowiec klasy A w Chełmie nie powstanie w obecnej formule. Przyszłość inwestycji zależy od wyniku negocjacji z ARP oraz ewentualnych decyzji prawnych.