Mnożenie stanowisk, finansowanie prywatnej gazety czy niewłaściwe rozliczanie inwestycji. Konflikt w powiecie mińskim przybiera na sile. Radni Koalicji Obywatelskiej zawiadomili Centralne Biuro Antykorupcyjne, Najwyższą Izbę Kontroli i Regionalną Izbę Obrachunkową o nieprawidłowościach finansowych. Jak powiedzial przewodniczący klubu radnych Witold Kikolski, chodzi o gazetę, która powstała w maju ubiegłego roku.
– Ta gazeta powstała w maju zeszłego roku i jak żeśmy przeprowadzili kontrolę wynika z niej, iż na 9 numerów Starostwo Powiatowe przeznaczyło 130 tysięcy, czyli średnio 15 tysięcy złotych na jeden numer. Ale to pozostało początek dopiero, bo na etat został przyjęty redaktor tej gazety. No a już języczkiem u wagi jest to, iż dystrybucją tej gazety zajmuje się Powiatowe Centrum Kultury, co dyrektor potwierdził na sesji, iż to robi – podkreślił.
Starosta miński Remigiusz Górniak odpowiedział, iż powiat nie ma wpływu na działalność gazety.
– To jest kompletna nieprawda, to jest gazeta całkowicie niezależna od starostwa, prowadzą ją osoby prywatne, stowarzyszenie, z tego co wiem. I z tego co wiem, nie tylko my jesteśmy pytani o udzielanie wywiadów, o odpowiedzi, ale również radni opozycyjni – podkreślił.
Czas na zapoznanie się z dokumentami
Teraz wszystkie instytucje, do których trafiły zawiadomienia, mają czas na zapoznanie się z dokumentami i podjęcie decyzji o wszczęciu swoich postępowań.
Klub radnych KO zarzuca także powiatowi zatrudnienie 30% więcej pracowników, przez co – jak ocenia – koszty wzrosły o 52 mln zł w skali roku.
– Wzrost funduszu wynagrodzeń to jest 52 mln złotych.To jest o kilkadziesiąt procent zwiększona liczba osób zatrudnionych. Nowy zarząd przejął finanse powiatu w bardzo dobrym stanie. A teraz już plany, jakie widzimy, które będą w tym roku i w przyszłym powodują ogromne zadłużenie. Reforma finansów publicznych, która była przeprowadzona dała powiatowi dodatkowe środki w wysokości 58 mln złotych, co zostało przejedzone przez wzrost funduszu płac – wskazał radny Kikolski.
Zdaniem starosty mińskiego Remigiusza Górniaka, nowo zatrudnione osoby wypełniły lukę w urzędzie i pozyskują fundusze zewnętrzne.
– To kompletna bzdura i nieprawda. Zatrudniliśmy wybitnych specjalistów. Specjalistów, którzy do tej pory nie mieli zatrudnienia w starostwie, bo starostwo nie miało np. Wydziału Rozwoju, nie miało Wydziału Pozyskiwania Środków Unijnych. Teraz mamy wspaniały zespół ludzi, których ja ściągnąłem z Warszawy, z dzielnic Warszawy, z ministerstw, fachowców, którzy już teraz ściągnęli do powiatu 70 mln złotych. To jest kwota nieporównywalnie większa od kosztów, które wydajemy na ich zatrudnienie – zaznaczył starosta.
Ponadto radni zarzucaja staroście zlecanie wykonywania wartych kilkadziesiąt tysięcy złotych koncepcji inwestycji bez konsultacji z radą powiatu. Z drugiej strony powiat ma nie nakładać kar za nieterminowe wykonanie zadań jak rewitalizacja skweru przed siedzibą urzędu, który pozostaje niezakończony od ubiegłego roku.

1 godzina temu














