Konflikt o kormorany na Opolszczyźnie – ekolodzy kwestionują zgodę na odstrzał

2 godzin temu
Zdjęcie: kormorany


Regionalny Konserwator Ochrony Przyrody w Opolu wydał zgodę na zabicie 361 kormoranów z uwagi na poważne szkody, jakie powodują w rybostanie. Odstrzał będzie prowadzony do końca lutego, ale nie wszyscy zgadzają się z tą decyzją. Konflikt między wędkarzami a ekologami narasta od lat. Czy kormorany faktycznie trzeba likwidować?

RDOŚ tłumaczy decyzję o odstrzale

27 stycznia br. Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Opolu wydał oświadczenie w sprawie decyzji o odstrzale chronionych ptaków. Była to reakcja na doniesienia pojawiające się w lokalnych mediach. Spotkały się one z gorącym odzewem społecznym.

Jak tłumaczy RDOŚ, Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego w Opolu złożył wniosek o zgodę na zabicie 660 osobników kormorana czarnego, czynność zabronioną w odniesieniu do gatunku objętego ochroną. W odpowiedzi Regionalny Konserwator Ochrony Przyrody wydał w listopadzie 2025 r. zezwolenie na eliminację 361 ptaków. Będzie on obowiązywał do końca lutego 2026 r. Odstrzał może być prowadzony na Zbiorniku Nyskim i Zbiorniku Otmuchowskim oraz największych rzekach na Opolszczyźnie.

RDOŚ potwierdził konieczność ograniczenia poważnych szkód, jakie kormorany wyrządzają w gospodarce rybackiej. Wydanie zezwolenia poprzedzone było analizą, z której wynika, iż populacja kormorana czarnego w regionie nie ucierpi z powodu ograniczenia stanu, a alternatywnych rozwiązań brakuje – odstraszanie wizualne nie działa, a inne metody płoszenia są trudne do wdrożenia ze względu na turystyczną, rekreacyjną i żeglugową funkcję regionalnych zbiorników.

Problem dotyczy całego kraju

Analiza, która ukazała się 22 stycznia br. na stronie Zachodniopomorskiego Portalu Wędkarskiego, wskazuje, iż w latach 2024-2025 na terenie całego kraju wydano zezwolenia na zabicie łącznie ok. 3 tys. osobników gatunku Phalacrocorax carbo – szacunki wskazują, iż zrealizowano jedynie połowę tego limitu.

Zgody na odstrzał są wynikiem zmiany statusu gatunku z ochrony ścisłej na ochronę częściową i uwzględnienie go w załączniku do Rozporządzenia z 6 października 2014 r. (Dz.U. poz. 1618). Zgodnie z obowiązującymi przepisami RDOŚ mogą rutynowo wydawać zezwolenia na eliminację, mimo iż kormorany są wciąż chronione prawem.

Z danych Monitoringu Ptaków Polski za 2024 r. wynika, iż w całym kraju żyje 28,8 tys. par lęgowych, a w szczycie sezonu populacja może przekraczać 70 tys. osobników, obejmując również ptaki zimujące i nielęgowe. Największe kolonie kormoranów obserwowane są na Pomorzu Zachodnim oraz na wybrzeżu Bałtyku.

Czy kormorany są zagrożeniem?

Jakub Roszuk z Polskiego Związku Wędkarskiego w Opolu tłumaczy w rozmowie z portalem Opolska360.pl, iż jeden kormoran zjada dziennie ok. 0,7 kg – ograniczenie regionalnej populacji o 361 osobników to oszczędność wynosząca 250 kg ryb miesięcznie. Dla wędkarzy, którzy własnymi składkami finansują zarybienia, kormorany są szkodnikami, a za wyrządzone przez ich szkody nie przysługują żadne rekompensaty. PZW w Opolu wskazuje, iż straty w gospodarce rybackiej sięgają 30 proc. wydatków przeznaczanych na zarybianie.

Jest i druga strona medalu. Jak pisał przed dwoma laty w Wodnych Sprawach aktywista i przyrodnik Jacek Karczewski, kormorany faktycznie pozwalają sobie na jedzenie ryb, ale suma ich spożycia to niewielki procent tego, co człowiek poławia i wyrzuca.

Ekolodzy podkreślają, iż w zdrowych ekosystemach kormoran pełni funkcję regulatora, ograniczając liczebność gatunków inwazyjnych. W zdegradowanym przełowieniem i eutrofizacją środowisku jego działalność wydaje się szkodliwa. Łukasz Berlik, prezes Opolskiego Towarzystwa Przyrodniczego, uważa, iż łatwiej odstrzelić setki ptaków, niż próbować reformować instytucje odpowiedzialne za fatalny stan polskich wód.

Idź do oryginalnego materiału