Z końcem kwietnia zakończyło się zbieranie zgłoszeń w ogólnopolskiej akcji „Każdy musi gdzieś pracować”, którą przeprowadziła organizacja Watchdog Polska, dbająca o przejrzystość w sferze publicznej. Celem było udokumentowanie skali zatrudniania radnych w podmiotach zależnych od gmin. Na specjalnej mapie, która jest częścią projektu, znalazły się także osoby zasiadające w Radzie Miasta Gniezna. Na liście figurują trzy nazwiska: Janusz Brzuszkiewicz (kierownik Zakładu Zagospodarowania Odpadów „Urbis”), Michał Glejzer (nauczyciel w Szkole Podstawowej nr 10) oraz Martyna Matysek (specjalista ds. sportu i rekreacji w Gnieźnieńskim Ośrodku Sportu i Rekreacji). Weryfikowane są kolejne dwa zgłoszenia, a dwa kolejne pozostają na razie niepotwierdzone. Watchdog Polska nie ocenia konkretnych osób, ale alarmuje: choćby jeżeli radni z dużym zaangażowaniem wypełniają swoją misję, pojawia się pytanie o konflikt interesów. Czy będą w stanie rzetelnie skontrolować swojego pracodawcę – prezydenta miasta, któremu podlegają instytucje, w których pracują?
Sieć Obywatelska Watchdog Polska od ponad 20 lat walczy o prawa dostępu do informacji publicznej i przejrzystość życia publicznego. W połowie marca 2026 roku organizacja uruchomiła serwis „Każdy musi gdzieś pracować”, w którym zaczęła gromadzić dane o radnych zatrudnionych w podmiotach zależnych od gminy.
Stworzyliśmy go, by dokumentować zatrudnienie radnych w podmiotach zależnych od gminy – czytamy na stronie akcji.
Choć prawo nie zabrania radnemu pracować w instytucji podległej wójtowi czy prezydentowi (o ile nie jest jej kierownikiem), Watchdog zwraca uwagę na towarzyszący temu potencjalny konflikt interesów.
Co, jeżeli większość radnych jest zatrudnionych w gminnych szkołach, przedszkolach, spółkach komunalnych, domach kultury? choćby jeżeli z dużym zaangażowaniem wypełniają powierzoną im przez wyborców misję, czy będą w stanie rzetelnie skontrolować swojego pracodawcę, gdy będzie taka potrzeba? – pytają autorzy projektu.
I dodają:
Wystarczy, iż głos takiego radnego przeważy w jakimś ważnym głosowaniu. I wówczas pojawiają się pytania o konflikt interesów.
Celem akcji nie jest ocena konkretnych osób, ale pokazanie skali zjawiska i rozpoczęcie ważnej dyskusji o standardach życia publicznego.
Troje radnych z Gniezna na liście, kolejni weryfikowani
Na wirtualnej mapie, która jest częścią projektu, znajdziemy także zgłoszenia z powiatu gnieźnieńskiego. Według stanu na 8 maja 2026 roku na liście figuruje troje radnych Rady Miasta Gniezna, którzy jednocześnie pracują w instytucjach podległych prezydentowi (którego radni powinni kontrolować):
| Janusz Brzuszkiewicz | kierownik | Zakład Zagospodarowania Odpadów „Urbis” sp. z o.o. |
| Michał Glejzer | nauczyciel | Szkoła Podstawowa nr 10 im. Polskich Noblistów |
| Martyna Matysek | specjalista ds. sportu i rekreacji | Gnieźnieński Ośrodek Sportu i Rekreacji |
Jak informuje Watchdog Polska, w przypadku Gniezna w tej chwili trwa jeszcze weryfikacja dwóch kolejnych zgłoszeń, a dwa kolejne pozostają na razie niepotwierdzone (brak wystarczających danych lub odpowiedzi na wnioski o informację publiczną). Łącznie w systemie odnotowano więc 7 zgłoszeń dotyczących gnieźnieńskich radnych – z czego 3 potwierdzone, 2 weryfikowane, 2 niepotwierdzone.
Gniezno na tle innych miast – Poznań ma tylko jedną taką osobę
Dla porównania – w znacznie większym Poznaniu, według danych Watchdoga, w podobnej sytuacji (radny zatrudniony w jednostce podległej miastu) znajduje się tylko jedna osoba. To zestawienie pokazuje, iż skala zjawiska w Gnieźnie może być (w przeliczeniu na liczbę mieszkańców i radnych) znacząca. Watchdog Polska nie ocenia, czy to dobrze czy źle, ale stawia ważne pytania o niezależność radnych i możliwe konflikty interesów przy głosowaniach dotyczących budżetu miasta, kontroli spółek komunalnych czy oceny pracy prezydenta.
Nie tylko miasto – problem dotyczy też relacji powiat – miasto
Autorzy serwisu podkreślają, iż obecna forma mapy dotyczy tylko relacji na linii Rada Gminy – Instytucje lub Spółki Gminy. Ale już zapowiadają rozszerzenie zakresu badania na relacje międzysamorządowe. Tajemnicą nie jest, iż w gnieźnieńskiej radzie miasta zasiadają urzędnicy zajmujący wysokie stanowiska w samorządzie powiatowym, a w powiatowej radzie – pracownicy administracji i jednostek miejskich. Przykładowo – aż czterech miejskich radnych jest zarazem kierownikami, zastępcami kierownika lub dyrektorami w jednostkach czy wydziałach powiatu. To oznacza, iż potencjalny konflikt interesów może zachodzić nie tylko na linii radny – prezydent, ale także radny – starosta, i odwrotnie.
Raport końcowy w czerwcu
Watchdog Polska zapowiada, iż analiza wszystkich zebranych danych oraz końcowy raport zostaną opublikowane pod koniec czerwca 2026 roku. Raport ma zawierać nie tylko suche dane, ale też rekomendacje dla samorządów – jak unikać sytuacji, w których radni musieliby wybierać między lojalnością wobecz swojego pracodawcy (podległego gminie) a interesem publicznym, który mają reprezentować. Do tego czasu mieszkańcy Gniezna mogą zapoznać się z dotychczas opublikowanymi danymi na stronie internetowej: kazdymusigdziespracowac.pl
Reakcje w Gnieźnie
Nie wszyscy radni widzą problem. Część z nich argumentuje, iż zatrudnienie w jednostce podległej miastu nie wpływa na ich niezależność i potrafią oddzielić rolę pracownika od roli radnego. Inni przyznają, iż temat jest niewygodny i wymaga dyskusji.
Mieszkańcy Gniezna, z którymi rozmawialiśmy, są podzieleni. Część uważa, iż to żaden problem – „każdy musi gdzieś pracować”. Inni widzą w tym zagrożenie dla demokratycznej kontroli.
Dyskusja dopiero się zaczyna
Watchdog Polska swoją akcją „Każdy musi gdzieś pracować” ujawniła skalę zjawiska, które dotąd było raczej tematem tabu. W Gnieźnie – co najmniej troje radnych pracuje w jednostkach podległych prezydentowi, a kolejne osoby są weryfikowane. Nikt nie mówi, iż to źle. Ale pytania o konflikt interesów są uzasadnione, zwłaszcza gdy radni głosują w sprawach budżetu, nadzoru nad spółkami komunalnymi czy oceny działań prezydenta miasta.
Czy gnieźnieńscy radni są w stanie zachować niezależność? A może potrzebne są zmiany w prawie, by unikać takich sytuacji? Raport Watchdoga, który poznamy w czerwcu, może być pierwszym krokiem do szerszej dyskusji. Apelujemy do mieszkańców – zapoznajcie się z danymi. I zadajcie swoim radnym pytanie: jak godzicie pracę w jednostce podległej miastu z funkcją kontrolną wobec prezydenta?

1 dzień temu








