Konfederacja żąda reakcji MSZ po niewpuszczeniu historyka na Ukrainę

dzienniknarodowy.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: Konfederacja żąda reakcji MSZ po niewpuszczeniu historyka na Ukrainę


Ukraińskie służby graniczne odmówiły dr. Michałowi Siekierce wjazdu na Ukrainę, gdy jechał na pogrzeb 55 polskich ofiar zbrodni wołyńskiej w Ostrówkach. Historyk twierdzi, iż dopiero na granicy poznał informację o trzyletnim zakazie obowiązującym od 2023 roku. Konfederacja 3 września zażądała stanowczej reakcji polskiego MSZ.

Zakaz ujawniony dopiero na granicy

Dr Michał Siekierka, pracownik wrocławskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej i działacz zajmujący się pamięcią o polskich ofiarach zbrodni ukraińskich nacjonalistów, nie został wpuszczony na Ukrainę. Jechał na uroczystość pogrzebową w Ostrówkach. Według jego relacji podczas kontroli dowiedział się, iż od 2023 roku obejmuje go trzyletni zakaz wjazdu, oparty na decyzji Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.

Historyk podkreślił podczas konferencji prasowej Konfederacji w Sejmie, iż nie otrzymał wcześniej uzasadnienia ani informacji pozwalającej odwołać się od ograniczenia. Twierdzi też, iż jest osobą niekaraną, a strona ukraińska nie zgłaszała zastrzeżeń do jego publikacji kanałami dyplomatycznymi lub naukowymi. Te okoliczności wymagają oficjalnego wyjaśnienia przez Kijów.

Sprawa dotyczyła szczególnie bolesnego momentu. IPN potwierdził, iż 30 sierpnia w Ostrówkach pochowano szczątki 55 Polaków, w tym 26 dzieci. Zostali oni zamordowani w 1943 roku przez ukraińskich nacjonalistów. Odmowa wjazdu badaczowi jadącemu oddać hołd ofiarom nie jest drobnym incydentem administracyjnym. Dotyka prawa Polaków do pamięci, modlitwy i godnego pochówku rodaków.

Bosak: potrzebna jest stanowcza reakcja

W konferencji 3 września uczestniczyli Krzysztof Bosak, poseł Andrzej Zapałowski, Michał Siekierka oraz Paweł Zdziarski ze Stowarzyszenia "Wspólnota i Pamięć". Bosak zażądał reakcji Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wskazał na asymetrię: Polska utrzymuje szeroki dostęp obywateli Ukrainy do swojego terytorium, podczas gdy polski naukowiec dowiaduje się o zakazie dopiero przy kontroli granicznej.

Zapałowski przekonywał, iż podobne przypadki miały wcześniej dotyczyć innych działaczy kresowych i polonijnych. Paweł Zdziarski mówił o osobach jadących na cmentarze, uroczystości pamięci lub z pomocą dla Polaków zamieszkałych na Ukrainie. Są to twierdzenia przedstawione przez uczestników konferencji. Właśnie dlatego polska dyplomacja powinna wystąpić o imienną, udokumentowaną odpowiedź, zamiast pozostawiać pole dla pogłosek o niejawnych listach.

Konferencja Konfederacji i pełna relacja uczestników pokazują, iż żądania są konkretne: podanie przyczyn zakazu, ustalenie jego zakresu oraz stworzenie procedury, dzięki której polski obywatel nie będzie zaskakiwany na granicy. To minimum, jakiego państwo powinno wymagać w relacjach z sąsiadem.

Partnerstwo wymaga wzajemności

Polska wspiera Ukrainę broniącą się przed rosyjską agresją. To leży w naszym interesie bezpieczeństwa. Wsparcie nie oznacza jednak rezygnacji z własnej pamięci historycznej ani zgody na nierówne traktowanie polskich obywateli. Dojrzałe partnerstwo wytrzymuje trudne pytania. Unikanie odpowiedzi zatruwa je znacznie skuteczniej niż rzeczowy spór.

Złe oceny relacji z Ukrainą wyraża już 46 proc. badanych Polaków. Każdy niewyjaśniony przypadek związany z pamięcią o Wołyniu pogłębia brak zaufania. Kijów powinien rozumieć, iż prawda o zbrodni i godność ofiar nie są kartą przetargową. Warszawa zaś ma obowiązek bronić swoich obywateli bez kompleksów i bez lęku przed dyplomatycznym dyskomfortem.

Dla Polaków stawką jest prawo do własnej historii oraz pewność, iż Rzeczpospolita reaguje, gdy obywatel zostaje objęty zagranicznym zakazem bez znanego uzasadnienia. MSZ powinno zażądać pełnej informacji i przedstawić publicznie wynik interwencji. Milczenie w takiej sprawie nie jest ostrożnością. Jest abdykacją z podstawowego obowiązku państwa.

Źródła: Najwyższy Czas!, Tygodnik Solidarność, IPN.

Źródło: Najwyzszy Czas! (nczas)

Idź do oryginalnego materiału