Podczas spotkania parlamentarzystka (w Parlamencie Europejskim od 2024 r.) przyznała, iż Gostyń ma dla Konfederacji ogromne znaczenie chociażby ze względu na poparcie kandydatów Konfederacji w ubiegłorocznych wyborach do polskiego parlamentu.
- To powiat, w którym nasze ugrupowania mają bardzo wysokie wyniki wyborcze. To też świadczy o tym, iż są tutaj ludzie świadomi, którzy chcą zmian w tym kraju. Dziękujemy państwu za te głosy. W ostatnich wyborach nasz kandydat zyskał tutaj ponad 21% poparcia. Liczymy na więcej i uważamy, iż wszystkie powiaty powinny iść w ślad za państwem - mówiła zadowolona.
Tak, jak wcześniej zapowiadał komitet, organizujący otwarte spotkanie europosłanki, uczestnicy usłyszeli, jak wygląda praca w Parlamencie Europejskim za kulisami oraz z jakimi wyzwaniami mierzy się dziś Polska na arenie unijnej.
Myślę, iż moja praca w Parlamencie Europejskim jest dosyć charakterystyczna i dosyć widoczna - powiedziała europosłanka.
Nawiązała do dwóch ważnych zdarzeń, do których doszło na ostatnim posiedzeniu Parlamentu Europejskiego (między 19 a 22 stycznia).
- To było najważniejsze posiedzenie, chociaż takie się wcale nie zapowiadało, agenda była bardzo uboga - mówiła posłanka.
Jednak, jak się okazało głosowano w ważnych sprawach, jak odesłanie umowy między Unią Europejską a państwami Mercosur [analogiczna do Unii Europejskiej międzynarodowa unia celna i handlowa państw Ameryki Łacińskiej: Brazylii, Argentyny, Boliwii, Paragwaju i Urugwaju - przyp. red.] do Trybunału Sprawiedliwości i Unii Europejskiej.
- Na tym posiedzeniu było głosowanie nad udzieleniem kolejnej pożyczki Ukrainie, a także po raz kolejny głosowano nad wotum nieufności wobec przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen - mówiła Ewa Zajączkowska-Hernik.
Europosłanka zwróciła uwagę, iż w poprzedniej kadencji Parlamentu Europejskiego raczej mało kto krytykował tak mocno Unię Europejską, a jeżeli krytykował „to i tak potem klepał w Unii Europejskiej wszystko to, co Parlament Europejski i Komisja Europejska przygotowały”. Zdaniem europosłanki część polityków zaczyna protestować przeciwko polityce Unii Europejskiej i stąd składane są wnioski jak ten o wotum nieufności wobec Ursuli von der Leyen.
- Europosłowie przestają się bać zgłaszać takie wnioski. Wyobraźcie sobie, iż są szantażowani przez przewodniczących swoich grup politycznych w Parlamencie Europejskim, żeby nie składać podpisu - mówiła Ewa Zajączkowska-Hernik.
Zapewniła, iż polscy europosłowie Konfederacji nagłaśniają patologie, do których namawia, które wprowadza Ursula von der Leyen w swojej komisji.
- Ta kobieta po prostu musi zniknąć z polityki, bo ona jest źródłem wszelkiego zła w Komisji Europejskiej. Mimo iż wiele państw się buntuje, mimo iż Francja buntuje się przeciwko umowie Mercosur, mimo iż Niemcy buntują się przeciwko polityce klimatycznej, mimo iż Włochy buntują się przeciwko polityce migracyjnej, ta kobieta ma to gdzieś - mówiła europosłanka w Gostyniu.
Więcej wkrótce












