Kompromitacja Polski 2050 jeszcze długo potrwa

1 dzień temu

Wszystkie partie, które posiadały w nazwie nazwisko polityka kończyły marnie, a jeszcze gorzej kończyli niektórzy liderzy. Modę na partię z nazwiskami zapoczątkował Janusz Palikot i tak w 2011 roku powstał Ruch Palikota. Dziś nie ma śladu po tym ruchu, z kolei sam Palikot trafił do aresztu i chociaż już z niego wyszedł, to z pewnością zostanie skazany za liczne oszustwa związane z bankructwem alkoholowego biznesu. Niemal w tym samym czasie powstały: Nowoczesna Ryszarda Petru i Kukiz 15. Paweł Kukiz w roli politycznego debiutanta odniósł spektakularny sukces w wyborach prezydenckich i na tej bazie zbudował swoją partię. Ryszard Petru od wielu lat funkcjonował w polityce, bez większych sukcesów, jednak w pewnym momencie Nowoczesna była pompowana w sondażach do tego stopnia, iż wylądowała na pierwszym miejscu.

Obaj panowie nie byli w stanie utrzymać swoich partii i obaj musieli szukać miejsca na innych listach, Petru trafił do Polski 2050, Kukiz na chwilę przytulił się do PiS. Najbardziej dramatycznie zakończyła się historia Jarosława Gowina i jego Porozumienia. Gowin został ośmieszony i sponiewierany najpierw prze Jarosława Kaczyńskiego, później przez partyjnych kolegów, co doprowadziło go do załamania nerwowego i pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Każdy z wymienionych upadków był bolesny, mimo wszystko Petru i Kukiz utrzymali się na powierzchni, co niekoniecznie uda się Szymonowi Hołowni, który totalnie się skompromitował i de facto rozłożył na łopatki Polskę 2050 Szymona Hołowni. Nigdy dotąd się nie zdarzyło, żeby szef partii w trakcie kadencji sejmowej zrezygnował z ubiegania się o ponowny wybór. Szymon Hołownia zaliczył ten debiut i od tego momentu zaczęła się podwójna katastrofa wizerunkowa: partii i jej byłego lidera.

Polska 2050 od dawna miała kiepskie notowania, które ostatecznie załamały się po dotkliwej porażce Szymona Hołowni w wyborach prezydenckich. Gdyby Hołownia tuż po wyborach ogłosił, iż bierze pełną odpowiedzialność za porażkę i składa dymisję dla dobra Polski 2050, to wszystko wyglądałby znacznie lepiej niż wygląda teraz. Stało się jednak zupełnie inaczej, Szymon Hołownia po prostu zdezerterował, co więcej chciał sobie załatwić intratną fuchę w ONZ, choć to od początku był abstrakcyjny pomysł. Wydawało się, iż bardziej ośmieszyć siebie i partii się nie da, ale rzeczywistość gwałtownie to optymistyczne założenie zweryfikowała. Przebieg wyborów w Polsce 2050 to niekończąca się tragifarsa i kompletnie nie ma znaczenia, jak to się ostatecznie zakończy, bo ta partia jest w fazie agonii i nikt jej nie reanimuje. Dziś o 18.00 ma być podjęta kolejna próba wyboru przewodniczącego lub raczej przewodniczącej, ale publiczna wymiana kuriozalnych oświadczeń byłego lidera i listów kandydatek, nic dobrego nie wróży.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zaproponowała swojej rywalce Paulinie Hennig-Klosce współrządzenie partią, co pozwoliłoby „skleić dwa obozy polityczne w partii”. W mediach pojawiła się informacja, iż Paulina Hennig-Kloska również wysłała list do działaczy, ale na razie treść nie została upubliczniona. Od kilku dni krążyły też spekulacje o możliwym starcie w wyborach Szymona Hołowni, jednak dziś sam Hołownia po raz drugi oświadczył, iż zostawia partię i pełną odpowiedzialność za jej dalsze losy spoczywa na rywalizujących ze sobą kandydatkach.

Z tego, co zauważyłem, infomacje o życiu wewnętrznym @polska2050 mają Państwo podawane w czasie rzeczywistym, ale pozwolę sobie dodać do tego serialu swoj odcineczek.

Przekazałem dziś członkom Rady Krajowej w serdecznej wiadomości, iż decyzje Kandydatek walczących o fotel…

— Szymon Hołownia (@szymon_holownia) January 19, 2026

Tego bałaganu nikt nie jest w stanie posprzątać i nie ma żadnego znaczenia, kto stanie na czele Polski 2050, która po prostu przestała istnieć. Kompromitacja koalicjanta Koalicji Obywatelskiej wcale nie jest taką dobrą informacją dla Donalda Tuska. Z pewnością dojdzie do rozpadu Polski 2050 i co najmniej część posłów, która z różnych względów nie ma szans trafić na listy KO, może stwarzać poważne problemy rządowi. Oznacza to, iż kompromitujący serial pod tytułem „Polska 2050 Szymona Hołowni” będzie miał jeszcze wiele odcinków.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Idź do oryginalnego materiału