Komorowski zwrócił się do PiS: Czy tankując, pamiętają, jak bili brawo?

1 godzina temu

- Zastanawiam się, czy posłowie PiS, gdy tankują na stacji benzynowej, to pamiętają, jak bili brawo w Sejmie prezydentowi Trumpowi - powiedział były prezydent Bronisław Komorowski. Goście programu "Prezydencki i premierzy" rozmawiali o kryzysie paliwowym. - Ten obecny jest łagodniejszy od kryzysu, który miał miejsce w 2022 roiku - uważa dawny szef rządu Jan Krzysztof Bielecki.

Polsat News
Bronisław Komorowski i Jan Krzysztof Bielecki o sytuacji na Bliskim Wschodzie i cenach paliw

Atak USA i Izraela na Iran, późniejsze odwety i napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie wstrząsnęły globalnym rynkiem paliwowym. Wiele państw boryka się ze wzrostem cen tego kluczowego surowca.

ZOBACZ: Nie tylko ropa. Sytuacja w Iranie może uderzyć w globalny rynek stali

Jak mówił w sobotnich "Prezydentach i premierach" Bronisław Komorowski, "zastanawia się, czy posłowie PiS, gdy tankują na stacji benzynowej i płacą prawie osiem złotych za litr, to pamiętają, jak bili brawo w polskim Sejmie prezydentowi Trumpowi po jego wyborze".

- Czy nie mają jakichś wątpliwości w związku z tym, iż przecież prezydent Trump jest źródłem tego wzrostu cen, bo zaatakował Iran i spowodował gigantyczne zamieszanie na świecie, nie tylko w kwestiach paliw - dodał na antenie Polsat News były prezydent.

"Inflacja nam troszkę wzrośnie". Jak odczujemy wojnę na Bliskim Wschodzie?

Jan Krzysztof Bielecki zwrócił z kolei uwagę na perspektywę globalną. - Jak patrzę na to, co piszą banki inwestycyjne, które w skali światowej analizują sytuację na rynku, to ich głos jest o wiele bardziej wyważony niż ten, który słyszymy chociażby tutaj w Polsce - uznał.


Były premier w rozmowie z Katarzyną Zdanowicz stwierdził, iż obecna sytuacja na rynkach jest często porównywana z 2022 rokiem, czyli początkiem pełnoskalowej wojny w Ukrainie.

- Jest pogląd, iż kryzys, który jest w tej chwili dostrzegalny jest o wiele łagodniejszy niż kryzys podażowy, który miał miejsce w 2022 roku. Jest ograniczony do energii, więc jeżeli tak, to znaczy, iż inflacja nam troszkę wzrośnie, może wzrost gospodarczy troszkę spadnie, ale to nie są jakieś drastyczne zmiany - wskazał.

Wojna na Bliskim Wschodzie a ceny paliw. "Szok nie jest tak drastyczny"

Prowadząca przytoczyła słowa Ludwika Koteckiego, członka Rady Polityki Pieniężnej, który dzień wcześniej gościł w studiu "Gościa Wydarzeń". - Trzy tygodnie temu mówiliśmy, iż mamy fajną gospodarkę, która się ładnie rozwija, inflacja pod kontrolą. To się wszystko z dnia na dzień adekwatnie skończyło - stwierdził.

ZOBACZ: Orlen obniża ceny hurtowe paliw. "Po raz pierwszy od początku wojny"


Na twierdzenia Koteckiego zareagował Bielecki. - A ja mówię to o tym, co mówią analitycy na rynku i oni wyraźnie podkreślają, iż właśnie ten szok podażowy globalny nie jest póki co tak drastyczny. Jest głównie ograniczony do cen energii - podtrzymał swoją ocenę.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Gorąca atmosfera w "Debacie Gozdyry": Ja mogę głośniej
Idź do oryginalnego materiału