Komisja Europejska ma zastrzeżenia, organizacje chcą pisać ustawę od nowa. Spór o lasy wraca

1 godzina temu

Rządowa reforma prawa leśnego miała wykonać wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z marca 2023 r. Komisja Europejska ma do niej poważne zastrzeżenia – wynika z poufnej opinii, do której dotarli dziennikarze TVN. Chodzi o prawo obywateli i organizacji społecznych do kwestionowania planów urządzenia czy wycinki lasu przed sądem. Jak ostrzega Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, dalsze niewykonanie wyroku może narazić Polskę na milionowe sankcje finansowe.


Inaczej na sprawę patrzy polski rząd. W czerwcu Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) informowało, iż nowe przepisy mają dostosować krajowe prawo do orzeczeń TSUE. Projekt przepisów, zdaniem resortu, miał też zwiększyć udział społeczeństwa w zarządzaniu lasami i umożliwić sądową kontrolę decyzji zatwierdzających plany urządzenia lasu. Projekt trafił do Sejmu jako druk nr 2779 i w lipcu skierowano go do pierwszego czytania.


Według Pracowni na rzecz Wszystkich Istot Bruksela ocenia proponowane rozwiązania znacznie mniej przychylnie. Organizacja twierdzi, iż czternastostronicowy dokument KE określa część zmian jako niewystarczające do wykonania orzeczenia TSUE.

Wyrok TSUE zapadł ponad trzy lata temu


Początek sporu sięga 2017 r. Wtedy Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, WWF Polska i Fundacja Frank Bold zakwestionowały zgodność polskich przepisów leśnych z prawem unijnym. Sprawa ostatecznie trafiła przed TSUE.


2 marca 2023 r. Trybunał wydał wyrok w sprawie C-432/21 przeciwko Polsce. Postępowanie dotyczyło m.in. dostępu organizacji ekologicznych do sądu w sprawach planów urządzenia lasu oraz zgodności regulacji dotyczących gospodarki leśnej z unijnymi przepisami o ochronie siedlisk i ptaków. Skarga Komisji przeciwko Polsce została uwzględniona.


Jednym z problemów było to, iż organizacje środowiskowe nie miały możliwości poddania planów urządzenia lasu kontroli sądu pod względem ich zgodności z przepisami dotyczącymi ochrony przyrody. Plany urządzenia lasu określają m.in. sposób prowadzenia gospodarki leśnej na danym terenie.


Od wyroku minęło ponad trzy i pół roku, a na początku 2026 r. Komisja ponownie zwróciła się do Polski w sprawie jego wykonania. Organizacja ostrzega, iż przedłużający się spór zwiększa ryzyko postępowania prowadzącego do sankcji finansowych.

Rząd chce dać drogę do sądu


Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o lasach w czerwcu. Według Ministerstwa Klimatu i Środowiska plany urządzenia lasu i ich uproszczone odpowiedniki miałyby być zatwierdzane decyzją administracyjną. Resort przekonuje, iż dzięki temu ich legalność będzie można kontrolować przed sądem.


Ministerstwo zapowiada również większy udział organizacji społecznych, samorządów i mieszkańców w przygotowywaniu takich dokumentów. W oficjalnym opisie projektu rząd deklaruje, iż regulacja ma zwiększyć przejrzystość zarządzania lasami i ograniczyć konflikty między leśnikami a pozostałymi zainteresowanymi stronami.


Pracownia na rzecz Wszystkich Istot ocenia jednak, iż przyjęty model nie realizuje w pełni wymagań wynikających z wyroku TSUE. Według organizacji z ujawnionej opinii KE wynika, iż nowe przepisy przez cały czas nie zapewniają stronie społecznej wystarczającej pozycji w postępowaniach dotyczących planów urządzenia lasu.

Spór o to, kto może działać


Jednym z zarzutów opisanych przez Pracownię jest pozycja uczestników postępowania. Organizacja twierdzi, powołując się na opinię KE, iż projekt nie daje obywatelom i lokalnym społecznościom takich uprawnień procesowych, które pozwalałyby im m.in. przedstawiać dowody i skutecznie korzystać z sądowej kontroli.


Lista zastrzeżeń może być dłuższa. Komisja miała zakwestionować również brak możliwości skutecznego reagowania na prace leśne prowadzone bez zatwierdzonego planu oraz mechanizmy dotyczące cięć wykraczających poza wcześniejsze ustalenia. Wątpliwości mają obejmować także zasady prowadzenia prac interwencyjnych po klęskach żywiołowych.


Opinia, na którą powołuje się organizacja, nie została oficjalnie upubliczniona przez Komisję Europejską. Dokument z maja 2026 r. objęto poufnością w związku z rozmowami między polskimi władzami a Brukselą.

Organizacje społeczne chcą napisać projekt od nowa


Przyrodnicy krytykują też warunki, które projekt stawia organizacjom chcącym dochodzić swoich praw przed sądem. Proponowane przepisy wymagają od organizacji co najmniej dwóch lat aktywności, zanim będzie mogła skorzystać z przewidzianej w ustawie ścieżki. Pracownia na rzecz Wszystkich Istot uważa również, iż zaproponowane mechanizmy udziału społecznego są zbyt słabe, a „nowela [...] stwarza pozory konsultacji społecznych na etapie tworzenia dokumentów planistycznych”.


„Podejmowane kroki pozostają w jaskrawej sprzeczności z obietnicami zapisanymi w Umowie Koalicyjnej, w której zadeklarowano wdrożenie społecznej kontroli nad zasobami leśnymi. Przedłożone w Sejmie rozwiązania obniżają wagę tych obietnic do pustych deklaracji, pozorując wdrażanie rozstrzygnięcia TSUE bez przekazania obywatelom faktycznych instrumentów nadzoru nad kompleksem leśnym” – uważa Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.


– Kompleksy leśne stanowią własność całego społeczeństwa, a nie leśnego przedsiębiorstwa. Omawiana propozycja ustawowa jest wciąż rażąco sprzeczna z zapisami dyrektywy siedliskowej. Nowelizacja jest szkodliwa dla przyrody, która w dobie zmian klimatu domaga się zdecydowanej ochrony, a nie prawnych kruczków. Domagamy się pilnych prac i przyjęcia dobrego prawa dla przyrody i obywateli – mówi Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.


W lipcu ponad 60 organizacji pozarządowych i ruchów obywatelskich zaapelowało do premiera, władz Sejmu i Senatu oraz MKiŚ. Chcieli porzucenia obecnego projektu i rozpoczęcia prac od początku, tym razem także z udziałem niezależnych ekspertów i przyrodników.


Na razie projekt reformy prawa leśnego przez cały czas jest w Sejmie.




Polecamy również:



  • Rolnicy mogą zarobić więcej na tym samym polu. Pomóc mają uprawy międzyplonowe

  • Państwo cyfryzuje korespondencję, ale rachunek rośnie. Urzędy przepłacają choćby 210 mln zł

  • Branża kosmetyczna rośnie mimo przeszkód. UE dokłada jej kolejne wymogi

  • Stopy procentowe przez cały czas stoją w miejscu, ale raty niektórych kredytów już idą do góry

Idź do oryginalnego materiału