Unia Europejska i niemiecki przemysł krytykują podwyżki ceł na pojazdy z UE ogłoszone przez prezydenta USA Donalda Trumpa (79) . W początkowej reakcji Komisja Europejska zastrzegła sobie prawo do podjęcia środków zaradczych, jeżeli Trump faktycznie zrealizuje swoją zapowiedź.
Bernd Lange (70), przewodniczący Komisji Handlu Parlamentu Europejskiego, uznał oświadczenie Trumpa za niedopuszczalne. Niemieckie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego (VDA) określiło posunięcie Trumpa jako „kolejne poważne obciążenie dla stosunków transatlantyckich”.
W piątek Trump ogłosił na platformie TruthSocial, iż zamierza podnieść cła na samochody osobowe i ciężarowe importowane z UE do USA do 25 procent od przyszłego tygodnia. Uzasadnił to oskarżeniem UE o nieprzestrzeganie uzgodnionej umowy handlowej.
„Strona USA ciągle łamie swoje obietnice”
Rzecznik Komisji Europejskiej, odpowiedzialny za politykę handlową państw członkowskich, oświadczył, iż Komisja przez cały czas dąży do przewidywalnych i korzystnych dla obu stron stosunków transatlantyckich. jeżeli jednak Stany Zjednoczone podejmą działania sprzeczne z umową handlową, Komisja zastrzega sobie wszelkie możliwości ochrony interesów UE. Rzecznik zapewnił, iż UE realizuje swoje zobowiązania zgodnie ze standardową praktyką legislacyjną i na bieżąco informuje rząd USA o wszystkich istotnych kwestiach.
Lange powiedział, iż Parlament Europejski pozostaje zaangażowany w porozumienie i pracuje nad jego wdrożeniem. „Podczas gdy UE wypełnia swoje zobowiązania, strona amerykańska wciąż łamie obietnice” – napisał na platformie X.
Prezes VDA, Hildegard Müller (58), podkreśliła: „Umowa handlowa zawarta między UE a USA musi być przestrzegana przez obie strony”. Bruksela musi „w końcu” wdrożyć te porozumienia. Dodatkowe cła mocno uderzą w niemiecki i europejski przemysł motoryzacyjny, który i tak jest w trudnej sytuacji. Jednocześnie środki te mogą mieć również wpływ na konsumentów w USA – dodała.
Müller wezwał obie strony do przestrzegania umowy handlowej zawartej między UE a USA, szczególnie podkreślając potrzebę postępów po stronie europejskiej. Przemysł motoryzacyjny zaapelował zarówno do Waszyngtonu, jak i Brukseli o deeskalację konfliktu i szybkie wznowienie rozmów.
Ekspert: Posty w mediach społecznościowych nie są prawem
Simon Evenett (56), ekspert ds. handlu w prywatnej szkole biznesu IMD Business School, powiedział brytyjskiej stacji BBC: „Ci, którzy uważają, iż ta (amerykańska) administracja nie przestrzega żadnego porozumienia, poczują się usprawiedliwieni”. Dodał jednak, iż należy pamiętać, iż wpisy w mediach społecznościowych nie stanowią prawa, dlatego Bruksela chce poznać dokładne brzmienie tego zapisu, zanim zacznie atakować.
Latem ubiegłego roku Trump i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen (67) uzgodnili w umowie ramowej 15-procentowy limit na większość towarów importowanych z UE do USA. Stawka ta ma również obowiązywać w przypadku europejskich samochodów i części samochodowych. W zamian UE zobowiązuje się do zniesienia ceł na amerykańskie towary przemysłowe i ułatwienia dostępu do rynku dla amerykańskich produktów rolnych, takich jak wieprzowina i produkty mleczne.
Dalsze groźby wprowadzenia ceł przez Trumpa w konflikcie na Grenlandii oraz niepewność po orzeczeniu sądu, który uznał wiele amerykańskich ceł za nielegalne, spowolniły wdrażanie porozumienia taryfowego. W marcu Parlament Europejski ogłosił zamiar obłożenia dalszego wdrażania porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi surowymi warunkami. Większość posłów do PE opowiedziała się za. Aby porozumienie zostało w pełni wdrożone, państwa członkowskie muszą również zatwierdzić odpowiednie przepisy.
Relacje między Stanami Zjednoczonymi a krajami europejskimi są ostatnio napięte. W ostatnich dniach Trump wielokrotnie atakował ustnie kanclerza Niemiec Friedricha Merza (70) za jego krytyczne komentarze na temat ofensywy USA przeciwko Iranowi. Prezydent USA od dawna krytykuje to, co uważa za brak poparcia ze strony Europejczyków dla swojej wojny z Iranem.

2 godzin temu











