Kominiarze ostrzegają: tu chodzi o nasze życie

2 godzin temu
W sezonie grzewczym kominiarze coraz częściej spotykają właścicieli nieruchomości, którzy – jak podaje Biznes Info – traktują obowiązkowy przegląd kominiarski jak zbędny koszt. Traktujemy przegląd kominiarski jak zbędny koszt, a nie polisę na życieTymczasem zgodnie z przepisami przegląd kominiarski, czyli kontrola techniczna przewodów dymowych, spalinowych i wentylacyjnych, musi być wykonywany co najmniej raz w roku. Brak aktualnego protokołu może skutkować nie tylko mandatem w wysokości do 500 zł, ale również odmową wypłaty odszkodowania z polisy ubezpieczeniowej, na przykład po pożarze domu.– Polacy przez cały czas traktują przegląd kominiarski jak zbędny koszt, a nie polisę na życie – ocenia jeden z przedstawicieli branży.Groźniejsze niż stare piece są „dzikie” przeróbkiInż. Ziemowit Ziobrowski zwraca także uwagę, iż coraz większym zagrożeniem nie są wcale stare urządzenia grzewcze, ale nowoczesne instalacje montowane niezgodnie z przepisami. Jednym z niebezpiecznych trendów jest łączenie okapów kuchennych z przewodami spalinowymi.PRZECZYTAJ TEŻ: Wiesz co jesz? Inspekcja skontrolowała 87 producentów pieczywa– To temat rzeka. Spotyka się na przykład urządzenia gazowe wpięte razem z wentylacją. Miałem przypadek, gdzie podgrzewacz gazowy wody i okap kuchenny były podłączone do jednego przewodu kominowego. Przy włączeniu okapu spaliny z junkersa cofały się do mieszkania. Konsekwencje? Podtrucie, zaczadzenie, a choćby śmierć – ostrzega ekspert w rozmowie z Biznes Info.Do dramatycznych sytuacji może dojść podczas zwykłych, codziennych czynności. Wystarczy gotowanie w kuchni – źle podłączony okap może powodować cofanie się spalin do wnętrza mieszkania, stwarzając śmiertelne zagrożenie dla domowników.Zalecenia na papierze, a problem zostajeKolejnym problemem jest ignorowanie zaleceń wydawanych po kontroli. Kominiarze przyznają, iż zdarza się, iż po roku wracają do tego samego mieszkania i zastają identyczne nieprawidłowości.– Dopiero gdy nieszczęście spotka kogoś bezpośrednio, zaczynamy myśleć, ale czasem jest już za późno. Brałem udział w interwencjach, gdzie ustalano przyczyny zdarzeń już po fakcie. To były samowole budowlane albo sytuacje, w których właściciele nie stosowali się do zaleceń kominiarzy – relacjonuje Ziobrowski.PRZECZYTAJ: Zamość dostał kasę na renowację zamojskich podcieni. Nad Pałacem Zamoyskich wciąż "pracuje"Donosy, stare piece i granice uprawnieńW sezonie grzewczym regularnie pojawiają się też zgłoszenia dotyczące sąsiadów „palących czym popadnie”. Jak przyznają kominiarze, takie sytuacje nie należą do rzadkości. Ich możliwości działania są jednak ograniczone.– jeżeli ktoś ma stare urządzenie grzewcze, nie możemy go zmusić do wymiany. To często kwestia finansowa. Dopiero gdy sprawa trafia do sądu, kominiarz sporządza opinię, opisuje przyczyny i skutki nieprawidłowego działania. Taka opinia jest już brana pod uwagę – wyjaśnia rozmówca Biznes Info.Eksperci są zgodni: przegląd kominiarski i stosowanie się do zaleceń to nie formalność ani urzędniczy obowiązek, ale realny element ochrony zdrowia i życia. Ignorancja w tym zakresie może kosztować znacznie więcej niż coroczna kontrola.
Idź do oryginalnego materiału