Kolejne PAC-3 dla Ukrainy. Warszawa musi wymusić gwarancje od NATO

dzienniknarodowy.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: Kolejne PAC-3 dla Ukrainy. Warszawa musi wymusić gwarancje od NATO


Polska rozważa kolejną partię pocisków Patriot dla Ukrainy, a decyzja może zapaść w najbliższych dniach po wypowiedzi wiceszefowej MON z 13 sierpnia. W lipcu przekazano Kijowowi kilka PAC-3. Dla Polaków najważniejsze jest jedno: żadna donacja nie może zejść poniżej poziomu realnej obrony kraju.

Kolejne pociski na stole

Wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka poinformowała w RMF FM, iż Polska rozważa przekazanie Ukrainie kolejnej partii pocisków do systemów Patriot. Jak podały Kresy.pl, decyzja może zapaść w najbliższych dniach, a rozmowy prowadzone są ze Stanami Zjednoczonymi i NATO.

To nie jest zwykła pozycja w magazynie wojskowym. PAC-3 to amunicja do jednego z najważniejszych systemów obrony powietrznej, który ma chronić przed rakietami i samolotami. o ile Polska oddaje choćby kilka takich efektorów, państwo musi natychmiast odpowiedzieć na pytanie, co dostaje w zamian i kiedy zapasy zostaną uzupełnione.

Lipcowa donacja i polityczne napięcie

Sprawa nie pojawia się po raz pierwszy. W lipcu MON potwierdzało, iż Polska przekazała Ukrainie kilka pocisków PAC-3 do Patriotów. Wywołało to polityczny spór, bo opozycja i część komentatorów pytały, czy rząd nie narusza bezpieczeństwa własnego państwa. Teraz ten sam problem wraca szybciej, niż wielu się spodziewało.

DN opisywał już, iż Kosiniak-Kamysz mówił o braku decyzji w sprawie kolejnych rakiet Patriot. o ile po kilku dniach kierunek w resorcie się zmienia, Polacy mają prawo oczekiwać pełniejszego wyjaśnienia. Nie wystarczy powiedzieć, iż sprawa jest konsultowana z sojusznikami. Sojusz działa wtedy, gdy wzmacnia realną obronę, a nie gdy zastępuje ją komunikatem prasowym.

Pomoc Ukrainie musi mieć polski warunek

Ukraina potrzebuje obrony powietrznej, bo rosyjskie uderzenia rakietowe i dronowe są jednym z najcięższych narzędzi presji Kremla. Im więcej pocisków zostanie zestrzelonych nad Ukrainą, tym mniejsze ryzyko dla Polski. Ten argument jest poważny i nie wolno go lekceważyć.

Ale właśnie dlatego decyzja musi być twarda, nie sentymentalna. Polska powinna pomagać tak, aby jednocześnie budować własne bezpieczeństwo. jeżeli Warszawa oddaje element rzadkiej amunicji, musi wymagać szybkich uzupełnień od USA, jasnych gwarancji NATO i przyspieszenia produkcji. W polityce państwowej wdzięczność nie zastępuje umowy.

Produkcja w Polsce to nie detal

Najlepszą odpowiedzią na spór o donacje nie jest wieczna kłótnia, ile można jeszcze oddać. Odpowiedzią jest produkcja, serwis i zapasy w Polsce. Dlatego znaczenie ma wcześniejsza propozycja MON dotycząca współpracy z USA i Ukrainą przy pociskach Patriot. DN pisał, iż pociski Patriot z polskich fabryk powinny być celem strategicznym, a nie dodatkiem do dyplomatycznych rozmów.

Tu widać prawdziwą stawkę. Polska nie może być tylko korytarzem pomocy ani magazynem, z którego wyjmuje się najcenniejsze zasoby. Ma być państwem frontowym NATO, które wymusza przemysłowe i wojskowe konsekwencje swojej roli. jeżeli Zachód chce, aby Warszawa brała na siebie ciężar bezpieczeństwa regionu, musi zostawić nad Wisłą technologię, produkcję i realne zdolności.

Bezpieczeństwo Polaków przed polityką gestów

Rząd ma prawo uznać, iż kolejna partia pocisków dla Ukrainy jest potrzebna. Ma też obowiązek udowodnić, iż po tej decyzji polska obrona powietrzna nie będzie słabsza. To różnica zasadnicza. Państwo odpowiedzialne nie handluje bezpieczeństwem obywateli za pochwały w zachodnich mediach.

Polacy nie potrzebują deklaracji o dobrych intencjach. Potrzebują pewności, iż ich domy, miasta, infrastruktura i granice są chronione. Pomoc Ukrainie może służyć polskiemu interesowi, jeżeli jest wpisana w twardą strategię: odtworzenie zapasów, gwarancje sojusznicze, produkcja w kraju i pierwszeństwo bezpieczeństwa Rzeczypospolitej. Bez tego każda kolejna donacja będzie wyglądała jak gest wykonany kosztem polskiej tarczy.

Źródło: Kresy.pl, RMF FM, TVN24, Interia.

Źródło: Kresy.pl

Idź do oryginalnego materiału