Kolejne dzieła mistrza symbolizmu w Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu. Jeden to portret żony

mojradom.pl 1 godzina temu

Portret żony Jacka Malczewskiego

Dziś w "Malczewskim" podczas konferencji prasowej symbolicznie przekazano obrazy. Pierwszy z nich, datowany jest na 1903 r. przedstawia przyjaciół malarza, a drugi - żonę artysty, Marię z Gralewskich Malczewską. Jest to pierwszy portret olejny żony jacka Malczewskiego w zbiorach radomskiej placówki.

- Mamy czwartą kolekcję prac Jacka Malczewskiego w kraju, ale dzięki zarządowi województwa mazowieckiego pniemy się gwałtownie na pudło. Także być może jeszcze będziemy na trzecim miejscu - cieszy się dyrektor Muzeum im. Jacka Malczewskiego Leszek Ruszczyk. Jednocześnie dziękował "za szczodrość samorządu województwa mazowieckiego". - Za to, iż państwo dbacie o te instytucje kultury, które są najlepszym ambasadorem samorządu. To tu tysiące ludzi w sobotę było podczas Noc Muzeów, byli zachwyceni i zauroczeni tym miejscem - podkreśla dyrektor Ruszczyk.

Późny portret małżonki

O nowych obrazach w kolekcji muzeum opowiada Paulina Szymalak-Bugajska. - To portret żony, czyli Marii z Gielewskich Malczewskiej, którą poślubił w 1887 roku w Krakowie w kościele Mariackim. Ja tylko przypomnę, iż do ołtarza Jacka Malczewskiego prowadzi księżna Marcelina Czartoryska w zastępstwie ukochanej matki artysty. Portret małżonki jest bardzo późny, namalowany w Lusławicach, w pracowni artysty.

- Pracownia była zwykłą, taką drewnianą jakby budą, skleconą z prostych desek, którą sam artysta nazywał grobowcem. Praca jest dosyć smutna, melancholijna, ma pewien nastrój zadumy. Myślę, iż to też jest jeden z aspektów, za który cenimy malarstwo Jacka Malczewskiego, czyli tę emocjonalną stronę portretowanych modeli. Trzeba też wiedzieć, iż te ostatnie lata małżeństwa artysty z Marią były nasycone taką próbą pogodzenia się. Wspomnę tylko, iż Jacek Malczewski przez lata miał romans z piękną kobietą inteligentną, charyzmatyczną Marią Balową, o czym oczywiście wiedziała małżonka i te ostatnie lata jakby małżeństwa były pokłosiem emocji, które pomiędzy nimi trwały - wyjaśnia kuratorka. Dodaje, iż Maria Malczewska była bardzo rzadkim gościem w Lusławicach, nad czym bolał sam artysta. - Myślę, iż to też jest istotny moment, który Jacek uwiecznił na jednym ze swoich płócien. Ten moment, kiedy w końcu małżonka, którą błagał o wybaczenie, postanowiła zjawić się również w Lusławicach - podkreśla Szymalak-Bugajska.

W pracowni mistrza

Druga praca mistrza, nieco mniejsza powstała w 1903 r. i jest takim kadrem jakby z ukrycia. - Ukazuje dwóch przyjaciół, dobrych znajomych Jacka Malczewskiego, również artystów krakowskiego akwarelistę Stanisława Tondosa na pierwszym planie po lewej i dalej w głębi i Wojciecha Kossaka. Tego artysty akurat nie trzeba nikomu przedstawiać: syna Juliusza, ojca Jerzego Kossaka, znanego batalisty, artysty, malarza scen rodzajowych - opisuje znawczyni Jacka Malczewskiego. Zaznacza, iż malarz uwiecznił ten moment, kiedy mamy możliwość podejrzeć pracę dwóch bliskich przyjaciół naszego Jacka. - Praca pochodzi z najlepszej dekady twórczości naszego patrona, więc tym bardziej cieszę się, iż trafiła do naszych zbiorów - podkreśla Paulina Szymalak-Bugajska.

Bożena Dobrzyńska

Idź do oryginalnego materiału