Wiele wskazuje na to, iż niedługo mieszkańcy Piekoszowa będą musieli zdecydować czy chcą, aby kadencja burmistrz Teresy Jakubowskiej zakończyła się przed czasem. Jej przeciwnicy oskarżają ją m.in. o brak dialogu, zaniedbywanie potrzeb mieszkańców i podwyższanie podatków. Tymczasem w jej opinii to polityczna nagonka, za którą stoją nieprzychylne jej osoby. – Nie jestem zupą pomidorową. Nie wszyscy muszą mnie lubić – komentuje burmistrz.
Jak informowaliśmy, za inicjatywą zwołania referendum stoi grupa kilku osób, a jej pełnomocnikiem jest radny gminy Piekoszów, Dariusz Bielicz, który informuje, iż w piątek, 30 października odpowiedni wniosek w tej sprawie został złożony do Państwowej Komisji Wyborczej. Sprawy jednak komentować szerzej nie chce.
– Mamy niezbędną liczbę podpisów. Dokumenty złożyliśmy do komisarza wyborczego. Teraz czekamy na weryfikację naszego wniosku. Na razie nie chcę się wypowiadać na ten temat. Więcej do powiedzenia będziemy mieć po tym, gdy wniosek zostanie zaakceptowany – mówi.
Jakie są główne zarzuty wobec Teresy Jakubowskiej? To przede wszystkim brak transparentnej polityki opartej na dialogu z mieszkańcami gminy. Ponadto, inicjatorzy referendum uważają, iż burmistrz nie robi nic, aby zakończyć uciążliwą działalność miejscowej biogazowni, czy też jest obojętna na lokalnych przedsiębiorców. Wątpliwości ma budzić także sposób realizacji poszczególnych inwestycji czy też ustalanie priorytetów funkcjonowania samorządu. Wśród zarzutów pada również stwierdzenie, iż Teresa Jakubowska zachowuje się nie jak gospodarz, a jak celebrytka.
Z kolei Teresa Jakubowska w rozmowie z Radiem Kielce przyznaje, iż mieszkańcy mają pełne prawo do zwołania referendum. Jednak – jej zdaniem – sprawa ma podłoże polityczne, a pojawiające się zarzuty to nic więcej jak tylko kłamstwa, manipulacje i półprawdy. Co więcej działania inicjatorów referendum mają uderzać głównie w pracowników urzędu.
Górki Szczukowski. Odsłonięcie pomnika upamiętniającego oddział dywersyjny AK. Przemawia Teresa Jakubowska. / Fot. Aleksandra Słowak – Radio Kielce– Nie jestem zupą pomidorową. Nie wszyscy muszą mnie lubić. Jednak zamiast rzeczowej i merytorycznej debaty wciąż mam do czynienia z powtarzaniem pojedynczych informacji, często wyrwanych z kontekstu oraz budowaniem przekazu, który ma wywoływać określone emocje. Do tej pory inicjatorzy referendum nie przedstawili mieszkańcom spójnego, konkretnego i opartego na dokumentach zestawienia zarzutów, które uzasadniałyby formułowane publicznie twierdzenia dotyczące mojej działalności jako burmistrza – ocenia.
Burmistrz Piekoszowa zapewnia, iż gmina jest w dobrej sytuacji finansowej i nie ma problemów z realizacją inwestycji. Dodaje przy tym, iż zaplanowany na ten rok budżet wyniósł prawie 147 mln zł. Z kolei na rok 2027 ma wynieść około 160 mln zł.
– Przez 2,5 roku mojej kadencji udało nam się wygospodarować oszczędności w kwocie ponad 8 mln zł na prowadzonych inwestycjach. W żadnym wypadku nie ma mowy o widmie bankructwa czy zaciąganiu nowych zobowiązań. Jedyne obligacje jakie mamy, w kwocie 11 mln zł zostały wyemitowane jeszcze przez mojego poprzednika w 2023 roku. Sukcesywnie je spłacamy. Ani razu nie sięgnęliśmy po te pieniądze – zapewnia i przyznaje, iż w trakcie jej kadencji doszło do podniesienia podatków. Jednak mowa o daninach od działalności gospodarczej.
– Przez 8 lat w gminie w ogóle nie podnoszono podatków. Na tle innych gmin odstawaliśmy pod tym względem. Stąd, porównując się do samorządów o podobnej liczbie mieszkańców, jak np. Morawica, i dbając o rozwój Piekoszowa, zdecydowaliśmy się na ten krok. Należy pamiętać, iż jeżeli wysokość podatków nie jest aktualizowana to samorząd traci szansę na rządową subwencję. Decyzję i tak ostatecznie podjęli radni, a my wciąż mamy jedne z najniższych danin w powiecie i regionie – utrzymuje.
Teresa Jakubowska zapewnia też, iż gmina w planach ma budowę nowej oczyszczalni ścieków za kwotę 7 mln zł na działce pozyskanej od prywatnej osoby. Parcela jest umiejscowiona w pobliżu istniejącej biogazowni. Z kolei sama biogazownia ma być sprzedana nowym właścicielom.
– Transakcja ma być zrealizowana w ciągu 6 miesięcy. Poza tym sama gmina także zyska. Nie dość, iż rozwiązany zostanie problem smrodu, to istnieje szansa, iż pobliskie bloki, jeden ze sklepów wielkopowierzchniowych oraz Zakład Usług Komunalnych będą mogły korzystać z wytwarzanego przez nią ciepła – tłumaczy burmistrz.
– Nieprawdziwe są także zarzuty, iż zachowuję się jak celebrytka. Owszem pojawiam się na wielu imprezach na terenie gminy. Nie po to jednak, by się promować i bawić, ale żeby rozmawiać z ludźmi oraz poznawać ich potrzeby – twierdzi Teresa Jakubowska.
Piekoszów. Plakat wzywający do referendum. / Fot. Marcin Marszałek – Radio KielceKwestia referendum budzi mieszane emocje wśród mieszkańców gminy. Zdaniem mieszkającej w Piekoszowie pani Anny pomysł zwołania referendum jest nieporozumieniem.
– Nie wiem kto i dlaczego postanowił przeprowadzić to referendum. Uważam, iż mieszkańcom Piekoszowa ciągle coś się nie podoba. Jestem zdania, iż burmistrz jednak coś zrobiła dla tej gminy jak m.in. remonty dróg czy budowa kanalizacji, której w wielu miejscach nie było. Czy wezmę udział w głosowaniu? Nie. Uważam, iż jest to odpowiednia osoba do pełnienia funkcji burmistrza – zapowiada.
Jednak część osób, mimo, iż słyszała o pomyśle odwołania Teresy Jakubowskiej przyznaje, iż nie ma zdania na ten temat.
– Słyszałem o tej sprawie, ale nie wiem zbyt wiele o szczegółach. Poza tym dłuższy czas byłem poza Piekoszowem z uwagi na pobyt w szpitalu – tłumaczy jeden z przechodniów.
– Nie zagłębiałam się w ten temat, ale uważam, iż cała inicjatywa jest trochę bez sensu. Pani burmistrz została wybrana w wyborach i wywiązuje się ze swoich zadań, więc po co to teraz zmieniać. Chyba, iż doszłoby do czegoś poważnego, ale w tej chwili raczej nic takiego nie miało miejsca – stwierdza inna kobieta.
– Słyszałam o tym referendum, ale szczerze mówiąc, nie orientuję się w tej sprawie – przyznaje kolejna kobieta.
Pojawiają się także głosy mówiące, iż pewne zmiany w Piekoszowie są potrzebne. Zdaniem pochodzącej z Łosienka pani Ireny – rządy Teresy Jakubowskiej pozostawiają wiele do życzenia.
– Jak sobie kto nagotuje, tak zje, a jak pościeli tak się wyśpi. jeżeli doszłoby do takiego głosowania to wzięłabym w nim udział. Z całą pewnością. Może i u nas potrzebny jest mały przewrót – stwierdza.
Tymczasem Adam Michcik, dyrektor kieleckiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego potwierdza, iż inicjatorzy referendum przedstawili wniosek zawierający niezbędną liczbę głosów. W przypadku Piekoszowa przy 13 tys. wyborców jest to 1327 podpisów. Urzędnicy na weryfikację złożonych dokumentów mają 30 dni.
Przypomnijmy jednak, iż jest to już druga inicjatywa referendalna w tej kadencji w gminie Piekoszów. Poprzednio, bo jeszcze w listopadzie 2025 roku, Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Gminy Piekoszów „NATURA” wystąpiło z inicjatywą w sprawie odwołania zarówno rady gminy, jak i burmistrza. Jednak już w grudniu tego samego roku inicjator wycofał swój wniosek.

1 godzina temu












