Kleszcz jako biologiczny czujnik skażeń? Brzmi trochę jak naukowa prowokacja. Tymczasem badania prowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu wskazują, iż w twardym oskórku tych pajęczaków utrwalają się ślady metali ciężkich. Oznacza to, iż mały pasożyt potrafi odzwierciedlić historię środowiska, w którym żył. Może więc pełnić rolę nieoczywistego detektywa, który obok krwi "zbiera" informacje o skażeniu.
REKLAMA
Zobacz wideo Jak usunąć kleszcza?
Pancerze kleszczy pod lupą naukowców. Jak przeprowadzono badanie?
Za tym ciekawym projektem stoją dr Magdalena Zyzak oraz dr Vitalii Demeshkant z Zakładu Biologii Eksperymentalnej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, współpracujący z naukowcami z Muzeum i Instytutu Zoologii PAN. W centrum uwagi znalazł się kleszcz łąkowy Dermacentor reticulatus. To gatunek powszechny, stosunkowo duży jak na pajęczaka i funkcjonuje wysoko w łańcuchu pokarmowym, przez co ma kontakt z wieloma elementami środowiska.
Do analiz trafiło 30 dorosłych, nieżerujących osobników z trzech lokalizacji o wyraźnie różnym tle ekologicznym. Rejon Czarnobyla, naznaczony historią skażenia. Warszawa, gdzie presja transportu i przemysłu jest codziennością. Kosewo Górne, potraktowane jako punkt odniesienia dla terenu mniej obciążonego działalnością człowieka. Taki zestaw próbek pozwolił zestawić ze sobą odmienne profile zanieczyszczeń.
Ważnym narzędziem była analiza SEM-EDS. Ta metoda umożliwia oglądanie powierzchni w dużym powiększeniu i jednoczesne określenie, jakie pierwiastki znajdują się w badanym miejscu. Dzięki temu można było sprawdzić, które metale osadziły się na oskórku i w jakich proporcjach. Każdą próbkę przygotowano z dużą starannością, aby wyeliminować ryzyko przypadkowych domieszek.
Pod uwagę brano m.in.: kadm, ołów, nikiel, chrom, stront i wapń. Analizowano nie tylko ich obecność, ale także rozmieszczenie na ciele. Dzięki temu powstała szczegółowa mapa chemicznych śladów zapisanych w pancerzu kleszczy. Do jakich wniosków doszli badacze?
Kleszcz (zdj. ilustracyjne)Michał Łepecki / Agencja Wyborcza.pl
Czy kleszcze są pożyteczne? Są nośnikiem informacji, które warto "czytać"
Odczyt z oskórków ujawnił wyraźne różnice między regionami. Kleszcze z Warszawy i Kosewa Górnego miały wyższe stężenia kadmu niż pajęczaki z okolic Czarnobyla. To pokrywa się z tym, co wiadomo o emisjach przemysłowych i spalaniu paliw w dużych aglomeracjach. Z kolei osobniki ze strefy wykluczenia w Ukrainie zawierały więcej wapnia i potasu, a mniej metali ciężkich typowo związanych z obecną działalnością człowieka. Ich "chemiczny podpis" odzwierciedlał inne tło środowiskowe.
interesujące różnice pojawiły się także między samcami a samicami. Samice gromadziły więcej wybranych pierwiastków. Może to mieć związek z ich fizjologią i procesami rozrodczymi, które wymagają innej gospodarki minerałami. Metale nie rozkładały się przy tym równomiernie. Najwięcej znajdowano w okolicach tarczki grzbietowej i części głowowej, czyli tam, gdzie ciało ma najczęstszy kontakt z podłożem i otoczeniem.
Wrocławscy badacze doszli do konkretnych wniosków. Kleszcz może działać jak biologiczny rejestrator jakości środowiska. Nie pokazuje chwilowego wyniku, jak pojedynczy pomiar powietrza czy próbka gleby, ale zapisuje w swoim oskórku dłuższą historię ekspozycji. Dla specjalistów od zdrowia publicznego, weterynarii i toksykologii środowiskowej to dodatkowe źródło danych, które pozwala lepiej zrozumieć, co naprawdę krąży w ekosystemie. Jak widać choćby pajęczak budzący niechęć, może stać się cenny sprzymierzeńcem człowieka. Czy obawiasz się kleszczy? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.

10 godzin temu







![Nowy arcybiskup Pragi rozmawiał z papieżem o głoszeniu Ewangelii [+WIDEO]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/03/Abp-Stanislav-Pribyl-u-Leona-XIV.jpeg)



![Szopienice w cieniu huty, czyli „Ołowiane dzieci” [RECENZJA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/03/Krytyka-Polityczna-5.png)



