"Kłamstwa na mój temat będą kosztować". Była minister musi przeprosić posła PiS

58 minut temu

10 tys. zł na rzecz hospicjum dla dzieci w Rzeszowie musi zapłacić Izabela Leszczyna. Była minister zdrowia ma też opublikować przeprosiny pod adresem Marcina Warchoła, któremu przed laty zarzuciła, iż roztoczył "parasol ochronny" nad jedną z firm pożyczkowych. "Przeciwnie - byłem autorem ustawy zwalczającej lichwiarzy, dzięki której rynek pożyczek się ucywilizował" - stwierdził poseł PiS.

Wikimedia Commons/Platforma Obywatelska RP / Wikimedia Commons/Jarosław Kruk
Izabela Leszczyna ma przeprosić Marcina Warchoła

W czwartek Sąd Apelacyjny w Rzeszowie oddalił apelację pozwanej od rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego w Rzeszowie w tej sprawie z lutego 2024 r. Rozstrzygnięcie SA jest prawomocne. Stronom przysługuje kasacja.

Chodzi o wpis Izabeli Leszczyny na platformie X z kwietnia 2022 roku. Napisała wówczas, że jedna z firm pożyczkowych "nie musi się obawiać", bo Marcin Warchoł "toztoczył parasol ochronny" nad nią w ramach ustawy, którą "dla niepoznaki" nazwano "antylichwiarską".

W odpowiedzi Warchoł, poseł Suwerennej Polski, w 2022 roku wiceminister sprawiedliwości, pozwał Leszczynę o ochronę dóbr osobistych i zapłatę. Jak informował wówczas na X, pozew wystosował "za ordynarne kłamstwo, jakoby nasza ustawa antylichwiarska chroniła nieuczciwe firmy pożyczkowe".

ZOBACZ: Nawrocki ma szansę na drugą kadencję? Polacy mówią wprost

"Próbowała schować się za immunitet, bo dobrze wie, iż to oni w 2011 r. stworzyli eldorado dla lichwiarzy, a my to naprawiliśmy" - dodał Warchoł.

Sąd zadecydował. Leszczyna ma przeprosić posła PiS

W lutym 2024. roku Sąd Okręgowy w Rzeszowie uwzględnił powództwo Warchoła o ochronę dóbr osobistych i zadośćuczynienie, i zobowiązał Leszczynę do złożenia oświadczenia z przeprosinami za naruszenie czci, dobrego imienia i reputacji Marcina Warchoła.

W czwartek sąd odwoławczy oddalił apelację od wyroku sądu I instancji.

Decyzją sądu pozwana ma umieścić przeprosiny na swoim głównym profilu na X w terminie trzech dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, bez przerw i ograniczeń widoczności. Ma także dołączyć czytelny skan podpisanego oświadczenia i użyć w stosunku do niego funkcji "przypnij", aby wyświetlał się jako pierwszy na profilu pozwanej przez co najmniej 14 dni.

Sąd zobowiązał pozwaną także do usunięcia wpisu naruszającego dobre imię Warchoła w ciągu dwóch dni od uprawomocnia się wyroku. Zasądził od niej 10 tys. zł na rzecz Fundacji Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci w Rzeszowie. Jest to kwota o połowę niższa od pierwotnie żądanej w powództwie.

Leszczyna ma także zapłacić powodowi koszty postępowania apelacyjnego.

ZOBACZ: Kłótnia na antenie Polsat News. Poszło o pensję rodzicielską

Sam Warchoł natomiast opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym napisał, iż Leszczyna rozpowszechniała "kłamstwa" na jego temat. "Nie roztaczałem - jak twierdziła - żadnego parasola ochronnego nad firmami pożyczkowymi. Przeciwnie - byłem autorem ustawy zwalczającej lichwiarzy, dzięki której rynek pożyczek się ucywilizował" - dodał.

Wypowiedź "nie była prawdziwa". Była minister zdrowia musi przeprosić

Jak powiedział w ustnym uzasadnieniu sędzia Kazimierz Rusin, sąd uznał, ze doszło do naruszenia dóbr osobistych Marcina Warchoła: jego czci, dobrego imienia oraz reputacji, naruszając jego wizerunek z uwagi na jego działalność w sferze politycznej, jak i akademickiej, czy prawniczej.

Sędzia zaznaczył, iż najważniejsze znaczenie miało rozstrzygnięcie, czy wypowiedź pozwanej była prawdziwa, odpowiadała rzeczywistości i rzetelnie przekazywała dane przedstawiające charakter działalności powoda, który uczestniczył czynnie w procesie ustawodawczym tej ustawy.

- o ile zważy się na kontekst, w jakim ta wypowiedź została sformułowana, jak również na zakres tej regulacji ustawowej to należy stwierdzić, iż nie można przypisać powodowi takich intencji, jakie wynikają ze sformułowań zawartych we wpisie pozwanej w mediach społecznościowych - zaznaczył sędzia Rusin.

Dodał, iż sąd I instancji zasięgnął opinii biegłej, która uznała, iż sformułowanie "roztoczyć parasol ochronny" czy" działanie dla niepoznaki" przypisują drugiej osobie świadome działanie w konkretnym celu.

Sędzia zaznaczył, iż biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności ustalone przez sąd I instancji, należało uznać, że wypowiedź pozwanej "nie była jednak prawdziwa". Dodał, iż z tych względów wyrok sądu I instancji należało uznać za trafny.

WIDEO: "Putin z pewnością się na to zdecyduje". Garri Kasparow ostrzega
Idź do oryginalnego materiału