Konfederacja Korony Polskiej 30 września odpowiedziała na wypowiedź wiceministra Ireneusza Rasia o możliwości nieprzeprowadzenia wyborów w razie wojny. Partia zażądała od rządu gwarancji, iż Polska nie zostanie bezpośrednio wciągnięta do wojny na Ukrainie. Stawką są konstytucyjny termin wyborów, prawa obywatelskie i demokratyczna kontrola nad władzą.
Raś wskazał wariant wojenny
Ireneusz Raś, wiceminister sportu i turystyki oraz polityk PSL, odniósł się w Radiu Wnet do możliwych układów koalicyjnych przed wyborami parlamentarnymi planowanymi na 2027 rok. Gdy rozmowa zeszła na możliwość wojny, stwierdził, iż w sytuacji wojennej wyborów nie ma. Dodał zarazem, iż nie twierdzi, iż Polska już znajduje się w takim położeniu. Mówił o wariancie, który jego zdaniem bywa pomijany.
To zastrzeżenie ma znaczenie. Nie ma podstaw, by przypisywać Rasiowi zapowiedź odwołania wyborów albo gotowy plan utrzymania obecnej większości przy władzy. Jest jednak powód, by wymagać od przedstawiciela rządu większej precyzji. Gdy członek władzy wykonawczej mówi o wojnie i odsunięciu głosowania, Polacy mają prawo usłyszeć pełne wyjaśnienie, a nie luźno rzucony scenariusz. Wcześniejsze kontrowersje wokół działalności wiceministra pokazują, iż jego publiczne działania są uważnie oceniane.
Konstytucja nie zna automatycznego odwołania wyborów
Sprawę rozstrzyga prawo, nie polityczna sugestia. Artykuł 228 ust. 7 Konstytucji RP stanowi, iż podczas stanu nadzwyczajnego oraz przez 90 dni po jego zakończeniu nie przeprowadza się wyborów do Sejmu, Senatu, samorządu ani na urząd prezydenta. Kadencje adekwatnych organów ulegają wtedy odpowiedniemu przedłużeniu.
Sama wojna tocząca się na Ukrainie, wzrost napięcia albo groźby płynące z Moskwy nie uruchamiają tego mechanizmu. Konstytucja wymaga formalnego wprowadzenia jednego ze stanów nadzwyczajnych. Stan wojenny może wprowadzić prezydent na wniosek Rady Ministrów w razie zewnętrznego zagrożenia państwa, zbrojnej napaści na terytorium Polski albo zobowiązania do wspólnej obrony przeciw agresji. Decyzja podlega kontroli Sejmu.
Ustawa zasadnicza nakazuje też, aby środki nadzwyczajne odpowiadały skali zagrożenia i prowadziły do możliwie szybkiego przywrócenia normalnego działania państwa. To bezpiecznik przeciw wojennemu chaosowi, ale także przeciw traktowaniu kryzysu jako wygodnego pretekstu do zawieszenia zwykłych reguł politycznych.
KKP żąda jasnej deklaracji rządu
Konfederacja Korony Polskiej w stanowisku z 30 września uznała wypowiedź Rasia za niepokojącą. Komitet Polityczny partii podkreślił, iż to władza ma prowadzić politykę zmniejszającą ryzyko bezpośredniego udziału Polski w wojnie. KKP domaga się deklaracji, iż Rzeczpospolita nie podejmie działań prowadzących do wejścia do wojny na Ukrainie, a przepisy o stanach nadzwyczajnych nie posłużą do odsuwania wyborów bez rzeczywistych przesłanek konstytucyjnych.
To stanowisko jest spójne z wcześniejszym akcentowaniem przez KKP polskiej suwerenności. Nie zwalnia jednak żadnej partii z obowiązku trzeźwej oceny rosyjskiego zagrożenia. Polska potrzebuje silnej armii, sprawnego systemu obrony cywilnej i sojuszy służących naszemu bezpieczeństwu. Potrzebuje też twardej granicy: o użyciu polskich sił i ograniczeniu praw Polaków mogą decydować wyłącznie polskie organy, na podstawie Konstytucji i w interesie Rzeczypospolitej.
Pokój i wybory są polskim interesem
Wolne wybory nie są dodatkiem, który można odłożyć przy pierwszym wzroście napięcia. Są źródłem mandatu władzy. Z kolei pokój nie oznacza bierności wobec agresywnej Rosji. Oznacza taką politykę, która odstrasza przeciwnika, wzmacnia własne państwo i nie oddaje decyzji o losie Polaków obcym stolicom.
Rząd powinien jasno powiedzieć, jak rozumie słowa swojego wiceministra. Polacy muszą wiedzieć, iż żadna hipotetyczna eskalacja nie stanie się politycznym blankietem do przedłużania kadencji. Gdyby pojawiło się realne zagrożenie wymagające stanu wojennego, obowiązują konkretne przesłanki, formalna procedura i kontrola parlamentarna. Państwo ma chronić naród. Nie może oswajać go z utratą prawa wyboru.
Źródło: stanowisko Konfederacji Korony Polskiej, Do Rzeczy
Źródło: Do Rzeczy







