Wydatki na paliwo do prywatnych aut, długoterminowy najem, parkingi lotniskowe oraz taksówki złożyły się na pokaźne sumy. Oto szczegółowy ranking parlamentarzystów z naszego okręgu – od rekordzisty do posła, który generował najmniejsze koszty.
Aleksandra Leo (Centrum) – 90 200 zł
Zdecydowana liderka finansowego rankingu. Jej podróże kosztowały budżet państwa ponad 90 tys. zł. Największą część tej kwoty stanowił długoterminowy najem pojazdu, który pochłonął aż 40 700 zł.
Do tego posłanka wyjeździła 43 tys. zł autem własnym lub innym, a rachunki za taksówki zamknęły się w kwocie 6 500 zł. Co ciekawe, w zestawieniu nie wykazano żadnych kosztów parkingowych.
Sylwia Bielawska (KO) – 72 300 zł
Na drugim miejscu uplasowała się posłanka Koalicji Obywatelskiej. Podobnie jak w przypadku liderki, na wysoki wynik złożył się długoterminowy najem samochodu (27 900 zł).
Tradycyjne przejazdy autem kosztowały podatników 41 200 zł, a opłaty za parkowanie wyniosły 3 200 zł. Sylwia Bielawska w 2025 r. nie korzystała z taksówek na koszt Kancelarii Sejmu.
Robert Jagła (KO) – 54 500 zł
Robert Jagła nie wynajmował samochodu ani nie jeździł taksówkami, ale zanotował najwyższy w regionie koszt korzystania z auta własnego (lub innego) – równe 47 tys. zł.
Poseł wyróżnia się także najwyższym rachunkiem za abonament parkingowy, który kosztował budżet państwa aż 7 500 zł.
Ireneusz Zyska (PiS) – 50 776 zł
Parlamentarzysta Prawa i Sprawiedliwości przekroczył barierę 50 tys. zł łącznych kosztów. Wpływ na to miało połączenie klasycznej kilometrówki (33 400 zł) z najmem samochodu, który kosztował ok. 14 tys. zł.
Zyska dołożył do tego 3 300 zł za parkingi oraz symboliczną kwotę 76 zł za przejazdy taksówkami.
Marek Chmielewski (KO) – 47 402 zł
Koszty podróży posła Chmielewskiego opierają się głównie na ryczałcie samochodowym, który wyniósł 42 800 zł. Do tego parlamentarzysta dopisał do sejmowego rachunku około 4 tys. zł za parkingi oraz 602 zł za poruszanie się taksówkami.
Grzegorz Macko (PiS) – 43 100 zł
Poseł Macko postawił w 2025 r. na prosty model podróżowania, rezygnując zupełnie z komercyjnego najmu aut. Na paliwo do samochodu przeznaczył 38 400 zł.
Sporo, bo 4 700 zł, wydał na taksówki. Z jego sprawozdania wynika również, iż nie zapłacił ani złotówki za parkingi.
Marcin Gwóźdź (PiS) – 41 700 zł
Przedostatnie miejsce w zestawieniu zajął Marcin Gwóźdź. Za paliwo do samochodu zapłacił w 2025 r. 38 500 zł. Poseł nie korzystał z miejskich taksówek, ale istotną pozycją w jego budżecie było parkowanie na lotnisku, które kosztowało podatników 3 t200 zł.
Monika Wielichowska (KO) – 32 700 zł
Najbardziej oszczędna w zestawieniu okazała się Monika Wielichowska. Jej łączny rachunek za podróże jest niemal trzykrotnie niższy niż u rekordzistki rankingu. Posłanka KO wydała na paliwo 29 tys. zł i nie korzystała z taksówek ani najmu.
Dodatkowym kosztem był jedynie abonament parkingowy w kwocie 3 700 zł.










