Marcin Kierwiński 3 października wezwał Sławomira Mentzena, by przyjął zaproszenie policjantek na wspólny test sprawnościowy. Spór wybuchł po nagraniu posła Konfederacji o naborze 150 funkcjonariuszy na Dolnym Śląsku. Fakty są proste: przyjęto 65 kobiet i 85 mężczyzn, a bezpieczeństwo Polaków wymaga standardów, nie internetowych zaczepek.
Kierwiński podchwytuje wyzwanie
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński włączył się 3 października w kolejną odsłonę sporu ze Sławomirem Mentzenem. Napisał w serwisie X, iż ma nadzieję, iż poseł Konfederacji nie "wymięknie" i przyjmie zaproszenie na wspólny test sprawnościowy. Dodał też zaczepne pytanie o różnicę między internetowym wizerunkiem a zachowaniem w rzeczywistości.
Chodzi o propozycję Sylwii Szary, byłej funkcjonariuszki i przewodniczącej terenowego zarządu NSZZ Policjantów w Słubicach. W rozmowie z Wirtualną Polską zaprosiła Mentzena do udziału w policyjnych próbach. Spór rozpoczął się od nagrania o nowych policjantkach, w którym polityk ironicznie podważał ich zdolność do zapewnienia bezpieczeństwa.
Nabór obejmował więcej mężczyzn niż kobiet
Pełne dane przeczą obrazowi stworzonemu przez wybór samych fotografii. Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu podała, iż 16 września do garnizonu przyjęto 150 osób: 65 kobiet i 85 mężczyzn. Po szkoleniu podstawowym 135 nowych funkcjonariuszy ma trafić do komend miejskich i powiatowych. Od początku 2026 roku dolnośląskie szeregi zasiliło łącznie 551 osób.
Mentzen postawił ważne pytanie o gotowość Policji do walki z brutalną przestępczością, ale wybrał zły miernik. Fotografia nie pokazuje sprawności, odporności psychicznej ani umiejętności interwencji. Drwina z kobiet w mundurze nie zastępuje kontroli nad standardami naboru i szkolenia. Prawica powinna żądać od państwa wyników, a nie oceniać człowieka na podstawie wyglądu.
Wymagania są wspólne dla kobiet i mężczyzn
Oficjalne zasady rekrutacji do Policji przewidują ten sam test dla kobiet i mężczyzn. Kandydat musi zaliczyć rzut trzykilogramową piłką lekarską, siady w ciągu 30 sekund, bieg ze zmianą kierunku i bieg z obieganiem stojaków. Do pozytywnego wyniku potrzeba zaliczenia każdej próby oraz zdobycia co najmniej 32 punktów.
To daje uczciwy punkt odniesienia. jeżeli normy są za niskie wobec realiów służby, trzeba je zmienić dla wszystkich. jeżeli szkolenie nie przygotowuje do trudnych interwencji, odpowiedzialność spada na kierownictwo formacji i MSWiA. Płeć nie może dawać taryfy ulgowej, ale nie wolno też z góry odbierać funkcjonariuszowi kompetencji tylko z powodu płci.
Minister odpowiada za stan Policji
Kierwiński ma rację, gdy broni godności ludzi w mundurach. Jako szef MSWiA nie może jednak sprowadzać odpowiedzi do internetowego pojedynku. Wcześniej żądał od Mentzena przeprosin, teraz podgrzewa emocje kolejną zaczepką. Minister powinien przedstawić Polakom twarde dane o wakatach, wynikach szkolenia i zdolności patroli do skutecznej interwencji.
Stawką nie jest to, który polityk lepiej wypadnie w krótkim filmie. Stawką jest bezpieczeństwo polskich rodzin, ulic i granic. Odpowiedzialne państwo wymaga od każdego funkcjonariusza sprawności, dyscypliny i odwagi. Odpowiedzialna polityka rozlicza te wymagania na podstawie faktów.
Źródła: wpis Marcina Kierwińskiego w serwisie X, Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu, Wirtualna Polska.













