W naszej krótkiej ocenie nowych propozycji Komisji Europejskiej przyglądamy się bliżej temu, jak te zapowiedzi przyczyniają się do szybszego oraz – mamy nadzieję – również tańszego wdrażania czystej energii w Polsce i Europie. Oto cztery główne wnioski:
#1 Warunkowa alokacja uprawnień ETS da przemysłowi przestrzeń na inwestycje
- Doceniamy, iż Komisja Europejska uważnie wsłuchuje się w obie strony debaty toczącej się pomiędzy przedstawicielami przemysłu energochłonnego. „Invest in EU decarbonisation plan” dla zakładów przemysłowych odzwierciedla stanowisko Instratu z marca 2026 r. Ten instrument nie karze pionierów, ponieważ pozwala innowatorom czystych technologii się skalować, a operatorom istniejących instalacji („brownfield”) pozostać na rynku. Trafnie odpowiada na obawy sektorów trudnych do dekarbonizacji, takich jak producenci stali i amoniaku. Uważamy go za sprawdzone narzędzie polityczne, tworzące warunki, aby, to co sprawdziło się już np. w ciepłownictwie, powtórzyć w kolejnych sektorach.
- Kontynuacja przydziału uprawnień po 2030 r. jest konieczna – biorąc pod uwagę opóźnienia w rozwoju wodoru i CCS – ale powinna być warunkowana finalnymi decyzjami inwestycyjnymi (FID) oraz zobowiązaniami dekarbonizacyjnymi. Dokładne poziomy możliwych do osiągnięcia redukcji emisji powinny być elastyczne i zależeć przede wszystkim od sygnałów rynkowych i otoczenia biznesowego, takich jak rosnące ceny ETS, spadające ceny energii czy “zielone premie – green premiums”. adekwatnie zaprojektowane instrumenty rynkowe będą skuteczniejsze i mniej sporne niż ustalane na poziomie politycznym i subiektywne standardy, takie jak benchmarki ETS, które często ignorują innowacje rynkowe.
#2 Tempo ważniejsze niż planowanie
- Nowe instrumenty finansowania czystych inwestycji powinny być wdrażane szybko, a nie dopracowywane w nieskończoność. Instytucje UE nie powinny powtarzać błędów popełnionych przy Funduszu Innowacyjnym czy Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, gdzie realne inwestycje stanowiły jedynie niewielką część obiecanej alokacji. Niedawny raport Europejskiego Trybunału Obrachunkowego wskazuje czego unikać.
- Finansowanie powinno być dostępne dla wszystkich uczestników rynku i ściśle monitorowane pod kątem wpływu na efektywność, sprawiedliwość i segmentację rynku. Dobrze pomyślane kryteria – takie jak oceny poziomu gotowości technologicznej (TRL) – sprawiają, iż pionierzy z rynków Europy Południowej i Północnej są niemal jedynymi beneficjentami unijnych środków na innowacje w czystych technologiach, które powinny być równie dostępne dla istniejącego przemysłu energochłonnego w Europie Środkowej. ETS Investment Booster czy Bank Dekarbonizacji Przemysłu oraz Fundusz Modernizacyjny okażą się dobrymi instrumentami, jeżeli będą łatwo dostępne i powiązane z liberalną szybką ścieżką pomocy publicznej, tak by każda firma i każdy kraj mogły z nich skorzystać.
- KE słusznie dostrzega rozbieżność między tym, ile przemysł płaci za ETS, a tym, ile z niego korzysta. Nowe kryteria proporcjonalnego budżetu ETS wydają się powielać istniejące już rozwiązania, ale są bardzo potrzebne we wszystkich krajach europejskich, gdzie ministrowie finansów nadmiernie opodatkowują przemysł, nie oferując nic w zamian. Finansowanie unijne stanowi istotną ulgę dla budżetów krajowych, dlatego UE powinna wykorzystać swoją siłę, by uważnie obserwować, jak wydawane są środki pozaunijne, i kierować ich przeznaczeniem.
- Fundusz Modernizacyjny i całe finansowanie z ETS powinny stać się bardziej widoczne, aby Europejczycy czuli, iż korzystają z opłat za emisje, a nie tylko na nich cierpią – tak jak wskazywaliśmy w niedawnej inicjatywie Instratu dotyczącej kierowania środków z Funduszu Modernizacyjnego do regionów węglowych.
#3 Stabilność rynku EU ETS zwiększy inwestycje, a jej brak może zdestabilizować produkcję przemysłową
- Przemysł potrzebuje stabilnych warunków rynkowych i przewidywalnych ceny emisji, by inwestować. Analiza rynku EU ETS, jako usługa komercyjna, jest niedostępna dla wielu firm przemysłowych. Ta bariera wejścia i luka powinny zostać wypełnione przez usługę publiczną, na wzór niemieckiego Projektu Ariadne. Kontrakty różnicowe na dwutlenek węgla (Carbon Contracts for Difference), krajowe i unijne, mogłyby pomóc rozwiązać tę rynkową nierównowagę.
- Sam rynek EU ETS staje się większy niż wiele krajowych rynków energii elektrycznej czy najmniejsze gospodarki UE. Do dziś nie ma dedykowanego nadzoru ani agencji monitorującej. UE straciła w zeszłym tygodniu okazję, by choćby dać rynkowi sygnał, iż pracuje nad tym tematem. Inicjatywy takie jak Europejski Centralny Bank Węglowy czy Europejska Agencja Energii, proponowane odpowiednio przez KOBiZE i Bruegla, byłyby krokiem we adekwatnym kierunku.
#4 Czy Electrification Plan sprawi, iż elektryfikacja gospodarki będzie tania?
- Europa nie potrzebuje kolejnego ogólno unijnego celu elektryfikacji. Ten zaproponowany może być uznany za źle wyliczony, na co zwrócił uwagę Michael Liebreich. Potrzebne są natomiast równe warunki konkurencji, w których technologie oparte o energię elektryczną nie są opodatkowane bardziej niż te na gaz. To właśnie tutaj Plan przecina się z reformą ETS: ceny emisji mają sprawić, iż opcje oparte na paliwach kopalnych staną się droższe, a elektryczne – bardziej atrakcyjne. Wyższe niż w przypadku gazu podatki i opłaty, którymi obciążana jest energia elektryczna osłabiają ten sygnał. Rekomendacja dotycząca opodatkowania gazu i energii elektrycznej to bardzo cenny element pakietu. Niedawna gotowość do zaakceptowania krótkoterminowego poluzowania reguł fiskalnych w czasie kryzysu irańskiego była jednorazowym krokiem – ta sama elastyczność powinna zostać zastosowana przy trwałej reformie opodatkowania energii elektrycznej.
- Elektryfikacja nie jest powolnym, kosztownym projektem dla bogatych państw – potwierdzają to przykłady z całego świata. Kraje dysponujące ułamkiem budżetu europejskich gospodarek albo mierzące się ze znacznie większymi wyzwaniami elektryfikują transport szybciej niż wiele państw UE. Rozwiązania przez nie stosowane nie są bezpośrednio transferowalne na grunt europejski – odzwierciedlają lokalne wyzwania – ale pokazują, iż szybka zmiana jest możliwa i iż cena nie jest jedyną zachętą do elektryfikacji. Etiopia zakazała importu samochodów spalinowych, by nie wydawać cennych rezerw walutowych na import paliwa i postawiła na rodzimą energię elektryczną; Ukraina odbudowuje swoją energetykę w oparciu o rozproszoną generację, bo zdecentralizowaną sieć trudniej się bombarduje. Bezpieczeństwo energetyczne jest dziś kluczową kwestią także w Europie, a UE powinna mówić o nim równie głośno co o kosztach.
- Inicjatywa wdrożenia V2G (vehicle-to-grid) to dobry przykład: niewielkie usprawnienie o nieproporcjonalnie dużych korzyściach dla konsumentów, sieci i odporności systemu.
Kontakt
Michał Hetmański, prezes i współzałożyciel Fundacji Instrat; Visiting Senior Fellow – London School of Economics, [email protected]

6 dni temu







![Chcieli „złapać” bohaterów gier, a wpadli w oko drogeryjnym kamerom. Olsztyńska policja szuka sprawców kradzieży [WIDEO]](https://static.olsztyn.com.pl/static/articles_photos/47/47590/5af9740da78a12413073871278a34a9c.jpg)




