Kiedyś go ścigali, dziś Nawrocki go wyściskał. O wszystkim opowiedzieli. „To jest bandzior”

7 godzin temu
Prezydent Nawrocki spotkał się z niebezpiecznym bandytą Tomaszem P. ps. „Dragon”. Zdaniem oficera policji, to duży błąd ze strony Służba Ochrony Państwa. „Dragon” choćby straszył funkcjonariuszy CBŚ. Polityczną burzę Karol Nawrocki rozpętał po pielgrzymce kibiców na Jasnej Górze. Prezydent serdecznie przywitał się z Tomaszem P. ps. „Dragon”, jednym z uczestników Pielgrzymki. – Do dzisiaj pamiętam moją rozmowę z „Dragonem”. Był niesamowicie pewny siebie i powiedział: „Wrócimy i zniszczymy was wszystkich” – opowiadał w rozmowie z Onetem, były funkcjonariusz, który rozpracowywał grupę „Dragona”. „Dragon” jest dobrze znany organom ścigania. Formalnie został uznany za osobę niekaraną. Jego wcześniejsze wyroki, za napaść na funkcjonariusza publicznego oraz udział w napadzie, podczas którego zginęła jedna osoba, uległy już zatarciu. – To jest bandzior, którego zna cały półświatek. Jego grupa była bezwzględna i bardzo niebezpieczna – opowiadają byli funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego. – Mieli na koncie handel narkotykami, pobicia i wymuszenia rozbójnicze – dodaje funkcjonariusz, który kiedyś ścigał mężczyznę. Funkcjonariusze podkreślają, iż to była bardzo dobrze zorganizowana grupa. Ich zdaniem obecność takiej osoby w bezpośrednim otoczeniu prezydenta jest „niedopuszczalna”. Sama sytuacja budzi wiele poważnych pytań. Przede wszystkim, kto zadbał o obecność „Dragona” na spotkaniu? Dlaczego ktoś pozwolił mu na przywitanie z prezydentem ? No i najważniejsze,
Idź do oryginalnego materiału